#lMVo3
Studiuję zaocznie, przez prawie dwa lata pracowałem w handlu. Zmiany w sklepie układane były tak, że w sumie na wiele innych rzeczy brakowało mi czasu. W weekendy szkoła naprzemiennie z pracą. No i w ten sposób zaniedbałem więzi rodzinne, które zawsze były dla mnie ważne.
Udało mi się pracę zmienić. Teraz mogę pracować w domu - od 10 do 18 jestem pod telefonem służbowym, mam laptop, na którym wykonuję większość swoich obowiązków, do szefostwa wysyłam sprawozdania i dzięki temu mogę być w sumie wszędzie. Wakacje poświęciłem na odpoczynek, czas dla siebie - odwiedziłem parę miejsc, na które wcześniej nie miałem czasu.
Problem pojawił się dopiero, kiedy we wrześniu postanowiłem przyjechać do rodziców, spędziłem tam dwa tygodnie (ważne dla historii jest, że w wakacje na urodziny tata wysłał mi dosyć sporą sumę pieniędzy, żebym sobie dołożył do oszczędności).
I tak po kilku dniach zacząłem słyszeć, że:
- nic nie robię,
- siedzę w domu i nawet nie posprzątam,
- nie pomagam rodzeństwu w lekcjach, a przecież jestem w domu,
- tylko „bawię się” tym komputerem i poza nim świata nie widzę,
- ja pewnie nie pracuję i przyjechałem do nich, bo nie mam gdzie mieszkać i chcę być na ich utrzymaniu,
- pewnie na tych wszystkich swoich podróżach straciłem pieniądze, które dostałem, a że według nich nie pracuję, to nic nie mam.
Uwielbiam moich rodziców, nie są jacyś ograniczeni, to wykształceni ludzie, ale chyba po prostu nie mogą zrozumieć, że żyjąc samotnie, bez kredytów, bez dzieci, z całkiem solidnym wynagrodzeniem mogę sobie pozwolić na więcej niż oni, a praca zdalna to tylko udogodnienie w tym wszystkim.
Jednak nie wytrzymałem codziennego wysłuchiwania takich głupot i wróciłem do siebie. Siedzę sam w swojej kawalerce i chociaż mam znajomych, to jednak brakuje mi po prostu rodziny. Nie wiem jak mam się w tej kwestii zachować.
Moze pokazac, nauczyc i wytlumaczyc jak taka praca wyglada.
@Legendka to zależy, jest wiele prac zdalnych gdzie podpisujesz dokumenty, że wszystko co wykonujesz dla pracodawcy nie wyjdzie poza ciebie i osoby z którymi współpracujesz.To znaczy, że nie możesz swojej pracy pokazywać nikomu.
Ja tłumaczyłem nie raz. Teściowa przez kilka miesięcy nie umiała tego pojąć. Ale jak jej moja żona tłumaczyła po dziesięć razy, w końcu dotarło.
Co do samej pracy zdalnej - super sprawa, ale nie zawsze. Czasem lepiej pojawić się w biurze i z kimś pogadać (i rozwiązać problemy z którymi mierzę się sam). Polecam mieć możliwość pracy zdalnej, ale też pracy w biurze - co wybierzesz, to robisz.
Dokładnie. Powiedz ojcu żeby sobie wziął krzesło i powiedział z Tobą z godzinę jak coś robisz. Nawet jeśli podpisałeś dokumenty że to nie wyjdzie poza osoby z którymi pracujesz, to nie znaczy że nikt nie może przebywać w tym samym pomieszczeniu. Przecież krzesło może być położone w takiej odległości że widzi że coś robisz a nie "gapisz się w komputer", ale jednocześnie nie jest w stanie odczytać dokładnej treści
Pracuje tylko w wyznaczonych godzinach - wtedy mogę się kontaktować z klientami - taka polityka firmy. W tym samym czasie rodzice są w swojej pracy
Pokaż im wyciąg z konta.
