Wiele lat temu, jako uczennice szkoły podstawowej, odkrywałyśmy z koleżanką "swoją seksualność". Leżenie na sobie i naśladowanie ruchów kopulacyjnych przestało nam już wystarczać. Pewnego razu zaprosiłam ją do siebie na wspólną zabawę (lalkami, to wtedy miałam na myśli). Szybko przeszłyśmy jednak do naszej ulubionej zabawy. Nie wiem, która z nas na to wpadła, ale w końcu postanowiłyśmy zrobić coś więcej. Tak więc moja koleżanka ułożyła się nago na kanapie z szeroko rozłożonymi nogami, a ja gwałciłam ją kijem od szczotki - takiej dużej, do zamiatania. Długo i intensywnie... potem jeszcze ją obie wąchałyśmy. O ile pamiętam, po tym zdarzeniu nasze zabawy dobiegły końca.
Tak, ona to pamięta. Pewnego dnia mnie o to zapytała. Starałam się jej wmówić, że to chyba jej sen. Nie wiem, czy uwierzyła...
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie ma sensu się wypierać, lepiej słownie zbagatelizować sprawę, że nie wy pierwsze i nie ostatnie tak się bawiłyście i że nie jest to temat, który chętnie wspominasz.
Albo potraktować to z przymrużeniem oka :) bylyscie dziećmi, więc mimo żenady, nie ma chyba problemu :)
Pozdrawiam
gwalt jest wtedy, kiedy nie chcesz
Albo kiedy nie jesteś w stanie świadomie podjąć takiej decyzji.
@bazienka
A pomyślałaś o biednej szczotce? Jej nikt o zdanie nie pytał, a mogła nie chcieć 😋
Raczej gwałtem nie można tego nazwać.
Przerażają mnie pomysły dzieci...
Nawet nie wiem jak to skomentować
a jednak wiesz bo skomentowałeś
No chyba, że ją smyrałaś kijem od szczotki po okolicach intymnych i nazywasz to gwałceniem. Gdybyś faktycznie faktycznie spenetrowała koleżankę w sposób, jaki opisujesz, skończyłoby się to dla niej w najlepszym wypadku wizyta na Sorze. A w najgorszym trwałym uszkodzeniem narządów rodnych. Byłyście wtedy dziećmi. Gdyby koleżanka straciła dziewictwo z kijem od szczotki to miałaby bardzo bolesne wspomnienie do końca życia.
Nie straciłaby dziewictwa kijem od szczotki, nawet gdyby ten kij przebił jej błonę...
Można się oczywiście spierać o definicję dziewictwa i rozważać ją w różnych kontekstach, ale chyba każdy myślący człowiek przyzna, że włożenie dziecku kija od szczotki do pochwy musiałoby się w najlepszym wypadku skończyć bólem i krwawieniem. Jestem w stanie uwierzyć, że dorosła i doświadczona seksualnie kobieta mogłaby znieść taką penetrację bez uszczerbku na zdrowiu, ale na pewno nie dziecko.
@szczesciara20 (już to gdzieś pisałam) masz rację, bo rozdziewiczenie to przerwanie błony dziewiczej, a potem chodzą takie, co obdarowały pół miasta analnie, bo ona chce dziewictwo dla swojego jedynego wybranka zachować
Jeżeli dziewczyny miały 11/12 lat, to spokojnie mogły już być w okresie dojrzewania. Nie każda dziewczyna ma grubą błonę dziewiczą i odczuwa przy tym ból, niektóre nawet tego niezauważają. A tego kija to pewnie nie wkładały głębiej niż na centymetr/dwa, więc mimo, że ta „zabawa” była ekstremalnie głupia i lekkomyślna to wątpię, że gdyby poczuły jakikolwiek ból, to bawiłyby się w to dalej.
Miałem nudne dzieciństwo... może to i dobrze :)
Trochę przerażające... albo to ja jestem nienormalna, bo jedyne moje wspomnienia z wczesnego dzieciństwa związane z seksualnością to oglądanie filmu erotycznego późną nocą i "zabawianie się" w wykonaniu Kena i Barbie.
a może kolezanka przypomniala o tym po to by to powtórzyć bo teskni za szczotka ?
Co sie przeczyta, tego sie nie od-przeczyta...