#h2ZdV
Byłam dzisiaj w pewnym popularnym wśród młodzieży sklepie odzieżowym. Tylko jedna kasa czynna, ludzi dużo, siłą rzeczy stałam przez dłuższą chwilę w kolejce. Przede mną były dwie dziewczyny w wieku na oko 15 lat, choć przez dorosłe ciuchy i makijaż można by było dać im 18. Wiem, jak to wygląda, mam siostrę w tym wieku i z tą przypadłością (ona sama to materiał na osobną historię). Jedna z nich nawija mniej więcej tak: "No i słuchaj, Elwira, ta moja stara to jakaś, k***, jędza jest. Hajsu sępi, karze pokój sprzątać, jakbym służącą była. Czaisz? To ona jest od domu, mi się należy coś od życia. Na imprezie u Bartka nie byłam, bo na przyjęcie do ciotki srotki (serio tak powiedziała!) trzeba iść jutro i wygyly. Ja pie***, następnym razem powiem jej co myślę i nigdzie się nie ruszę".
Tu wywód przerwał jej dźwięk dzwonka, spojrzała na ekran i wykrzywiła jej się twarz. Odbiera i słodkim głosem mówi: "Cześć, mamusiu... Tak, jeszcze lekcje mam... Jak za długo? Ja na kółku jestem... Matematycznym, pani nam tłumaczy... Tak, poprawię go... Jutro? Ojej, ale... Naprawdę muszę iść? (uderzyła w płaczliwy ton). No ale mamusiu, proszę... No dobrze, pójdę, cześć...".
Musiałam się odwrócić, żeby nie było widać, że się śmieję. Tak więc reakcji Elwiry nie widziałam, ale dobiegł mnie głos tej drugiej, znacznie bardziej nieśmiały i pokorny: "No co się gapisz, dałaby mi szlaban na telefon. A jakiś kontakt z ludźmi muszę mieć".
Tak więc no... Polecić kurs asertywności czy ośrodek leczenia uzależnień od telefonów? :D
Nawet nie wyobrażam sobie, jak takiej mamie musiałoby być przykro, gdyby się dowiedziała, jak córka o niej mówi... :(
Jak z Mamą zarekwirowałyśmy telefon 14-letniej na trzy tygodnie i dostała propozycję, aby korzystać ze starszego modelu (typu: klawisze ma), to stwierdziła, że woli bez telefonu żyć. :D
A na imprezy nie chodzi, woli ze mną usiąść i obejrzeć serial. ;) Albo przeczytać książkę.
Ale szkoda Mamy dziewczyny w tym wszystkim. Moja Mama czasem powie: "Pewnie o tej waszej starej ku...e mówicie najgorsze rzeczy z najgorszymi epitetami, że stara jest taka i taka". To mam zawsze ochotę dać przez łeb, ale jedynie ą besztam. Nigdy o własnej Rodzicielce nie powiedziałam "Stara" albo "Matka" - prędzej bym sobie odcięła język.
Mój ojciec o swoich rodzicach czasem mówi "starzy" i nie ma to żadnego negatywnego wydźwięku, bardziej lekko retromłodzierzowy śmieszek :o
@Serwatka31 *retromłodzieżowy
Moi rodzice twierdzą, że „stary/stara” to normalne określenie i nie mają nic do tego, że ktoś tak mówi. Sama jednak uważam, że to niezbyt miłe, więc wciąż są dla mnie mamą i tatą.
@wergil, uważam to za brak szacunku.
Jak ktoś chce tak mówić o swojej Mamie, proszę bardzo, ale ja do swojej bym nie potrafiła.
Mówienie o rodzicach "matka" i "ojciec" to nie brak szacunku, ale wręcz przeciwnie. To wyraz ogromnego szacunku.
@Suneku, ale każdy chyba ma prawo do subiektywnego zdania w tej właśnie kwestii?
Ja sobie po prostu nie wyobrażam, że mogę Mamę nazwać "Matką". To dla mnie tak, jakbym została spoliczkowana albo walnięta z pięści. To mi przychodzi na myśl.
To zależy też od relacji z rodzicami, ja np do swoich rodziców mówię po imieniu. Nikomu to nie przeszkadza.
