#ls7UX

Trochę o ludziach, co to lubią w nie swoje narządy zaglądać:

Posiadam zestaw chromosomów kończący się XX, a co za tym idzie i pełen zestaw odpowiednich narządów rozrodczych. Tak się złożyło, że nadszedł czas, kiedy to znajomi czują, że nadszedł już ten czas i zakładają rodziny.

A ja? Patrzę z przerażeniem na rosnący brzuch mojej koleżanki i boję się myśleć, że mnie może spotkać to samo. Chciałam poddać się zabiegowi sterylizacji aby mieć pewność, że mnie to nie spotka. Okazuje się, że jeśli nie mam nowotworu/możliwość ciąży nie jest dla mnie zagrożeniem/nie posiadam wrodzonej wady genetycznej uniemożliwiającej mi zajście w ciążę (co trochę może zachodzić na cel zabiegu), to z prawnego punktu widzenia przeprowadzenie sterylizacji jest karalne. Jest to co najmniej śmieszne, ponieważ leczę się psychiatrycznie, a ciąża oznaczałaby zrezygnowanie z leków, nawroty psychozy i ciężkich stanów depresyjnych.

Ale hej! Jak jesteś zdrowa na ciele i świadomie nie chcesz zmuszać siebie na nawrotu choroby, a jednak lubisz bliskość z partnerem, to wypad z kraju! Bądź odpowiedzialną osobą gdzie indziej! Są też inne możliwości: kup tabletki wczesnoporonne, bo nie ma to jak ingerencja w swój organizm bez nadzoru specjalisty; w takim razie nie uprawiaj seksu (bo przecież nic nie wolno robić dla przyjemności, prawda?)

Chcę dzieci, zdecydowaliśmy, że jak ustabilizuje się moja sytuacja, to podejmiemy kroki w kierunku adopcji. Nie zależy mi za to na przekazaniu moich okropnych genów, ponieważ dosyć popularna jest w mojej rodzinie śmierć z powodu nowotworu (o ironio nie tego, który mógłby mnie zakwalifikować do zabiegu) u żeńskiej części rodziny.

PS. Nie byłoby problemu, gdyby istniała stuprocentowa pewność antykoncepcji (nawet najnowszy implant ma 99,95% skuteczności, a dla mnie każdy promil niepewności skutkuje nerwami).

PS 2. Dopóki biorę leki i uczęszczam na terapie jest dobrze, funkcjonuję jak przeciętny człowiek, ale nawet tydzień bez nich skutkuje psychicznymi 'zjazdami', nad którymi nie da się zapanować, więc nie ma nawet co mówić o dziewięciu miesiącach.
Nalli Odpowiedz

Jesteś osobą z zaburzeniami psychicznymi i chcesz adoptowac dziecko? Jakikolwiek sąd się zgodzi na adopcje?

Szynszylowa

Z tego co zrozumiałam to jej zaburzenia psychiczne biorą się z tego, że boi się zajść w ciążę. Jakby miała 100% pewność że w nią nie zajdzie to jej stan by się poprawił.

livanir

Zalezy od choroby psychicznej. Uzależnienia na pewno eliminują możliwość adopcji(p.s. Uzależnienie jest uznawane za chorobę psychiczną? Teraz zwątpiłam).
Mimo tego, że nie wszystkie zaburzenia psychiczne uniemożliwiają opiekę nad dzieckiem, ich stwierdzenie jest poważnym ograniczeniem i czynnikiem wykluczającym starania o adopcję. Sądze, że wyleczona depresja czy inna taka choroba psychiczna nie jest jednak aż taka przeszkodą. Choć to też zależy od ośrodka. W jednym może się udać w innym nie. Każdy ośrodek moze mieć własne kryteria (np. Bez opinii proboszcza nie można adoptować dziecka... Jest nawet zbyt wiele katolickich ośrodków opłacanych przez państwo).
Są ośrodki, które odrzucą rodzica za bóle migrenowe, a są takie którym nie przeszkadza leczona depresja.

dotkom

Zgadza sie, prawo adopcyjne w Polsce jest bardzo surowe. Przy "stalych" chorobach psychicznych, adopcja jest niemozliwa. Liczy sie rowniez dlugosc zwiazku malzenskiego (nie mozna sie starac o adopcje bedac mniej niz 5 lat po slubie) i wiek (nie mozna byc wiecej niz 30 lat starszym niz dziecko). I pomyslec, ze tyle dzieci mogloby miec prawdziwy dom, gdyby nie te ograniczenia.

