#nQPWu

Byłam gnębiona w gimnazjum. Dodam tylko, że publiczne poniżanie miało miejsce w obecności nauczycieli, którzy nic z tym nie robili. Ba, stwierdzili nawet, że to ze mną coś jest nie tak, skoro NIKT (czyli trzy osoby z klasy) mnie nie lubi.

Pewien kolega miał przeczytać na głos fragment testu przy całej klasie. Cóż... W wieku piętnastu lat ów kolega nie potrafił płynnie czytać. Najpierw po cichu literował każde słowo, później już na głos składał wyraz w sy-la-by. Wszyscy zaczęli się z niego śmiać, również i ja delikatnie się uśmiechnęłam. To był błąd.

Każdy kolejny dzień próbował zmienić mi w piekło. Wyzwiska od ku*ew, świń, brzydali, brudasów, śmierdzieli, debili, występowały zamiast powitalnego "siema". Gdy przypadkowo mnie dotknął, od razu uciekał do łazienki żeby "odkazić rękę". I znowu, nauczyciele WSZYSTKO widzieli, znali całą sytuację, bo interweniowali moi rodzice, moje koleżanki, ale wina była oczywiście MOJA.

Co więcej, mieliśmy tańczyć na zakończenie gimnazjum poloneza. Trafiłam na niego...
Każda próba tańca z nim kończyła się wyzwiskami w moją stronę. Nie dotykał mojej ręki, nie obejmował mnie w talii, bo się mnie brzydził. I znowu, nauczyciele to widzieli i nikt nie reagował.

Dzień balu gimnazjalnego. Chłopcy mieli kupione po róży dla swoich partnerek. Oczywiście ten człowiek nie chciał dać mi żadnego kwiatu. I dumnie rzekł, że mnie by się przydało w ogóle z domu nie wychodzić z takim ryjem, bo jestem tak brzydka i cała jestem beznadziejna. I nawet na zgniłego badyla nie zasługuję.

Przed samym początkiem poloneza wyszłam z sali. Nie wyszłam dlatego, by płakać, bo po raz kolejny poczułam się jak obrzucona gównem. Wyszłam po to, by znaleźć na ostatnią chwilę innego partnera, z innej klasy. Układ znał, wzrostem pasował, nie miał problemu, by zatańczyć. Zachował się jak normalny człowiek.

Mój niedoszły partner nie mógł zrozumieć, dlaczego to nie on tańczy na swoim balu! Jak to możliwe! Czym on sobie na to zasłużył?! Nie mógł uwierzyć w to, co zrobiłam.

Wojna zaczęła się na lekcjach. Cały czas słyszałam obelgi ze strony nauczycieli. Jak mogłam TAK potraktować kolegę? Dziewczyno, jesteś potworem!
Moje zachowanie na koniec szkoły zostało obniżone z zachowania wzorowego na poprawne. Przy rozdaniu świadectw usłyszałam od wychowawcy, że ma nadzieję, że TO nauczy mnie szacunku do innych, bo z takim zachowaniem nie dostanę się tam, gdzie chcę.

Na szczęście zachowanie nie miało większego wpływu na dostanie się do dobrego liceum. Miałam za dobre wyniki z egzaminów i piątki z przedmiotów rekrutacyjnych.

Mimo upływu lat nie jestem w stanie spojrzeć na tych podłych ludzi. Byli oprawcy są na jeszcze niższym poziomie niż za czasów szkoły. A nauczyciele się dziwią, że po tylu latach nauki udaję, że ich nie znam i że nie mam do nich szacunku.

Naprawdę?
AndaluzyjskiPies Odpowiedz

Bardzo dobrze postąpiłaś! I gratuluję podejście do siebie i do tych wszystkich idiotów, niestety większość osób po takich przejściach zaczyna wierzyć w te wszystkie obelgi :/

crimsoneye Odpowiedz

Szkoła powinna dostać zachowanie naganne, bogowie. Studiuję kierunek nauczycielski i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji u siebie i przyjmowania takiej postawy. Zżarłyby mnie wyrzuty sumienia

DzieckoRosemarry

Wobble kto wymysil, ze MUSI tanczyc ze zbirnawidzona osoba?! Tak ciezko zamienic pary?

