#k0O2z
Chciałbym, by w tym roku, chociaż raz w tą noc, było spokojnie. By nie było ludzi z wypadków. By nie przyjeżdżali rodzice z dziećmi, którym petardy czy fajerwerki poharatały dłonie, lub co gorsza pourywały palce. Byśmy tą noc mogli spędzić w spokoju, choćby rozmawiając z bliskimi przez telefon.
Ale wiem, że jest to marzenie ściętej głowy. Znowu będziemy mieli urwanie kapelusza. I wiecznie za mało rąk do pracy. Znowu nasłucham się, że jestem leniem, bo nie chcę pomóc jakiemuś małolatowi, który wskutek własnego narwania i głupoty ma poharataną całą dłoń od wybuchu petardy, mimo, że przed chwilą przywieźli do nas w ciężkim stanie ofiarę wypadku drogowego. Znowu wychodząc na dyżur, żona powie mi, " spokojnej nocy Kochanie i do zobaczenia w Nowym Roku", mimo iż wiem, że ta noc na pewno nie będzie spokojna.
To wyznanie nie jest hejtem. Raczej informacją. My, lekarze na SORze, cieszymy się, kiedy spędzacie ten ostatni dzień w roku, z resztą nie tylko ten dzień, z bliskimi, a nie u nas. Pomimo, że kocham swoją pracę, wolę, by pacjentów było jak najmniej. Dlatego miejcie na uwadze również nas i bądźcie ostrożni, byśmy nie musieli się spotykać w tą ostatnią noc w roku na sali segregacji.
Nadal będę pełna podziwu dla osób spędzających święta w szpitalu/policji/straży pożarnej.
To na prawdę piękne, że ratujecie kogoś nawet gdy inni się świetnie bawią!
Jedyne co mnie martwi to wasz stan po tym gdy widzicie pourywane palce/ręce... Mnie jest niedobrze od skaleczonego palca a wy...
Powodzenia dla waszej całej... ekipy? Nieważne. Po prostu trzymajcie się i pamiętajcie, że idiotów nie nauczycie.
Powodzenia! <3
Podziw należy się też obsłudze kelnerskiej, kuchni, pracownikom lotnisk, kierowcom i wszystkim dzięki którym inni się mogą bawić :)
No oczywiście. ^^
Moja mama jest pielęgniarką na bloku operacyjnym, więc trochę widzi. Sama mówi, że na początku jakoś ją to ruszało, ale teraz zupełnie się do tego przyzwyczaiła, nie dziwi jej, gdy muszą przyszyć palec czy cokolwiek 😊
Może zabrzmi to niezbyt miło, ale...trudno, w sensie, nie żal mi takich małolatów, którzy z własnej głupoty, lekkomyślności tracą palce czy mają poharatane ręce. Naprawdę, ile się mówi wszędzie o tych wypadkach, zresztą kto ma choć trochę pomyślunku wie, że fajerwerki to nie byle co i nieumiejętnie mogą zrobić krzywdę. Sama jestem gówniarą, mam młodszych znajomych i starszych i nigdy żaden z nich nie miał takiego wypadku. Wystarczy choć trochę myśleć. A jeżeli robią coś po to by się popisać to mają tego skutki.
To co napisałeś nic nie zmieni, bo każdy zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa.
Tak samo jak reklamy, informacje w mediach, o kolejnym idiocie, który wsiadł za kierownicę po alkohol też jak widać nie wiele zmieniają, bo nadal ludzie to robią. Oczywiście zmniejsza się liczna wypadków, ale mimo wszystko...są po prostu ludzie tępi. I naprawdę nie żal mi kogoś takiego, jedynie jest strach, że może stać się krzywda niewinnej osobie.
A ja tylko powiem, że ja miałam poharataną rękę (teraz została tylko blizna) nie przez moją głupotę, tylko dlatego, że petarda (czy fajerwerk, to się czymś różni?) była wadliwa. Więc nie zawsze jest to przez głupotę dzieciaków. Jednak nie zaprzeczam, że większość takich przypadków jest przez to. :)
Ech...napisałam, że chodzi mi tutaj jedynie o takie sytuacje kiedy taki dzieciak jest sam sobie winny.
petardy sa dla debili, którzy musza robić hałas aby poczuć...coś....nie żal mi debili z pokiereszowanymi łapami, z ich winy czy nie, nieważne, żal mi jest wystraszonych śmiertelnie zwierząt, ale trzeba mieć choć odrobinę rozwiniętą inteligencję emocjonalną żeby do takich wniosków dojść...
Oniryczni nie posraj się z tymi zwierzętami,tepa cipo,mam nadzieję że zostaniesz zgwałcona albo zagryziona przez te twoje biedne zwierzątka kurewko niemyta
Niektórym gówniarzom sama bym pourywała ręce. Dzisiaj byłam na spacerze z dzieckiem w centrum miasta. Jakieś pięć metrów przed nami też szła matka z wózkiem a pomiędzy nami dwie grupy tzw. młodzieży (żeby nie powiedzieć bezmozgich małp). Nagle chłopak z jednej grupy rzuca petardę w kierunku drugiej. Śmiechy, chichy i ten cholerny wybuch. Po co? To takie zabawne słyszeć taki hałas czy to radość z tego, że się przeszkadza innym? A gdyby petarda poleciała nie tak jak ten chłopak planował tylko pod wózek z małym dzieckiem?
Mi tata powiedziała że jeśli petarda urwie mi rękę to on urwie mi drugą. Wiec nie ryzykuje :V
Wyznanie na pewno zmieni nastawienie debili na fajerwerki.
Wyznanie na pewno trafi na główną.
A ja myślę, że mimo wszystko nie zmieni
Sarkazm.
Nawet jesli jeden dzieciak sie zastanowi to warto je bylo napisac.
nic nie zmieni, bezmózgi lubią tani hałas i trochę syczącego światła do tego...
Moja mama jest pielęgniarka na SOR-ze - potwierdzi!
Dzięki,że jesteście 😊 Ja petard nie używam,ale już nie jeden raz korzystałam z Waszej pomocy.
W moim mieście tego sylwestra nie wolno puszczać petard ani fajerwerków, gdyż pani burmistrz chce oszczędzić strachu psom, kotom i innym zwierzątkom, a zamiast tych fajerwerków będą kolorowe lasery. :)
Świetna sprawa! Jak widać się da, szkoda że u mnie tego nie ma..
Mieszkasz w Braniewie? :O
Spoko, ja fajerwerków nie odpalam więc już masz -1 osobę :D
Strażacy się dołączają. Razem z chłopakami będziemy dzisiaj niecierpliwie czekać na koniec służby. Każdy z nas wie, że coś będzie. Zawsze jest...