Mamy bardzo różnych klientów w sklepie.
Jednak prostytutka, która wywołuje screeny z filmów porno ze swoim udziałem i jednocześnie jest przeciwna szczepieniom kotów, to bardzo rzadki okaz.
Jestem kelnerka w restauracji hotelowej. Dla mnie najdziwniejsze są ludzie którzy jednego dnia są weganami, bezglutenowcami itd... a następnego wpieprzaja wszystko jak leci xd
Cobra11
Ktos to pewnego dnia ma ochotę tylko na warzywa nie jest od razu weganem. Także ten.
stutututu
Albo jedzą mięso tylko ograniczoną liczbę razy w tygodniu.
kwachu666
Głodny nie jesteś sobą....
Maxe
Albo są katolikami i przestrzegają niejedzenia mięsa w piątek.
Prostytutka, bo grała w pornosie, czy prostytutka, bo widujesz ją przy drodze i jest wiadome, co robi?
maskotka54
W obydwu przypadkach wychodzi i tak na jedno
Pusia
No chyba ocipiałaś. Prostytutka uprawia seks za pieniądze z różnymi klientami, którzy do niej przychodzą, z kolei aktorka porno uprawia seks tylko z określonymi osobami z branży i tylko na określonych warunkach, tzn. wybiera preferencje penetracji. Ok, obie rzeczy są seksem za pieniądze, natomiast nazywanie aktorki porno "prostytutką" nie jest w porządku. To, że ty, ktokolwiek inny, nie poddałby się takiej pracy, nie oznacza, żeby kimś gardzić, bo robi to, co lubi (tak, nie wstydźmy się tego słowa w kontekście również pracy w seks-biznesie). Tak, nazwanie kogoś prostytutką, mimo że tego nie robi, jest zniewagą.
maskotka54
Pusia
Tak czy siak, wykonują ,,zawód" tak samo. Uprawianie seksu za pieniądze to po prostu prostytucja, nie ważne pod co to podciągnąć. Mogłaby i robić to z śmietanką arystokracji, ale to nie zmienia faktu, że uprawia prostytucję.
Swoją drogą, radzę powściągnąć trochę własny język.
Pusia
XDDD mam dość.
Prostytucja - przychodzi klient i płaci za realny seks. Koniec. Po co podciągać pod prostytucję rzeczy z innego świata. Prostytucją nazwiesz też seks w łazience na imprezie, bo koleś postawił kilka drinków i dziewczyna łatwiejsza była do zaciągnięcia na szybki numerek? W domyśle "zapłacił" jej za seks drinkami. Trochę myślenia zalecam. To są twoje przekonania, a definicje są inne, czy ja mam na swój sposób definiować inne zjawiska, bo tak mi się podoba? Wskaż mi choć dwa merytoryczne źródła, gdzie pornobiznes został zdefiniowany jako prostytucja.
maskotka54
Tak. Seks z przypadkowymi ludźmi równie dobrze można podciągnąć pod prostytucję. Po prostu na siłę chcesz bronić czegoś, co jest dla ciebie wygodne, ale nie widzisz, jakie to bezsensowne.
Pusia
Na siłę? A wiesz, że tupaniem nóżką, że twoje jest najlepsze i najmądrzejsze to nie droga do udowodnienia czegoś? Też mogę sobie dla przykładu tupnąć nogą i powiedzieć: "szczepienia są złe i zdelegalizujcie je, bo moim zdaniem są złe". To są twoje odczucia, możesz powiedzieć "moim zdaniem to jest zachowanie JAK prostytucja", natomiast jest to odniesienie do twojej moralności i odczuć. "Podciąganie" - czyli zrobienie z czegoś wielkiego halo, przypisanie temu TWOICH wartości moralnych? Nadal nie uzyskałam źródeł, z których czerpiesz te definicje. Chyba że dla ciebie wystarczy źródło: "bo MOIM zdaniem...".
