#iEqBu
W ostatnim tygodniu w pracy pojawiła się koleżanka, która wróciła z urlopu macierzyńskiego. Przywitała mnie uściskiem. Byłem nieco zdekoncentrowany otrzymanym chwilę wcześniej mailem, zastanawiałem się jak na niego odpisać. Po tym jak delikatnie poklepałem ją po plecach, instynkt wziął górę i zanim się zdążyłem powstrzymać chwyciłem jej sprzączkę i solidnie ją naciągnąłem. Musiała to zauważyć.
Zrobiło się niezręcznie, ale jakby nigdy nic dokończyliśmy gadkę szmatkę o jej urlopie i zajęliśmy się swoimi sprawami. Mam nadzieję, że nie będzie z tego jakichś kłopotów.
Żadnych komentarzy pod tym wyznaniem! Ok to będę pierwsza: ktoś czyta w 2018?
Ja czytam!!!
Jak przyjemnie jest czytać stare wyznania, gdy pod nimi nie ma żadnych bezsensownych komentarzy... :)
Melduję się
I ja 😊
I ja 😀
I ja! :)
i ja też. Komentarz o ostatniej stronie anonimowych chyba nas tu zesłał :D
Jestem
A ja nawet w 2019!
A to nie, ja rok później :D