#guoUO
Pewnej nocy usłyszałam pukanie do drzwi. Po otwarciu zobaczyłam na progu zapłakaną mamę mojego narzeczonego. Łkając rozpaczliwe objęła mnie i powiedziała: "Jesteś taką wspaniałą dziewczyną. Nie mogę uwierzyć, że cię rzucił, tak mi przykro..."
Też nie mogłam w to uwierzyć, bo... mi tego nie powiedział. Wysłał swoją mamę, aby zerwała ze mną w jego imieniu. Stałam zdezorientowana, w samej piżamie i trzymałam w ramionach matkę mojego chłopaka płaczącą z okazji zerwania, o którym nie miałam pojęcia...
Cipa nie chłopak, tyle w temacie :)
Nigdy nie rozumiem, czemu beznadziejnych ludzi nazywa się nazwą narządu, który jest jednocześnie tak wrażliwy i wytrzymały. Skończmy obrażać cipki! ;)
Nie do końca! Ja nie miał bym odwagi prosić o to Mamę.
@jajajaaa, cytując Regisa: "Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego u was, ludzi, większość przekleństw i obelg nawiązuje do sfer erotyki? Przecież seks jest piękny i kojarzy się z pięknem, radością, przyjemnością. Jak można nazwy narządu płciowego używać w charakterze wulgarnego synonimu…"
A co do sytuacji... Cóż, widać wybrałaś faceta, który jeszcze nie dorósł.
@JuzNieAnonimowy, specjalnie się zalogowałam, bo po prostu nie mogłam ci nie dać plusa za ten cytat :)
Faceci naprawdę stają się coraz bardziej beznadziejni...
Mojej koleżance wysłał smsa, ze koniec,po 5 latach związku....
@orzechoweoczy taki przypadek miała moja koleżanka. Co prawda chłopak zerwał z nią przez smsa po paru miesiącach związku, ale i tak to było chamskie i dziecinne. Zwłaszcza, że był od niej parę lat starszy.
Bronię zrywania przez sms/telefon/jakikolwiek inny komunikator
1. Tak jest łatwiej. Jak ktoś chce się uwolnić z nawet toksycznego związku, to chyba lepiej, że w ogóle próbuje?
2. Łatwiej również dla drugiej strony. Osoba nagle znika, nie ma żadnego goodbyewhatever. Mi by było łatwiej w ten sposób.
3. Kiedy ludzie załapią, że telefon/internet to normalne komunikatory?
Rozmowa na koniec związku też jest potrzebna. Podsumowanie tego co poszło nie tak, szczere przyznanie się do błędów i tłumaczenie decyzji.
Okej, niech więc będzie zrywanie tekstowo. Ale podczas długiej, treściwej rozmowy i najlepiej z umówieniem się na ostatnie krótkie spotkanie żeby się jeszcze zobaczyć ostatni raz przed odejściem na zawsze (nie wyobrażm sobie zniknięcia nagle).
Tylko niektórzy, nie wrzucaj wszystkich do jednego worka ;)
Ostatnio przy okazji stania w kolejce do dziekanatu na uczelni rozmawiałam z babcią pewnego 23-letniego studenta, którego nazywała "swoim dzidziusiem". Opowiadała, że od początku podstawówki załatwia mu wszystkie potrzebne dokumenty i zanosi gdzie trzeba, bo on on się w takich sprawach kompletnie nie orientuje. Całymi dniami siedzi w domu i gra w gry z kumplami, jedząc jej obiadki, a na pytania, kiedy się usamodzielni i znajdzie kogoś, odpowiada, że po 30stce może zacznie się rozglądać za dziewczyną. I jak z takich osób mają wyrosnąć normalni, odpowiedzialni faceci?
Moj były zerwał przez smsa, gdy to powiedzialam swojemu kolejnemu chłopakowi ten zwyzywal go od bucow, debili itp. Po jakimś czasie zrobił dokładnie to samo. Jest to jakaś choroba (wiele moich kolezanek spotkała podobna historia), jak ludzie są w związku i druga osoba dochodzi do wniosku, że jednak nie, to trzeba być choć odrobinę przyzwoitym i powiedzieć jej to w twarz. Zwłaszcza, gdy w grę wchodziła miłość.
Kobiety także Pierogu
Wybaczcie za słowa, ale to są zwykłe dupy wołowe - nie faceci. Normalna osoba zrywa twarzą w twarz (o ile może) po prostu ze zwykłej przyzwoitości. Na rozmowę o pracę, dla przykładu, też wysłaliby pocztówkę albo członka rodziny? Brak szacunku dla drugiej osoby.
nie słonko
to kobiety wybierają sobie coraz gorszych...
oleje taka tego cichego spokojnego który nieba by im przychylił i wybierze tego fajnego, takiego zadziornego niby drania.... bo bardziej cool, fajny, trendi, co to imprezuje i fajnie się z nim zabawić można.... a potem zdziwienie wielkie że po tym jak zostają parą nie zmienia się magicznie w domatora który by o nią dbał - tylko woli dalej balować i przelatywać podobne im pustaki.... i dopiero wtedy jest "o jejku, to on się magicznie nie zmienił ?? łolaboga !!"
Taki Dupek z niego, tak matką się wysługiwać, brak mi słów
Myślałam, że miał wypadek... :/
Nie wiem co napisać.. Burak i tyle...
Nie wierzę, że w prawdziwym życiu się zdarzają akie sytuacje... O.o
Jako jego matka nie zgodzilabym się na taką akcję, co więcej dostałby po łbie za tchorzostwo
To gorsze od zerwania przez sms :v
Tchórz nad tchórzami. Żałosne...
na pewno mama poszła z Tobą zerwać? może przeżywała Wasze rozstanie i chciała się pożegnać? nie rozumiem jak mogła zgodzić się i iść z Tobą zerwać za syna (o ile nie jesteś psychopatką znęcającą się nad jej dzieckiem- tu mogę zrozumieć interwencję rodzica)