Dawno, dawno temu, w czasach gimnazjum, nasza klasa miała matematykę. Na poprzedniej lekcji nauczyciel zbierał ćwiczenia, żeby je sprawdzić. Teraz nam je oddawał. Wszystko poszło sprawnie i szybko, ale zostały jedne ćwiczenia. Były niepodpisane i nieuzupełnione. Właściciel ćwiczeń nie ujawniał się, więc nauczyciel wstawił w nich ogromne 1. Właściciela nadal nie było.
Po piętnastu minutach nauczyciel zorientował się, że wstawił sam sobie jedynkę, do swoich własnych ćwiczeń...
Dodaj anonimowe wyznanie
A mógł uzupełnić!
Dokładnie XD
A to leniuch ?
"[...] w czasach gimnazjum" - już się samemu szło domyślić że będzie śmiesznie XD
No nie wiem jak u ciebie, ale u mnie w liceum jest śmiesznie, a w gimnazjum to nic fajnego nie było.
Miałem panią od geografii która lubiła denerwować nas częstym przeglądaniem ćwiczeń.
Pewnego razu zobaczyła że jedne z ćwiczeń są niepodpisane więc sama je podpisała a przed nami upierała się że to jej. ;)
Geniuusz ;D
doobre!
Dziwie się, że nie zabiliście go śmiechem :D
Az dwa ćwiczenia miał? :D
od kiedy nauczyciele mają po 2 ćwiczenia? :O
Tez sie zastanawiam xD
@Claudiiia cooo? Gdzie w wyznaniu jest coś o dwóch ćwiczeniach? o.O
Nie jest napisane dosłownie, ale przez liczbę mnoga mozna się domyslic, ze jedno nie było ;)
Nawet slowo 'jedne ćwiczenia ' na to wskazują..., a nie 'jedno ćwiczenie'
Boże nie chodzi o jedno ćwiczenie tylko o cały zeszyt cwiczen. Stąd 'jedne cwiczenia'
Jak to: dwa?