To na izbie wytrzeźwien nie dałabyś rady. Tam co drugi tak robi, sanitariusze mają to gdzieś, a ty sobie stoisz wśród tego wszystkiego i nie możesz odejść, dopóki pan żul nie zostanie przyjęty.
Hej, wiem że takie sytuacje mogą demotywować nawet mimo odporności na różne takie rzeczy zdobytej wraz z doświadczeniem.
Niestety takie są uroki tego zawodu. Ja Was wszystkie podziwiam i uważam że większość z Was wykonuje świetną robotę. Pamiętaj proszę że na jednego takiego menela, przypada kilka osób które doceniają Twoją osobę bo pomagasz im w chorobie. Dla niektórych jesteś aniołem.
Cieplutko pozdrawiam i życzę wytrwałości w pracy
dziękuję za pozdrowienie. też pozdrawiam, szczególnie takich jak ja : szukających bezskutecznie... tak , niestety , od 7 lat jestem nikim . Pozdrawiam i mocno ściskam.
Ja chcę być pięlęgniarką w przyszłości. Opowie ktoś jak to jest?
Jestemparowa
Trzeba to lubić. Zarobki są kiepskie, nie ma co ukrywać. Tak samo postrzeganie nas przez społeczeństwo. Zresztą my same kłócimy się nawzajem. Zawód jak najbardziej przynosi satysfakcję. Na studiach nauki jest dużo, do tego multum praktyk. Tak czy siak polecam i zapraszam na OIT ;)
Co w tym anonimowego? Jako pielegniarka nigdy nie widzialas golego tylka albo pisiora? Czy to jest powod, zeby tracic usmiech i checi do pracy, bo ktos nie ma domu i kultury skoro wali tam gdzie stoi?
Nie pozdrawia pielegniarka pracujaca na dzienne i nocne dyzury.
awezspierdalaj
pisiora XD
2511
W szpitalu jest norma, ze moze sie cos wylac, ze jakis bobek ucieknie spod pampersa. Gdyby ktos zaczal przy mnie robic na podloge to nie mialabym skwaszonej miny do konca dnia i nie wypisywalabym tych historii na takiej stronie jak anonimowe, bo nie jest to opowiesc smieszna dla czytelnika. Pracuje w takim miejscu, ze malo mnie moze zaskoczyc.
MothInFire
Czym innym jest bobek, który uciekł spod pampersa, czy mocz, który trochę przeciekł, lub opróżnianie pojemników na kał czy woreczków od cewników, czym innym kupsko na środku podłogi. Skwaszona mina to pewnie nie tylko kwestia obrzydliwości ale też chamstwa. Dziadek, który nie umie utrzymać kupy nie jest niczemu winny, natomiast żul walący kupę na środku korytarza już raczej tak (biorę pod uwagę fakt, że mógł być chory- jednak ja w takiej sytuacji zawołałabym o pomoc, a nie waliła tam gdzie stoję).
2511
Jesli byl osoba z jakimis zaburzeniami to nie zawola "pani kupa" tylko zrobi tam gdzie stoi. To byl szpital tam sa nie tylko ludzie chorzy fizycznie ale i psychicznie. Osoba, ktora przychodzi z zewnatrz w odwiedziny nie dostrzega tego co ja pracujac tam prawie codziennie. Nic mnie nie zdziwi, nagly baczek w twarz, sikanie w twoja strone, pacjent lubiacy pogrzebac sobie w pampersie a potrm malujacy swoje lozko "czekoladka", pacjent plujacy jedzeniem, bijacy. Nie wiemy czy ten bezdomny nie mial cos z "glowa", nie wiemy na jakim oddziale byl, a to tez wiele zmienia.
MothInFire
Mam w bliskiej rodzinie pielęgniarkę anestezjologiczna, która czasem tez dorabia na normalnych oddziałach i rzecz jasna nie wiem tyle co osoba pracująca w tym zawodzie. Znam różne jej opowieści, niektórzy ludzie faktycznie budzą współczucie przez swój stan fizyczny czy też psychiczny- i wtedy jak sama mówi, nie denerwuje jej sprzątanie po kimś takim bo rozumie,że nie była to jego świadoma wola, natomiast często tez słyszałam od niej o osobach które były po prostu wredne ect. Na przykład o starszym Panu, który nie miał orzeczonych żadnych problemów psychicznych, jednak był bardzo złośliwy, wyzywał pielęgniarki, wylewał picie, zrzucał posiłki, załatwiał się w piżamę ( nie było medycznych podstaw do założenia cewnika, był w stanie chodzić sam do toalety lub normalnie poprosić o naczynie). Zawsze gdy się załatwił, wzywał od razu po pielęgniarkę. Gdy założono mu pampersa ściągał go. To samo dotyczy bezdomnych, którzy nie raz potrafili śmiać się prosto w twarz bo hehe obrzygali się, a teraz hehe dotknę tej pielęgniarki. Nie powiesz mi, ze każdy żul jest chory psychicznie (część pewnie tak),a przecież większość z nich śmierdzi sikami itd. oraz jest pozbawiona minimum kultury. Rozumiem dlaczego gdy stan psychiczny ani fizyczny nie uniemożliwia normalnego funkcjonowania może to denerwować.