Na moją mamę nie działa. Wręcz przeciwnie, wydaje się ze jak tyle "pinionżków" wpływa mi na konto za siedzenie w domu to pewnie jestem leniem. Bo normalni ludzie to wychodzą do pracy codziennie żeby tyle zarobić a ja "siedzę w domu i spię do 12"
kotkot- to sie pokazuje o 10 np., ze musze sie zalogowac o systemu, ktory zlocza moj czas pracy, a teraz robie sprawozdanie,a teraz robie cos tam
Zapomniałem dodać, pracuje w firmie prywatnej, często jakieś „premie” są dokładane na czarno, z tego względu poszliśmy z szefową na układ i odbieramy wypłatę w gotówce.
Bazienka- byłoby "co ty tam klikasz ciągle w tym komputerze nic nie rozumiem. Wzięłabys się do pracy"
Jakby się dało jej wytłumaczyć to bym wytłumaczyła. Ale istnieją jednak ludzie co ciągle sa na etapie "siedzą w tych komputerach ciagle, wzieli by się do pracy a nie". Dla niektórych komputer kojarzy się tylko z rozrywką a nie z pracą czy zdobywaniem wiedzy
Po co się tłumaczyć? Ja bym olała i po prostu rzadziej przyjeżdżała.
To się wyprowadźcie na swoje, skoro tak dobrze zarabiacie. A do rodziców tylko w gości. Problem rozwiązany.
To mentalność poprzedniego ustroju. Jeśli nie masz gromadki dzieci albo nie idziesz do roboty fizycznej na 6 rano to oznacza, że nic nie robisz
Mam podobny problem. Pracuje zdalnie i do mojej mamy to nie dociera bo ciągle proponowała, żebym poszła w końcu do jakiejś pracy. Kolejna kwestia, to że wszyscy ładują mi się na chatę, bo im się wydaje, że jak pracuje w domu to pewnie sie opierdalam. Owszem mogę sobie zrobić dni wolne kiedy tylko zechce... tylko potem muszę to nadrobić siedząc po 12+ godzin nad komputerem, żeby wyrobić się przed deadlinem
Oho, argument że nie posprzątane, to częsty argument u mnie. I nikogo nie obchodzi, że mam terminy, ma być porządek i obiad, i jeszcze zakupy zrób!
Podpowiedz gdzie pracujesz :) Chętnie bym się podjęła takiej pracy, ale niestety większość jest dla niepełnosprawnych... A może inni anonimowi słyszeli o jakiejś ciekawej ofercie? Byle nie sprzedaż i avon ;)
Mówisz że pracujesz w wyznaczonych godzinach, to wtedy gdy nie pracujesz, moze szablony trochę posprzątać, pomoc a i z rodzeństwem posiedzieć. Bo takie mam wrażenie może błędne że ty pan i władca pracujesz w domu i to tyle, na nic wiecej nie masz czasu a rodzina ci zazdrości.
Możesz trochę posprzątać * pomóc.
Zawsze jak czytam takie "wyznania" zastanawia mnie czy ci wszyscy dorośli ludzie, którzy je piszą nie potrafią, czy wstydzą się ROZMAWIAĆ ze swoimi bliskimi?
Nie zgodzę się z tym że praca zdalna to marzenie. Ma swoje plusy tylko jako MOŻLIWOŚĆ. W sensie - raz na jakiś czas. Stała praca, intensywna (w sensie jak nie wykorzystuje się pracy zdalnej do poopierdalania się w domu i tylko raz na jakiś czas wzięcia się za robotę) powoduje że zaciera się granica dom/praca. Wychodząc z pracy zostawiam to za sobą - przełączam się w tryb domowy. A w pracy zdalnej nie traktujesz już swojego domu jako spokojnego zacisza - odciętego od "korpo-urwania głowy".
U mnie wyglada to tak, że między 10 a 18 jestem dostępny dla klientów, po 18 wyłączam telefon służbowy i powiadomienia o mailach. Jak dzieje się coś bardzo poważnego, szefowa daje mi znać na nr prywatny
Jak brakuje ci familii to zapraszam do mnie. Rodzinna atmosfera gwarantowana