#hJFCx
Na popołudniowej zmianie wchodzę do toalety i co widzę ? Tort czekoladowy. Cała ściana w czekoladzie. Jednakże, gdy poczułam zapach, po chwili dotarło do mnie, że to nie jest tort czekoladowy. Ktoś zdjął ubrudzone majtki dziecku, wrzucił je do kosza, zostawił wysmarowaną kupą łazienkę i uciekł.
Kilka tygodni później przychodzę do damskiej toalety umyć sobie widelec, patrzę a w umywalce leży niedojedzony kotlecik, biorę go w rękę w celu wyrzucenia. I wtedy poczułam zapach kotlecika. To nie był kotlecik.
W ostatnim tygodniu straciłam jakąkolwiek wiarę w to, że w tej pracy zmiana może odbyć się bez przykrych dla mnie doznań. Prowadzę urodziny, mama mojego jubilata podchodzi do mnie i mówi, że jej syn zwymiotował na wykładzinę, mało się nie popłakałam, ale nic ubrałam rękawiczki i dzielnie sprzątałam. Na koniec wydarzenie z dnia wczorajszego - jedno dziecko zesikało się na środku sali, a drugie zrobiło kupę na trampolinie.
Mimo wszystko nadal tu pracuję i już bardzo ciężko mnie czymś zaskoczyć.
"Ktoś zdjął ubrudzone majtki dziecku, wrzucił je do kosza, zostawił wysmarowaną kupą łazienkę i uciekł". KTO JEST TAK GŁUPI? Trochę współczuję Ci pracy, musisz być naprawdę mocna psychicznie, skoro tak wytrwale sprzątasz po kimś gówna.
No wiesz... ktoś kiedyś zrobił kupe, zawinął w sreberko i zostawił w lesie... luzdie mają niesamowitą wyobraźnię jesli o kupy chodzi
aczkolwiek jest też różnica między tym, że kupę zrobiło małe dziecko, które może dopiero co odzwyczaiło się od pampersów i jeszcze nie do końca kontroluje swoją fizjologię, a tym, że rodzice nie dbają o higienę, co już jest patologiczne w takiej sytuacji
Mogło być tak, że jakieś dziecko wpadło na ten 'genialny' pomysł. Ale nie zrozumiem dorosłych, który robią podobne akcje. Pracowałam w ośrodku turystycznym na takiej świetlicy gdzie mogły się bawić dzieci z naszego miasta oraz przyjezdni - ping-pong, bilard, różne planszówki, itp. <-- wszystko za free. Ale odbiegłam trochę od tematu... Niestety, w świetlicy łazienki nie ma i musimy biegać do pensjonatu. Pod koniec maja był zjazd BMW, cały ośrodek został wynajęty na tę imprezę - wynajęte pokoje, zajęte wszystkie domki letniskowe. Wyobraźcie sobie nasze wielkie zdziwienie, gdy wchodzimy do tej łazienki, a w ZLEWIE leży wielka kupa... Okazało się, że kilku facetów, którzy przyjechali na zlot, poniósł melanż i wpadli na tak genialny pomysł ;/ I mimo tego, że sama jeżdżę samochodem tej właśnie marki, ośmielę się stwierdzić, iż kawał: 'jak najszybciej zrobić zupę buraczaną? - wrzucić granat do BMW' jest jak najbardziej prawdziwy.
Ja pracuje w galerii handlowej. Czasasami mam wrazenie ze kobiety sa bardziej niechlujne niż faceci. Obsraja kibel i nawet nie posprzataja " bo przecież od tego sa sprzataczki"
Owszem, kiedyś stałam w kolejce do toalety, wyszła dziewczyna - moim zwyczajem jest delikatna "obczajka" toalety zanim wejdę. Więc obczajam sobie i co widzę ? Całą zasraną muszlę. Calusieńką. Nie spuściła wody.
więc wkurzyłam się i kiedy zobaczyłam, że myje ręce przy salce pełnej dziewczyn ryknęłam "Dziewczyno czy w domu też zostawiasz cały osrany kibel?!"
Wyszła stamtąd w 3 sekundy.
Niektóre mamusie chyba mają zbyt wysokie mniemanie o sobie. W życiu nie wpadłabym na to, żeby kazać komuś sprzątać wymiociny dziecka jeśli byłabym przy nim.
Przynajmniej nie masz tak wrażliwego żołądka, co w przyszłości z Twoimi pociechami może być zaletą. Moja mama niestety jest na tym punkcie wrażliwa ,wiec kiedy byłam mała i wymiotowałam moja mama widząc moje dzieło dołączała mnie i takim o to sposobem, zawsze po nas sprzątała sąsiadka ....
Dobra sąsiadka :D
Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ewenementu rozsmarowywanie ekskrementów po ścianach... Wbrew pozorom całkiem spora grupa ludzi tak robi... WTF
Myślałam, że rodzice są rozsądniejsi. Jeżeli dziecko nadal ma problem z załatwianiem to nakłada mu się pieluchę. Moja chrześnica mimo 4 latek nadal na noc nieraz ma ją zakładaną, tak na wszelki wypadek mimo że umie się już sama załatwiać.
Kto tak wychowuje dzieci ich rodzice powinni sami to sprzątać. Moja kuzynka miała ponad rok i już nie chodziła w pampersach. Za to teraz ma 3 latka i jak pójdzie do łazienki to krzyczy zaraz " Kto mi wytrze d*ę? ";D
Co za niewychowani rodzice...
gówniana sprawa..
To miał być mój komentarz:p
e to taż miał być mój komentarz :P :D
'To nie był kotlecik' aż słyszę Twój głos pełen rozpaczy.