Normalnie odczuwam potrzebę posiadania dosyć szerokiej przestrzeni osobistej (np. kiedy ktoś obcy siada bezpośrednio obok mnie na ławce w poczekalni, lub staje bardzo blisko za mną w kolejce - nie czuje się już komfortowo). Ale wczoraj wracając autobusem do domu czułam się tak samotna i przygnębiona, że kiedy jakiś facet zajął siedzenie obok mnie ucieszyłam się, że czuję ciepło drugiego człowieka.
Może to jesień, może to defekt mózgu.
Dodaj anonimowe wyznanie
U mnie to samo. Pozdrawiam i trzymajmy się ciepło :)
Też nie znosze jak ktoś obcy narusza moją przestrzeń.
ps. Defekt Muzgó :)
widzę dobry gust muzyczny :)
Dokładnie to miałam na myśli, ale większość by zobaczyła w tym błąd ortograficzny, więc uznałam, że kto zna i tak skojarzy ;)
Nie wiedziałam, że ktoś poza mną Defektu Muzgó jeszcze słucha :D Widać dobra muzyka nie przemija :P
"Wszyscy jedziemy na tym samym wózku,
Od strachu uratuje nas tylko defekt mózgu." :)
Też nie lubię kiedy ktoś narusza moją przestrzeń osobistą. Poza tym nie lubię obejmować się z innymi ludźmi. Także wszelkie witanie się w ten sposób, składanie życzeń i tak dalej to dla mnie nie lada wyczyn :D
Zdecydowanie jesień :)
Myślałam,ze się do niego przytulisz ?
A może martwica mózgu xD
To defekacja mózgu
Nie wiem czy wiesz ale mamy układ pokarmowy- ten od kupki (tu defekacja jak najbardziej) i wydalniczy- ten od siusiu (mikacja ot co)
A ja je połączyłem