ohjea

dotkom - nie do końca tak jest. Ja adoptowałam syna, a byłam 1,5 roku po ślubie. Poza tym ludzie po 40 roku życia też mogą adoptować dzieci, tylko starsze, nie niemowlęta.
Domy dziecka zapchane są z innych powodów - większość dzieci nie ma i nie będzie miało uregulowanej sytuacji prawnej. Czyli większość ich rodziców biologicznych nie zrzecze się praw, stąd nie mogą zostać adoptowane.
A do autorki - jak pójdziesz do ośrodka adopcyjnego i powiesz, że mogłabyś urodzić dziecko, nikt nie da Ci dziecka adopcyjnego, bo za dużo osób w kolejce, np. niepłodnych na takie dziecko czeka.

Serwatka31 Odpowiedz

To okropne, że państwo jest tak 'opiekuńcze' i nie pozwala dorosłym ludziom na podejmowanie własnych decyzji. Niby XXI wiek, a jeszcze tyle pracy przed wolnościowcami...
Jednak istnieje analogoczna, ale znacznie mniej poważna operacja, która da Twojemu związkowi ten sam efekt. Skoro ubezpłodnienie mężyczyzny jest mniejszą ingerencją w ciało, a przez to jest legalne, czemu (gdy będziesz w stałym związku) Twój partner nie mógłby się poświęcić trochę, zamiast Ty mocno?

Skoro piszesz jednak, że operacja jest legalna, gdy ciąża jest dla Ciebie zagrożeniem, a następnie, że ciąża jest dla Ciebie zagrożeniem, bo zniszczy Twoje zdrowie przez odstawienie psychotropów, chciałabym spytać, czy nie próbowałaś tego wywalczyć idąc tą linią argumentacji.

Jeszcze jedna uwaga - w pełni rozumiem Twoje rozgoryczenie, jednak narzekasz na brak legalności lepszej metody, błędnie podając gorsze, legalne. W Polsce nie można kupić tabletek wczesnoporonnych bez nadzoru specjalisty (recepty lekarza). Chyba, że nielegalnie, ale tak to i sterylizację można przeprowadzić...

Goha

Żeby mężczyzna mógł się poddać zabiegowi podwiązania nasieniowodów, musi - o ironio - mieć dziecko

Robroyek

A jak ich związek się rozleci (czego oczywiście nie życzę, różnie bywa), to facet zostanie z pamiątką w postaci podwiązanych nasieniowodów. No trochę średni pomysł.

EgoSumQuiSum

Karany jest lekarz, więc tu nie chodzi o opiekuńczość państwa, tylko o to, że jest to zabieg nieodwracalny, a wiadomo pacjentka może zmienić później zdanie, a wtedy już się nie da przywrócić płodności, a wtedy już lekarz jest oskarżony z Art.156 kk
§ 1. „Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej lub znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”
§ 2. „Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
§ 3. „Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.”

Serwatka31

Ale to nieistotne kto jest karany, ważne, że takiego dobrowolnego zabiegu nie można przeprowadzić legalnie.
Nawet, jeśli ratio legis tego atykułu było sensowne (a wierzę, że było, nie krytykuję paragrafu, a całokształt prawa z którego wynosi się taką normę prawną), w żaden sposób nie zmienia to faktu, że wiadomo, co uniemożliwia i żaden z naszych cudownych-wcale-nie-komunistycznych-ani-totalitarnych rządów nie zrobił poprawki dającej możliwość podstawowego i bezdyskusyjnego (tam, gdzie najczęściej używa się tego sformułowania, jest dyskusyjne, bo w grę wchodzi jeszcze embrion) decydowania o WŁASNYM ciele.

To jak by ktoś płakał, że w Polsce nie może legalnie kupić alkoholu przed 18 rokiem życia a Ty byś mu odpowiedział(a), "Nie masz racji, możesz kupić, tylko nikomu nie wolno ci sprzedać:)".

