#hrteE

Jesienny wieczór, a może popołudnie. Generalnie ściemniało się już. Zbierałam się na zakupy wraz z chłopakiem i przyjaciółką. Do marketu mieliśmy 15 minut pieszo, ale tego dnia wybraliśmy MPK. Było tłoczno. Wsiedliśmy ostatnimi drzwiami. Był to czas powrotu ze szkoły, więc ‘dresowi’ gimnazjaliści zajęli tylne miejsca. Obok nas stał przestraszony chłopak w wieku tych z tylnych siedzeń. Jako iż wraz z przyjaciółką jesteśmy osobami, które chciałyby zbawić cały świat od razu zaczęłyśmy snuć domysły, że owy chłopak to na pewno ‘kozioł ofiarny’ tych ‘dresowych’.

Gdy wysiedliśmy z MPK ten wystraszony ‘kozioł ofiarny’ szedł przed nami, zaś ‘dresowi’ pomykali za nami. ‘Kozioł ofiarny’ ciągle nerwowo odwracał się do tyłu i przyspieszał kroku. ‘Dresowi’ wyprzedzili nas i zaczęli biec. ‘Kozioł ofiarny’ wziął nogi za pas i pędził ile sił. Oczywiście wpadłam w panikę, bo przecież oni zaraz mu napukają. Musiałam mu pomóc! Chłopak mnie uspokajał, powiedział żebym poczekała i zobaczyła jak potoczy się sytuacja. Jeśli dresowi zaczną się rzucać, to podejdziemy i jakoś to załatwimy. Ale nie słuchając go zaczęłam przyspieszać kroku… aż w końcu biec za nimi.

‘Kozioł ofiarny’ i ‘dresowi’ przebiegli przez przejście i zwolnili kroku. Każdy poszedł w swoją stronę. Ja zasapana stanęłam uświadamiając sobie, że i ‘koziołek’ i ‘dresowi’ biegli, aby zdążyć na zielonym świetle dla pieszych.
szalOna Odpowiedz

Lepsza taka reakcja niż olanie sytuacji ;)

americandream Odpowiedz

Hahahaha! Jaka dobroduszna ?

Gwiazdka Odpowiedz

Przynajmniej chciałaś pomóc ;)

Wlochaty Odpowiedz

Myślałem, że ten ''Kozioł ofiarny'' zwinął jednemu portfel... :)

Martina Odpowiedz

"Jesienny wieczór, a może popołudnie. Generalnie ściemniało się już." :-)

Pavuloff Odpowiedz

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

Dodaj anonimowe wyznanie