#i8ft8

Poznałam w liceum super przystojnego chłopaka. Ale moi drodzy, nie myślcie że jestem powierzchowna! Chłopak był i super inteligentny i zabawny, a do tego dusza towarzystwa. Jeśli miałabym ocenić siebie, w dodatku sprawiedliwie, to trzeba powiedzieć, że też jestem bardzo wygadana, towarzyska, charakterna i temperamentna. Ale żeby nie było tak słodko to niestety, ale w liceum byłam przy kości, albo po prostu gruba, jak zwał, tak zwał. Ogarniałam się też średnio - zero makijażu, brak jakiegoś szczególnego zainteresowania modą. Nie przeszkadzało mi to nigdy bo wiedziałam że jeśli coś osiągnę to nie dzięki trzepaniu rzęsami czy urodzie, a dzięki swojemu charakterowi.

Wracając do chłopaka. O dziwo szybko sie polubiliśmy i niestety utknęłam w klasycznym friendzone. Ja chciałam coś więcej, a on stwarzał mnóstwo sytuacji utwierdzających mnie w przekonaniu że dla niego przyjaźń to też za mało. A to powiedział mi że jestem najważniejszą osobą w jego życiu (mimo że miał wtedy dziewczynę) a to kazał mi przysięgać że nigdy w życiu go nie zostawię itd itp.

Jako, że wychodzę z założenia, że dziewczyna nie powinna zbyt mocno naciskać na chłopaka czekałam cierpliwie aż wybranek mojego serca w końcu się określi jakoś i zostaniemy parą. A razem ze mną czekali wszyscy nasi znajomi. Przeczekaliśmy tak całe liceum, rozeszliśmy się do innych miast na studia. Na koniec pokłóciliśmy się jeszcze o jakąś głupotę i przestaliśmy się odzywać.

Minęło 5 lat od tych wydarzeń. Skończyłam studia, mam bardzo dobrą pracę w zawodzie, zobaczyłam pół świata, nauczyłam się nowych języków, jednym słowem - maksymalnie wykorzystałam ten czas bardzo w siebie inwestując. Schudłam też, zadbałam o siebie, o modne ciuchy. Brzydka nigdy nie byłam, ale teraz oglądają się za mną na ulicy. I po tych 5 latach zadzwonił telefon, z przeprosinami i błaganiem o spotkanie. Zgodziłam się. 

To był błąd, ja się trochę wkręciłam, a ten matoł znowu wciąga mnie do friendzone.
heheszki9 Odpowiedz

Powiedz mu co czujesz. Nie ma sensu czekać kolejnych paru lat :)

totylkojaaa

Ja powiedziałam, usłyszałam nie..

heheszki9

@totylkojaaa Ale dowiedziałaś się na czym stoisz. Nie byłoby później "dlaczego mu nie powiedziałam, a co jak odwzajemnia moje uczucia" :)

Xcfgjik Odpowiedz

Kolejny osobnik potrzebuje wirtualnego rozpędu? Na życzenie, KOP W DUPE na ODWAGĘ!

Vattghern

Mówisz o autorce czy tym chopaku?

corny Odpowiedz

Po 5-ciu latach przypomniał sobie, że miał przyjaciółkę... powiedz mu co czujesz, bo tylko się męczysz.
Poza tym pamiętaj, że to co zmieniłaś w swoim życiu zrobiłaś dla siebie i mam nadzieję, że znajdziesz kogoś, kogo szczerze pokochasz ze wzajemnością;)

didgk Odpowiedz

Mi się wydaje, że lepiej to olać, skoro odzywa się dopiero po 5 latach...

americandream Odpowiedz

Widzę, że sporo ludzi z anonimowych to złote dzieci ? ja oczywiście też ?

americandream

Ło Jezu. Ten komentarz miał być do innej historii... ? chyba czas spać ?

americandream

Proxyfox, Ty hejterze ?

americandream

???

AnonimowyNick Odpowiedz

Typowe zachowanie dziewczyny/kobiety. Sama nie zrobi pierwszego kroku, tylko będzie czekała do usranej śmierci, aż zrobi to chłopak/mężczyzna. Co za chore przekonanie, że to mężczyzna musi starać się o kobietę, a kobieta ma udawać niezainteresowaną...

TheDestroyer

Może po prostu dziewczyna widzi, że powiedzenie mu prawdy nie ma sensu?

totylkojaaa Odpowiedz

Rozumiem cię również utknęłam we friendzone. Tylko że on o tym wie. Napisałam mu sms i zaznaczyłam ze nie chce więcej się spotykać bo nie chce tak tkwić... On mimo to 2 tyg później zaproponował spotkanie na które się zgodziłam, rezygnując z dorywczej pracy... Nie rozumiem po to się w to wciągam i po co on mnie to wciąga... Na spotkaniu zachowywał się jak jak kumpel i to strasznie mnie zabolało. Póki o tym wszystkim nie wiedział zawsze mnie przytulił czy nawet pocałował, cmoknął w czoło, ramię. A teraz nic. Masakra ;(

Jasmine Odpowiedz

Olej go, traktuje Cię jak koło zapasowe i tyle! Robi sobie zaplecze w stylu "jak mi z nikim nie wyjdzie to sobie z nią będę"

PS. Ja na Twoim miejscu nie mówiłabym co czuję, po co? Miałam podobną sytuację, z tym, że zawsze zwierzaliśmy się sobie po nieudanych związkach (to znaczy on, bo ja robiłam do niego maślane oczy...) i wiecznie byłam we friendzone i miałam tego tak dosyć, że kiedy on się wreszcie określić sama wpakowałam go tam :D Efekt? Odcięłam się na jakiś czas. Mam wspaniałego faceta, a tamten koleś jest moim kumplem, do którego owszem zawsze mogę się zwrócić, mimo, że jego dziewczyna jest cholernie zazdrosna :P

poziomkowska Odpowiedz

UCIEKAĆ

Dodaj anonimowe wyznanie