maskotka54
No to wielkie kondolencje dla księżnej zwolenniczki przygodnego seksu jako przejawu moralności, ale nie jestem księżnej służącą, żeby szukać ci po internecie materiałów których sobie życzysz. W porządku, skoro się tak straszliwie upierasz, uznajmy że prostytutka i aktorka pornoli to nie to samo, ale nic nie zmienia faktu, że stoją na wspólnym poziomie ;)
Pusia
Widzę, że czas zakończyć dyskusję. Moralność każdy ma inną, jestem zwolenniczką seksu bez zobowiązań, kiedy obie osoby tego chcą i posiadają świadomość wykonywanego czyni. Ty tego nie robisz - spoko, nikt cię nie zmusi, ale też osoby, które tego nie robią, nie są od osądzania drugiego człowieka tylko dlatego, bo mają inny system wartości. Natomiast jeżeli upierasz się przy swoim zdaniu, tupiesz nogą i mówisz, jak ty to czujesz, a ja proszę cię o merytoryczne argumenty, poparte dobrymi źródłami, to nie dlatego, że nie chce mi się szukać definicji, a dlatego, że to w twoim zasranym interesie jest udowodnienie mi swoich racji. Przecież ja nie będę dla ciebie szukać ewentualnych argumentów przeciwko samej sobie. ;) Tylko nie pęknij od tego puszenia się z ironicznymi i zgryźliwymi komentarzami. A nawet powiem po twojemu: "radzę powściągnąć własny język".
maskotka54
Pusia
Jak sobie już chcesz, ale zauważ, że ty także wszystkie swoje argumenty podpierasz tym, że ty masz inne poglądy, inny system wartości i jesteś zwolenniczką czegoś innego. Bez urazy, ale wcale nie zachowujesz się w tej konwersacji inaczej niż ja.
greenpurple
Wg słownika prostytucja - uprawianie seksu za pieniądze. Nie chcę Cię martwić Pusia ale porno to dalej uprawianie seksu za pieniądze tyle, że przed kamerami. Radzę odróżnić własne poglądy od ogolnie przyjętej nomenklatury.
Pewnie te screeny to do CV :)
Co mają jakiekolwiek zdjęcia, prócz twarzy, do cv?
Słyszałaś kiedyś o portfolio?
A ty słyszałeś o załącznikach do CV?
Jestem kelnerka w restauracji hotelowej. Dla mnie najdziwniejsze są ludzie którzy jednego dnia są weganami, bezglutenowcami itd... a następnego wpieprzaja wszystko jak leci xd
Ktos to pewnego dnia ma ochotę tylko na warzywa nie jest od razu weganem. Także ten.
Albo jedzą mięso tylko ograniczoną liczbę razy w tygodniu.
Głodny nie jesteś sobą....
Albo są katolikami i przestrzegają niejedzenia mięsa w piątek.
Pilnujcie swoich cip i fiutow😏 co was to kto co i z kim robi?
Dlaczego przeciwna?
Prostytutka, bo grała w pornosie, czy prostytutka, bo widujesz ją przy drodze i jest wiadome, co robi?
W obydwu przypadkach wychodzi i tak na jedno
No chyba ocipiałaś. Prostytutka uprawia seks za pieniądze z różnymi klientami, którzy do niej przychodzą, z kolei aktorka porno uprawia seks tylko z określonymi osobami z branży i tylko na określonych warunkach, tzn. wybiera preferencje penetracji. Ok, obie rzeczy są seksem za pieniądze, natomiast nazywanie aktorki porno "prostytutką" nie jest w porządku. To, że ty, ktokolwiek inny, nie poddałby się takiej pracy, nie oznacza, żeby kimś gardzić, bo robi to, co lubi (tak, nie wstydźmy się tego słowa w kontekście również pracy w seks-biznesie). Tak, nazwanie kogoś prostytutką, mimo że tego nie robi, jest zniewagą.
Pusia
Tak czy siak, wykonują ,,zawód" tak samo. Uprawianie seksu za pieniądze to po prostu prostytucja, nie ważne pod co to podciągnąć. Mogłaby i robić to z śmietanką arystokracji, ale to nie zmienia faktu, że uprawia prostytucję.