Winterbutterfly Odpowiedz

U kobety powiązanie jest nielegalne bo praktycznie nie ma skuteczności przywrócenia płodności w razie zmiany decyzji, natomiast z wyznania rozumiem że masz stałego partnera który może przeprowadzić na sobie zabieg wazektomi, który jest legalny i w razie czego da się po nim przywrócić płodność. Jak nie to możecie rozważyć dwie metody antykoncepcji spiralka/wkładka/tabletki/zastrzyki/cokolwiek dla ciebie bo możesz brać + prezerwatywy, zawsze można jeszcze dorzucić żel plemnikobójczy i szansa na ciąże z powodu zawodniości jednej metody antykoncepcyjnej praktycznie nie istnieje (nawet po powiązaniu jajników nie miałabyś pewności czy był w 100% zrobiony prawidłowo i czy na 100% nie zajdziesz w ciążę, jeśli chodzi o blokady psychiczne oczywiście). Z tego co wiem to nawet jeśli osoba na silnych lekach psychotropowych zajdzie w ciążę to jeśli korzyści z przyjmowania leku dla matki są większe niż ryzyko dla płodu to leków się nie odstawia. Są kobiety które różnego rodzaju leki musiały brać dalej i rodziły zdrowe dzieci, ewentualnie zmniejsza się dawkę, czy daje jakiś zamiennik bardziej "bezpieczny". Co do adopcji to raczej marne szanse. Chyba że "kupicie" sobie dziecko, bo żaden sąd nie da dziecka rodzinie w której potencjalna matka lub ojciec leczyli się psychiatrycznie. Nigdy nie ma pewności czy np. Nie będzie powrotu choroby, albo jej nasilenia co mogłoby skutkować ciężkimi przeżyciami dla dziecka. Dlatego sądy się na to nie decydują, a zapalenie tej informacji jest karalne.

gwynbleidd

Przywracanie płodności u kobiet jest możliwe. Jest bardzo trudne, nie u wszystkich kobiet się powodzi, ale możliwe. Jednak, co ważne, przywracanie płodności u mężczyzn po wazektomii jest również kłopotliwe. To nie jest pstryknięcie palcami, tylko trudny mikrochirurgiczny zabieg połączenia przerwanych wcześniej nasieniowodów. Tu również nie wszyscy mężczyźni odzyskują płodność po takiej operacji, wbrew temu, co pokazują nam holywoodzkie filmy. Co jeszcze warto wspomnieć, to kobieta z podwiązanymi jajowodami może nadal zajść w ciążę metodą in vitro, czyli nadal jest zdolna do reprodukcji. Gdzie tu logika przy rozdawaniu kart legalności?

Winterbutterfly

gwynbleidd. Cóż sama interesowałam się tym tematem więc tak możliwe przywrócenie płodności u kobiety jest, nie powiedziałam przecież że nie... W kilku procentach się to udaje, natomiast u mężczyzn w kilkudziesięciu (na pewno jest powyżej 50% skuteczności). Poza tym ok in vitro, ale głównie chodzi o możliwość "naturalnej reprodukcji" było wiele epizodów gdzie kobiety plakały że zostały nieodwracalnie uszkodzone, skrzywdzone i w ogóle popsute, one zmieniły zdanie i teraz nie mogą zajść w ciążę bo w ich przypadku nie udało się przywrócić płodności, a przecież mówili że się da. Poza tym u kobiet często dochodziło do różnego rodzaju powikłań. Dlatego uznano to za nielegalne, aby nie dochodziło do takich akcji, uznano że z tak mała skutecznością jest to faktycznie prawie nieodwracalne skrzywdzenie kobiety i tyle. Właściwie same na to zapracowały. Nie przytoczę ci teraz aktualnych danych procentowych o przywracaniu płodności u mężczyzn a u kobiet bo po prostu nie chce mi się ich szukać, w głowie nie mam statystyk, ale była to przepaść w różnicach.

gwynbleidd

Gdzieś natknęłam się na statystykę, że u 28% kobiet zostaje przywrócona pełna płodność, ale nie powiem Ci teraz gdzie to było, ani czy to była rzetelna informacja. Przeczytałam to już dość dawno temu i nie pamiętam zupełnie, gdzie była podawana taka statystyka. Mówiłam, że jest to bardzo trudny zabieg, ale moim zdaniem nie kwalifikuje to zupełnie do delegalizacji. Moim zdaniem człowiek powinien mieć możliwość zrobienia ze swoim własnym ciałem co mu się tylko podoba (o ile nie zagraża to jego życiu). Jeżeli będę chciała pozbawić się płodności, to powinnam mieć taką możliwość (szczególnie biorąc pod uwagę podejście naszego rządu do aborcji). Jeżeli jakaś kobieta płacze potem, że nie może mieć dzieci, to jest to wyłącznie jej wina i jej odpowiedzialność. Inna z kolei będzie płakać, że nie mogła podwiązać sobie jajowodów, więc zaszła w przypadkową ciążę. Będziemy więc delegalizować seks, czy jak? Dorosły człowiek powinien sam przyjąć na siebie konsekwencje swoich działań, a państwo nie powinno się w to wtrącać. Każdy "opiekuńczy" rząd robi z obywatela życiowego kalekę, co nie potrafi sam o siebie zadbać, więc o wszystkim decyduje za niego. To nie jest dobre podejście, zwłaszcza w tak ważnych kwestiach, jak rodzenie dzieci. Jak wiem, że w interesie państwa jest rodzenie jak największej liczby dzieci, ale nie za pomocą zakazów czy socjalu. Państwo powinno stworzyć warunki dla tych dzieci (czyli np. znieść ten cholerny podatek dochodowy, o którym tak głośno ostatnio, by rodziców zwyczajnie było stać na utrzymanie dziecka) i zwiększyć edukację seksualną, a nie zachęcać ludzi łatwą kasą i zakazywać im decydować o własnej płodności. Nie tędy droga.