2511
Moze on akurat nie byl zdrowy psychicznie. Wiekszosc osob odbiera negatywnie te historie, ja zakladam inna wersje. Gdyby autorka napisala wiecej informacji moglabym stanac przy zdaniu wiekszosci z was, natomiast ja bede obstawala przy tym, ze ta osoba jest chora. Mam pacjentow, ktorzy sa wredni i potrafia wyczyniac takie rzeczy, ze wiele moich kolezanek boi sie podejsc lub robia to z skwaszona mina. Ja podchodze do kazdej osoby z usmiechem i sama z siebie milo zagaduje, choc oni mnie i tak nie lubia nie wiadomo za co. Nic z tym nie zrobie. Przychodzac do pracy z kazdym dziele sie usmiechem nawet jesli chwile wczesniej wydarzylo sie cos obrzydliwego. Poza tym czy taka historia nadaje sie na anonimowe? Czy kazdy kto pracuje np w sklepie pisze ile razy ktos uprawial seks, zrobil kupe, zalatwil sie w przymierzalni? Czy panie sprzatajace w toaletach wypisuja tu swoje historie z pracy? Nie na tym polega idea anonimowych. To opowiesc, ktora dzielisz sie z osobami z otoczenia, historia z "chwili dla ciebie", a nie cos czego sie wstydzisz i boisz sie do tego przyznac. Niech anonimowe beda anonimowymi, a nie historia dla plusikow.
Pozdrawiam wszystkie pielegiarniarki 👍
To na izbie wytrzeźwien nie dałabyś rady. Tam co drugi tak robi, sanitariusze mają to gdzieś, a ty sobie stoisz wśród tego wszystkiego i nie możesz odejść, dopóki pan żul nie zostanie przyjęty.
Dlatego ona nie pracuje na izbie wytrzeźwień.
Hej, wiem że takie sytuacje mogą demotywować nawet mimo odporności na różne takie rzeczy zdobytej wraz z doświadczeniem.
Niestety takie są uroki tego zawodu. Ja Was wszystkie podziwiam i uważam że większość z Was wykonuje świetną robotę. Pamiętaj proszę że na jednego takiego menela, przypada kilka osób które doceniają Twoją osobę bo pomagasz im w chorobie. Dla niektórych jesteś aniołem.
Cieplutko pozdrawiam i życzę wytrwałości w pracy
Ja pozdrawiam wszystkich szukających pracy.
dziękuję za pozdrowienie. też pozdrawiam, szczególnie takich jak ja : szukających bezskutecznie... tak , niestety , od 7 lat jestem nikim . Pozdrawiam i mocno ściskam.
Ja chcę być pięlęgniarką w przyszłości. Opowie ktoś jak to jest?
Trzeba to lubić. Zarobki są kiepskie, nie ma co ukrywać. Tak samo postrzeganie nas przez społeczeństwo. Zresztą my same kłócimy się nawzajem. Zawód jak najbardziej przynosi satysfakcję. Na studiach nauki jest dużo, do tego multum praktyk. Tak czy siak polecam i zapraszam na OIT ;)
Pozdrawiam!
Przeczytałam "bezdomny kot załatwiający swoje potrzeby na podłogę"...
Chyba najwyższa pora, aby udać się do okulisty.
Co w tym anonimowego? Jest to raczej śmieszne historia do podzielenia się, a nie coś o czym byś nikomu nie wspomniała.
Nie no. Śmiechu co nie miara dla pracownic które potem muszą to wszystko z pacjentem włącznie ogarnąć. Chybaś na główkę upadł.
A dla pracownic służby zdrowia pełen szacunek. To co robicie dla ludzi jest naprawdę wspaniałe. (i nie mówię tu o tej historii)
Do pracy gdzie? Na jaką podłogę? Co mają do tego pielęgniarki i pielęgniarze na nocnej zmianie?
PS. dupa nie wyznanie
Serio? To żart, no nie?
Co w tym anonimowego? Jako pielegniarka nigdy nie widzialas golego tylka albo pisiora? Czy to jest powod, zeby tracic usmiech i checi do pracy, bo ktos nie ma domu i kultury skoro wali tam gdzie stoi?
