Adopcja zwierzaka powinna być omówiona wspólnie. Chyba lepiej, żeby od razu powiedziała, że nie chce, niż potem by się miało okazać, że wywaliła zwierzaka do lasu, nie?
A ja to trochę rozumiem. Niektórym ludziom odpierdala na mózg po przygarnięciu zwierzaka. Mój ojciec na przykład zawsze chciał mieć syna, ale wyszły mu dwie córki. Po zakupie psa-samca stwierdził, że to jego jedyny sprzymierzeniec w tym domu i od tamtej pory miał wszystkich ludzkich członków rodziny gdzieś. Ojciec pracował zazwyczaj około 4 godziny dziennie, mama 8, piesek miał przygotowany obiadek codziennie, mama musiała sama gotować dla reszty (z siostrą zazwyczaj wracałyśmy z zajęć już po niej). Piesek był masowany, dostawał prezenty z różnych okazji, był pierwszy witany w drzwiach, a jak któraś z nas była chora, to nawet by na leki dostać była kłótnia.
Jakby mój facet bez obgadania tego przygarnął psa, to też bym nie była z tego powodu zachwycona.
A może nie poświęcasz jej wystarczająco dużo uwagi? Ja myślę, że widzi zagrożenie, że przez psa już w ogóle ją olejesz. Wszyscy jadą po dziewczynie a nie wiemy jak jest naprawdę. Tak czy siak pochwalam chęć adopcji zwierząt ;)
Jak już wspomniano - wiej. I to szybko. Skoro teraz jest zazdrosna o to, że chcesz dać dom psu, to później będzie istny koszmar - kontrole na każdym kroku i awantury o to, że powiesz dzień dobry w sklepie...
Albo macie po 12 lat, albo Twoja dziewczyna jest przytrzymana umysłowo. Uciekaj od takiej.
Jest śmiertelnie chora na beret XD
Adopcja zwierzaka powinna być omówiona wspólnie. Chyba lepiej, żeby od razu powiedziała, że nie chce, niż potem by się miało okazać, że wywaliła zwierzaka do lasu, nie?
Śierściucha w domu bez jej zgody? Chyba sobie w kulki lecisz facet.
Kto powiedział, że w ogóle mieszkają razem
A ja to trochę rozumiem. Niektórym ludziom odpierdala na mózg po przygarnięciu zwierzaka. Mój ojciec na przykład zawsze chciał mieć syna, ale wyszły mu dwie córki. Po zakupie psa-samca stwierdził, że to jego jedyny sprzymierzeniec w tym domu i od tamtej pory miał wszystkich ludzkich członków rodziny gdzieś. Ojciec pracował zazwyczaj około 4 godziny dziennie, mama 8, piesek miał przygotowany obiadek codziennie, mama musiała sama gotować dla reszty (z siostrą zazwyczaj wracałyśmy z zajęć już po niej). Piesek był masowany, dostawał prezenty z różnych okazji, był pierwszy witany w drzwiach, a jak któraś z nas była chora, to nawet by na leki dostać była kłótnia.
Jakby mój facet bez obgadania tego przygarnął psa, to też bym nie była z tego powodu zachwycona.
A może nie poświęcasz jej wystarczająco dużo uwagi? Ja myślę, że widzi zagrożenie, że przez psa już w ogóle ją olejesz. Wszyscy jadą po dziewczynie a nie wiemy jak jest naprawdę. Tak czy siak pochwalam chęć adopcji zwierząt ;)
Pewnie sobie przeliczyła o ile mniej kupi sobie torebek, kosmetyków i ubrań, żeby piesek miał co jeść.
Nawet nie znasz tej kobiety, a i tak oceniasz ją jako materialistkę.
Nie no spoko, pewnie się boi, że facet rzuci ją dla psa.
Jak już wspomniano - wiej. I to szybko. Skoro teraz jest zazdrosna o to, że chcesz dać dom psu, to później będzie istny koszmar - kontrole na każdym kroku i awantury o to, że powiesz dzień dobry w sklepie...
Psa bierz! Pies serca nie zlamie, a takiej to nie wiadomo co do glowy strzeli...