Swoją drogą, radzę powściągnąć trochę własny język.
XDDD mam dość.
Prostytucja - przychodzi klient i płaci za realny seks. Koniec. Po co podciągać pod prostytucję rzeczy z innego świata. Prostytucją nazwiesz też seks w łazience na imprezie, bo koleś postawił kilka drinków i dziewczyna łatwiejsza była do zaciągnięcia na szybki numerek? W domyśle "zapłacił" jej za seks drinkami. Trochę myślenia zalecam. To są twoje przekonania, a definicje są inne, czy ja mam na swój sposób definiować inne zjawiska, bo tak mi się podoba? Wskaż mi choć dwa merytoryczne źródła, gdzie pornobiznes został zdefiniowany jako prostytucja.
Tak. Seks z przypadkowymi ludźmi równie dobrze można podciągnąć pod prostytucję. Po prostu na siłę chcesz bronić czegoś, co jest dla ciebie wygodne, ale nie widzisz, jakie to bezsensowne.
Na siłę? A wiesz, że tupaniem nóżką, że twoje jest najlepsze i najmądrzejsze to nie droga do udowodnienia czegoś? Też mogę sobie dla przykładu tupnąć nogą i powiedzieć: "szczepienia są złe i zdelegalizujcie je, bo moim zdaniem są złe". To są twoje odczucia, możesz powiedzieć "moim zdaniem to jest zachowanie JAK prostytucja", natomiast jest to odniesienie do twojej moralności i odczuć. "Podciąganie" - czyli zrobienie z czegoś wielkiego halo, przypisanie temu TWOICH wartości moralnych? Nadal nie uzyskałam źródeł, z których czerpiesz te definicje. Chyba że dla ciebie wystarczy źródło: "bo MOIM zdaniem...".
No to wielkie kondolencje dla księżnej zwolenniczki przygodnego seksu jako przejawu moralności, ale nie jestem księżnej służącą, żeby szukać ci po internecie materiałów których sobie życzysz. W porządku, skoro się tak straszliwie upierasz, uznajmy że prostytutka i aktorka pornoli to nie to samo, ale nic nie zmienia faktu, że stoją na wspólnym poziomie ;)
Widzę, że czas zakończyć dyskusję. Moralność każdy ma inną, jestem zwolenniczką seksu bez zobowiązań, kiedy obie osoby tego chcą i posiadają świadomość wykonywanego czyni. Ty tego nie robisz - spoko, nikt cię nie zmusi, ale też osoby, które tego nie robią, nie są od osądzania drugiego człowieka tylko dlatego, bo mają inny system wartości. Natomiast jeżeli upierasz się przy swoim zdaniu, tupiesz nogą i mówisz, jak ty to czujesz, a ja proszę cię o merytoryczne argumenty, poparte dobrymi źródłami, to nie dlatego, że nie chce mi się szukać definicji, a dlatego, że to w twoim zasranym interesie jest udowodnienie mi swoich racji. Przecież ja nie będę dla ciebie szukać ewentualnych argumentów przeciwko samej sobie. ;) Tylko nie pęknij od tego puszenia się z ironicznymi i zgryźliwymi komentarzami. A nawet powiem po twojemu: "radzę powściągnąć własny język".
Pusia
Jak sobie już chcesz, ale zauważ, że ty także wszystkie swoje argumenty podpierasz tym, że ty masz inne poglądy, inny system wartości i jesteś zwolenniczką czegoś innego. Bez urazy, ale wcale nie zachowujesz się w tej konwersacji inaczej niż ja.
Wg słownika prostytucja - uprawianie seksu za pieniądze. Nie chcę Cię martwić Pusia ale porno to dalej uprawianie seksu za pieniądze tyle, że przed kamerami. Radzę odróżnić własne poglądy od ogolnie przyjętej nomenklatury.
Mnie ciekawi, w jakim sklepie pracuje autorka ;)
XD to dziwne