Nie pozdrawia pielegniarka pracujaca na dzienne i nocne dyzury.
pisiora XD
W szpitalu jest norma, ze moze sie cos wylac, ze jakis bobek ucieknie spod pampersa. Gdyby ktos zaczal przy mnie robic na podloge to nie mialabym skwaszonej miny do konca dnia i nie wypisywalabym tych historii na takiej stronie jak anonimowe, bo nie jest to opowiesc smieszna dla czytelnika. Pracuje w takim miejscu, ze malo mnie moze zaskoczyc.
Czym innym jest bobek, który uciekł spod pampersa, czy mocz, który trochę przeciekł, lub opróżnianie pojemników na kał czy woreczków od cewników, czym innym kupsko na środku podłogi. Skwaszona mina to pewnie nie tylko kwestia obrzydliwości ale też chamstwa. Dziadek, który nie umie utrzymać kupy nie jest niczemu winny, natomiast żul walący kupę na środku korytarza już raczej tak (biorę pod uwagę fakt, że mógł być chory- jednak ja w takiej sytuacji zawołałabym o pomoc, a nie waliła tam gdzie stoję).
Jesli byl osoba z jakimis zaburzeniami to nie zawola "pani kupa" tylko zrobi tam gdzie stoi. To byl szpital tam sa nie tylko ludzie chorzy fizycznie ale i psychicznie. Osoba, ktora przychodzi z zewnatrz w odwiedziny nie dostrzega tego co ja pracujac tam prawie codziennie. Nic mnie nie zdziwi, nagly baczek w twarz, sikanie w twoja strone, pacjent lubiacy pogrzebac sobie w pampersie a potrm malujacy swoje lozko "czekoladka", pacjent plujacy jedzeniem, bijacy. Nie wiemy czy ten bezdomny nie mial cos z "glowa", nie wiemy na jakim oddziale byl, a to tez wiele zmienia.
Mam w bliskiej rodzinie pielęgniarkę anestezjologiczna, która czasem tez dorabia na normalnych oddziałach i rzecz jasna nie wiem tyle co osoba pracująca w tym zawodzie. Znam różne jej opowieści, niektórzy ludzie faktycznie budzą współczucie przez swój stan fizyczny czy też psychiczny- i wtedy jak sama mówi, nie denerwuje jej sprzątanie po kimś takim bo rozumie,że nie była to jego świadoma wola, natomiast często tez słyszałam od niej o osobach które były po prostu wredne ect. Na przykład o starszym Panu, który nie miał orzeczonych żadnych problemów psychicznych, jednak był bardzo złośliwy, wyzywał pielęgniarki, wylewał picie, zrzucał posiłki, załatwiał się w piżamę ( nie było medycznych podstaw do założenia cewnika, był w stanie chodzić sam do toalety lub normalnie poprosić o naczynie). Zawsze gdy się załatwił, wzywał od razu po pielęgniarkę. Gdy założono mu pampersa ściągał go. To samo dotyczy bezdomnych, którzy nie raz potrafili śmiać się prosto w twarz bo hehe obrzygali się, a teraz hehe dotknę tej pielęgniarki. Nie powiesz mi, ze każdy żul jest chory psychicznie (część pewnie tak),a przecież większość z nich śmierdzi sikami itd. oraz jest pozbawiona minimum kultury. Rozumiem dlaczego gdy stan psychiczny ani fizyczny nie uniemożliwia normalnego funkcjonowania może to denerwować.
Moze on akurat nie byl zdrowy psychicznie. Wiekszosc osob odbiera negatywnie te historie, ja zakladam inna wersje. Gdyby autorka napisala wiecej informacji moglabym stanac przy zdaniu wiekszosci z was, natomiast ja bede obstawala przy tym, ze ta osoba jest chora. Mam pacjentow, ktorzy sa wredni i potrafia wyczyniac takie rzeczy, ze wiele moich kolezanek boi sie podejsc lub robia to z skwaszona mina. Ja podchodze do kazdej osoby z usmiechem i sama z siebie milo zagaduje, choc oni mnie i tak nie lubia nie wiadomo za co. Nic z tym nie zrobie. Przychodzac do pracy z kazdym dziele sie usmiechem nawet jesli chwile wczesniej wydarzylo sie cos obrzydliwego. Poza tym czy taka historia nadaje sie na anonimowe? Czy kazdy kto pracuje np w sklepie pisze ile razy ktos uprawial seks, zrobil kupe, zalatwil sie w przymierzalni? Czy panie sprzatajace w toaletach wypisuja tu swoje historie z pracy? Nie na tym polega idea anonimowych. To opowiesc, ktora dzielisz sie z osobami z otoczenia, historia z "chwili dla ciebie", a nie cos czego sie wstydzisz i boisz sie do tego przyznac. Niech anonimowe beda anonimowymi, a nie historia dla plusikow.