Często też pojawiają się zwroty "Staruszku/Staruszko".
Nie muszę to rodziców mówić mamusiu tatusiu żeby okazywać swój szacunek do nich.
Moich rodziców mam zapisanych w telefonie jako "matka" i "ojciec". Nie widzę problemu w nazywaniu ich tak. A mówiąc o nich do kogoś mówię o nich "rodzice" albo "starsi". Nie przeszkadzają mi te określenia bo - bądź co bądź są ode mnie starsi. Nikomu to nie przeszkadza, nawet im. Więc co za problem?
Na jakim poziomie dziwności jestem, jeśli czasem mówię "Moja Czcigodna Rodzicielka"?
@Suneku mówienie „matka” i „ojciec” może być wyrazem szacunku, lecz nie zawsze nim jest. Zależy od kontekstu.
A ja mam swoich rodziców zapisanych w telefonie jako "Mama" i "Tatulo" a czasem w żartach mówię na nich staruszko/staruszku i jakoś się o to nie obrażają a co do tej małolaty to brak jej dyscypliny i odpowiedniego wychowania skoro tak się o mamie wyraziła przy koleżance, ode mnie by dostała z liścia i reprymendę żeby się szacunku nauczyła do innych ludzi.
W sumie to co cię obchodzi sytuacja tej dziewczyny?
Przecież to typowe zachowanie nastolatki... Próbowała się wpasowac, zaimponować koleżance, a dodatkowo pewnie była zła na matkę, co przecież nie jest żadnym przestępstwem. A że hipokrytka? Mało kto nie był w wieku nastoletnim hipokryta w stosunku do rodziców. W końcu to mimo wszystko pozycja zależności dla nastolatka.
A imprezka u ciotki nigdy nie jest jakąś atrakcją dla młodszej części rodziny.
No dokładnie. Pamiętam jak sama w wieku 14 lat płakałam że muszę jechać na komunię dziecka kuzynki, których w sumie wcale nie znam, bo widzimy się od wielkiego dzwonu zamiast spotkać się z koleżankami. Ta dziewczyna z wyznania to typowa nastolatka i w sumie nie wiem czemu jej zachowanie zostało tak szeroko tu opisane. Zapewne autorka nie ma własnego życia, a jej jedyne wyjścia w wieku nastolenim to szkoła-dom
To ja chyba jestem nienormalna bo w życiu bym się tak nie zachowała.
Nie powiedziałabym, że to typowe. Wszystko zależy głównie od środowiska. Sama mam 15 lat, a w życiu bym się tak nie zachowała i nie znam chyba nikogo, kto miałby w sobie tyle bezczelności i głupoty, aby robić takie sceny. Jest cała masa normalnych nastolatków, tyle że o nich niewiele się słyszy, bo takie przypadki jak z wyznania zawsze będą swoim zachowaniem zyskiwać większą siłę przebicia.
Nikt tak nie mówi XD
*każe od kazać.
ja sobie nie wyobrazam tak o mojej mamci powiedzec, nawet za gowniary tak nie bylo, nawet jak mnie wkurzyla
a dzieciakowi to bym pokazala co mu sie " nalezy"- poslanie i podstawowe wyzywienie, podstawowe to nei popcorn w kinie i frykasy, tylko chleb z pasztetem, zupa
no i nie mam obowiazku zapewniac dzieciakowi smartfona ani kieszonkowego :)
Skąd wiesz co ta matka jej robi?
Widać jaki rebel
Totalny brak szacunku do matki, a potem jak czegoś trza, to z płaczem i słodkimi oczkami na kolankach sępią. Podła jest ta młodzież.
W życiu bym nie powiedział do mamy "stara" czy inna "ku*wa". Nawet mi dziwnie, gdy mówię "matka" do niej, o niej, a co dopiero...
"Byłam dzisiaj w pewnym popularnym wśród młodzieży sklepie odzieżowym. "
Byłam dzisiaj w CROPPie. Tak trudno?
@Angeel albo snisayu heh xd
Croppie, Sinsayu, Housie, New Yorkerze, może nawet H&Mie? Skąd taka pewność?