#grKAs
Ja miałam taką sytuację. Pół roku nie wiedziałam jak ma na imię mój chłopak.
Nie zapamiętałam jego imienia, tylko ksywę. Podczas naszej znajomości nie miałam innej możliwości niż tylko zapytać się jego (czego nie zrobiłam, bo było mi wstyd). Pisaliśmy na GG, on nie miał tam podanego swojego imienia, Fb nie mieliśmy. Byliśmy w sobie zakochani. On się nawet nie kapnął, że nie wiem, jak ma na imię. Zwracałam się do niego typu "misiu", "kotku", "kochanie", po przezwisku. Chyba nawet nie zauważył, że nigdy nie mówiłam mu po imieniu. W końcu po pół roku naszego związku dowiedziałam się, jak się nazywa, bo pewnego razu jego dowód leżał na widoku.
Nadal jesteśmy razem i do dzisiaj on nie wie, że przez tyle miesięcy głowiłam się nad jego imieniem.
Ciesz się, że się dowiedziałaś, bo inaczej by było:
- Czy ty, Moniko, bierzesz Adama...
- A, właśnie! Adam!
W "Ranczo" była taka sytuacja. Lucy dopiero przy ołtarzu dowiedziała się, że Kusy ma na imię Jakub.;)
Tez od razu pomyślałam o Ranczo :D
Przy tym ślubie to nawet ksiądz się pomylił:
- Powtarzaj za mną: "Ja, Kusy..."
Również odrazu pomyślałam o "Ranczu" ❤
To jest możliwe, ja przez ponad pół roku nie wiedziałam, ze ksywka mojego dobrego znajomego to nie jego imię. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, ze nawet jego mama się tak do niego zwracała.
troche glupio jednak nazwac dziecko "Gruby" ;)
Ja niedawno dowiedziałam się, że mój znajomy Leon ma na imię Paweł, a przez ładnych parę miesięcy uważałam, że jego imię należy do rzadko spotykanych 😂
Wystarczyłoby np. "Pokaż jakie zdjęcie masz na legitymacji/dowodzie "
nigdy nie miałem takiej sytuacji , ponieważ jestem zerem społecznym :)
"Nie będziesz miał problemu z zapamiętywaniem imion znajomych, jeśli nie masz znajomych".
Mój tata ma dwóch braci, w młodości wszyscy troje wymyślili sobie ksywki i do dziś wszyscy, łącznie z ich rodzicami i dziećmi (w sensie, że np. ja mówię do wujków po ich ksywkach, zamiast "wujku", tak samo ich dzieci do mojego taty), mówią do nich tylko po tych ksywkach. Nie mam pojęcia jak ma na imię jeden z moich wujków, nigdy nie słyszałam żeby ktoś się zwrócił do niego po imieniu i zawsze jakoś głupio było mi zapytać. Imię drugiego wujka znam tylko dlatego, bo to mój chrzestny i kiedyś potrzebowałam do czegoś imion chrzestnych.
Cóż, za to do mojej cioci dosłownie wszyscy zwracali się Jagoda. Dopiero miesiąc temu się dowiedziałam, że w rzeczywistości ma na imię Jadwiga.
^ja się dowiedziałam, że wujek ma inaczej na imię dopiero na jego pogrzebie.
@RekaMnieNeka też mam taką ciocię, ta sama ksywka i imię :)
I to jest akurat ciekawy przypadek. :p
Też mam ciotkę Jagodę, w dowodzie Jadwigę.
Nawet na fejsie ma Jagoda.
Ja do momentu załozenia konta na fb myślałam, że mąż mojej przyjaciółki ma na imię Andrzej, a w rzeczywistoaci ma Marek. A faceta, siłą rzeczy, spotykałam dosyć czesto. Andrzej (albo Jędrek czy Andriu) było jego ksywą i w towarzystwie nikt się do nieg nie zwracał po imieniu. Różne są sytuacje 🤗
Ja miałam odwrotnie. Myślałam, że imię mojego byłego znajomego to jego ksywa :)
Też tak miałam...
Jak ma na imię dowiedziałam się trochę wcześniej, po jakichś trzech miesiącach, gdy szukając w swoich papierach pokazał mi certyfikaty z kursu.
I nie ma żadnej ksywki.
Ja przez 16 lat nie wiedzialam jak moja babcia ma na imie bo wszyscy do niej mowili Marysia bo taka pobożna :D
Na początku nauki w liceum jeden z kolegów z klasy wymyślił mi pewną ksywke. Tak bardzo się przyjęła wśród osób z klasy, że aż inny kolega mając do mnie sprawę pod koniec 3 klasy, a chcąc oficjalnie zaczac rozmowę ze mna musiał pytać koleżankę jak mam na imię :D