Winterbutterfly

gwynbleidd. Wiem do czego dążysz i z jednej strony masz rację. Z drugiej legalizacja wszystkiego będzie też miała swoje konsekwencje. Np. W przypadku całkowitej legalizacji aborcji, decydowania o płodności czy nie też nie itd może nieść że sobą rozwinięcie handlu dziećmi, surogacje bo warunki adopcji są bardzo restrykcyjne. Zawsze powołanie na coś będzie niosło ze sobą jasne i ciemne strony. Ja wiem że jest szara strefa... Że można wszystko zrobić, i to na dużą skalę, ale obawiam się że im więcej ludziom się pozwoli tym ta strefa będzie działać jeszcze prężniej. Ok można zalegalizować o dać horendalnie wysokie stawki, ale wtedy Kowalski laryngolog da cenę mniej zaporową za sterylke i stanie się krzywda. Wtedy będzie płacz kto na to pozwolił. No wszędzie są plusy i minusy.

Lavandavanda Odpowiedz

Jeśli Twoja sytuacja zdrowotna (leczenie psychiatryczne) jest tak chwiejna, o adopcji raczej nie myśl... Póki co przynajmniej.
Są leki które można brać w czasie ciąży.

Cyklamena Odpowiedz

Nie łatwiej po prostu napisać, że jesteś kobietą?

Kuudere

Tak jest bardziej hipstersko.

ZeusKosmateus

Anonimowe bawią i uczą, przypomnimy sobie trochę biologii przez te wakacje.

dotkom Odpowiedz

Tabletki "dzien po" to nie tabletki wczesnoporonne. Dostepne u nas EllaOne i Escapelle hamuja owulacje i zmieniaja blone sluzowa, uniemozliwiajac zagniezdzenie sie zarodka. Dlatego dzialaja tylko do 3/5 dni po stosunku, zanim dojdzie do zaplodnienia, ewentualnie zanim dojdzie do zagniezdzenia zarodka. O ile podiwazanie jajowodow jest ciezkie w kazdym kraju, tak w wielu krajach poza Polska, wazektomia (podiwazanie nasieniowodow) jest mozliwa. Moze jego poswiecenie dla Ciebie i waszego potencjalnego potomka jest jakims wyjsciem z sytuacji. A i jeszcze smutna wiadomosc, jak masz stwierdzone problemy psychiczne, na tyle mocne, ze nie mozesz funkcjonowac bez lekow, to szanse na adopcje sa minimalne.

CanDo Odpowiedz

Wazektomia jest legalna

majer

U faceta wazektomia tak. Kobieta zaś nie może się legalnie wysterylizować na życzenie. Pamiętajmy, że urzędnik zawsze ma rację ;)

ToTaPostrzelona Odpowiedz

Jedź do Słowacji lub Czech, zapłać i sterylka nie będzie problemem. Uważam, że jeśli rzeczywiście nie chcesz mieć dzieci, lepiej przeprowadzić takie podwiązanie jajowodów niż potem za każdym razem, gdy będzie jakaś wpadka, przeprowadzać zabieg aborcji tylko dlatego, że przecież nigdy nie chciałaś mieć dziecka, ale z seksu przecież nie zrezygnujesz, choć wiesz, że mimo zabezpieczeń może być ryzyko zajścia w ciążę.

mordimer0madderdin Odpowiedz

Dobrze cię rozumiem. Mnie obrzydza sama myśl o ciąży, grubym brzuchu, o porodzie. W przyszłości też bym chciała adoptować dziecko, ale rodzić nie mam zamiaru. Na szczęście mieszkam w kraju, w którym aborcja jest legalna, więc nie stresuję się tak bardzo, że zabezpieczenie nie zadziała.

CheekiBreeki Odpowiedz

Odłóż kasę i wyjedź do Niemiec, Czech, na Słowację czy gdzie ci się tam podoba.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie