#hAaDt
Po dwóch takich lekcjach pełnych dziecięcej rozpaczy i niezrozumienia konieczności pisania opisu wyglądu wiewiórki chłopak dostał wybór - robić lekcje ze mną albo sam, zanim przyjdę.
Już nikt nie musi go zaganiać do lekcji. Wystarczy powiedzieć, że jutro przyjdę.
To... jestem dobrą nauczycielką, czy złą? Bo w sumie daję mu motywację...
Może jest introwertykiem i nie chce kontaktu z ludźmi bardziej, niż nie chce się uczyć? :D
Złą. U mnie w liceum uczyli, że motywacja powinna być pozytywna, bo negatywna rodzi niezrozumienie i frustrację.
Do jakiego cudownego liceum Ty chodziłeś? XD
W liceum? Brzmi jak podstawówka 🤣
A mnie uczyli na studiach, że 2 rodzaje motywacji. Jednych motywuje bardziej wizja nagrody, a innych uniknięcie kary. W tej drugiej nie ma nic złego, ale wydaje mi się, że takie osoby niewiele w życiu osiągają. Fakt, że człowiek jest istotą skomplikowaną, więc raz może go bardziej motywować nagroda, raz kara.
W każdym razie powinno się w edukacji bardziej stawiać na kreatywność i pracę własną, bo tego się potem oczekuje na studiach i w robocie. Kto ma rozwiązywać nietypowe problemy, jak każdy może powiedzieć, że tego nie ma w książce i nie było w szkole/na studiach, więc jest nierozwiązywalne.
Za mało faktów by oceniać. Ale jeśli chcesz być naprawdę dobrą nauczycielką to namow jego rodziców na posłanie dzieciaka do szkoły. Integracja z rówieśnikami i umiejętność zachowania się w społeczeństwie to podstawa
Nie znasz powodu dla którego nie chodzi do szkoły, ale przecież wiesz lepiej prawda? XD nie mogę już z niektórych komentarzy na anonimowych, jesteście po prostu wszechwiedzący XD
Dobrą w złej postaci. ;)
Stara prawda głosi: "najlepsi nauczyciele to tacy których się boimy i ich nie lubimy..."
więc jesteś dobrą :)
Nauczanie indywidualne to złoooooooooooooo!!! Później się dziwią że dziecko nie ma przyjaciół. Co w tej Polsce się odwala :P
To nie nauczanie indywidualne, a edukacja domowa. W pierwszym przypadku do dziecka przychodziliby nauczyciele.
No i? Takie dziecko by się z nikim nie spotykało,siedziało w domu i nic nie robiło. Po co to komu?
Kto się dziwi, że dziecko nie ma przyjaciół? Znasz osoby objęte nauczaniem domowym? Nie jestem jego fanką, ale ma ono swoje zalety. A dziecko nauczanie w domu może chodzić również na wybrane zajęcia szkolne.