ProSnajperGames

DzieckoRosemarry mógłbyś poświęcić te 2 minuty i poprawić swój komentarz.

zimnaherbata112 Odpowiedz

Gdy byłam gnębiona moi nauczyciele też to ignorowali. Ale gdy gnębiciele przerzucili się na inną osobę, jeden nauczyciel powiedział mi "czemu jej nie pomożesz, przecież wiesz jak to jest być w takiej sytuacji". Szkoda tylko, że mi nie starał się w żaden sposób pomóc. Tej drugiej dziewczynie też nijak nie pomógł...

Aslorynka Odpowiedz

Ja miałam podobnie, z tym że w moim przypadku nauczyciele po prostu byli bierni. Dobrze wiedzieli, że to ja jestem bardzo gnębiona (ze względu na bardzo dobre oceny i to, że moja matka uczyła w tej samej szkole). Nieraz siedziałam zapłakana na lekcji, bo chwile wcześniej szanowne koleżanki próbowały mnie pobić, a nauczyciele nawet nie spytali, co się stało. Najlepsze było, jak moja matka miała dyżur na korytarzu na przerwie i dobrze widziała, jak mnie szarpia i wyzywają, anie zrobiła nic. udawała że nie widzi. A w domu standardowa gadka,że ze mną same problemy są, że nie potrafię normalnie żyć z innymi itp. Od tego czasu minęło już 20 lat, a ja jestem cholernie pamiętliwa, więc do dziś nie wybaczyłam tym osobom, które mnie gnebily. Z matką mam poprawny kontakt ale nic więcej, a ona wielce zdziwiona z tego powodu.

Smaczliwka Odpowiedz

Uważam, że to nauczyciele byli twoimi prawdziwymi oprawcami.

Softkitty1 Odpowiedz

Wreszcie ktos sie postawił i zawalczyl o siebie.

Adam770 Odpowiedz

Żałosne. Kiedy czytam takie komentarze jest ki wstyd, bo sam jestem nauczycielem. Jak można zlekcewazyc tak duży problem 🙄

PurpleLila Odpowiedz

Brawo, że obroniłaś swój honor. Mam nadzieję, że do tej poryczujesz satysfakcję.

Cykadynacykladach Odpowiedz

O matko 😮. Bachory w gimnazjum są najpodlejsze z najpodlejszych. Rozwrzeszczane bydło. Współczuję Autorko przeżyć. Sama też mam złe wspomnienia z tego okresu.

OMBoze

Spokojnie, ten gatunek niedługo wyginie.

Smaczliwka

OMBoze naprawdę tak uważasz? Bo rozumiem, że mówisz o likwidacji gimnazjum. To rozwiąże sprawę, tak? Otóż nie. To nie szkoła jest winna, tylko sposób jej prowadzenia. Ci sami zidiociali pedagodzy dostaną teraz pracę w podstawówkach. Kompletnie nic się nie zmieni.

Softkitty1

A co mogą zrobić nauczyciele? Teraz jest w szkole kult bachorow. Nie możesz wyrzucić ze szkoły, ochrzanic, bo zaraz sie przyczepia, ze nie doceniasz ich potencjału, nie umiesz dotrzec do nich. Nauczyciel moze max wstawic uwagę lub wezwać rodziców, którzy maja to gdzieś, a bachor dalej neka innych a z nauczyciela sie śmieje.

Lancelota Odpowiedz

Mnie tam w gimnazjum przezywali: kwiat akacji z kibla XD
Pomijam sytuacje jak ludzie traktowali mnie jak trędowatą. W sumie w liceum też...

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie