Kiedy byłam mała chowałam się z koleżankami pod kołdrą, puszczałyśmy soczyste bączki, a później wdychając je, zgadywałyśmy co która jadła przez cały dzień.
Tak, byłyśmy nienormalne, ale przynajmniej mamy z czego śmiać się przy winku wieczorami, i nie, już nie degustujemy własnych pierdów.
Dodaj anonimowe wyznanie
Czytając anonimowe zastanawiam się, jakie to ja miałam nudne dzieciństwo.
Ja to w ogóle czuję się nudny, kiedy czytam anonimowe. :D
Ile razy ktoś jeszcze napisze taki sam komentarz?
Też tak mam :')
Aż sobie to wyobraziłem :D
- *Prrrrryt* Twoja kolej!
- *nioch nioch* Hmmm... mleko, płatki kukurydziane, chyba z modem i orzechami... wyczuwam też nutkę suszonego banana... A na obiad spaghetti? makaron al dente... pikantny sos... zdecydowanie ktoś przesadził z czosnkiem! Na to Cola light zero, ta bez cukru...
:P
Ważne, że przyjaźń przetrwała :)
Exactly 😊 Smrodek uleciał wraz ze szczenięcą młodością, a została przyjaźń i wspomnienia ☺️
I winko :)
Z nutką dekadencji :D
aż mi się przypomina moją młodość :)! wachanie pierdow to było to...
Dokładnie! Kiedyś człowiek był dzieckiem, to robił wszystko co uważał za fajne bez względu na to czy to wypada i jak to jest postrzegane przez innych ;) Na starość robi już więcej pod kątem tego jak inni go ocenią gdy się dowiedzą. Więc albo nie robi tego wcale albo potajemnie w samotności. Jedynie na anonimowych się do tego przyzna. I za to kocham tę stronę! :D
Fajne wspomnienia
Chyba siarczyste
Odpaczacz Dzień poproszę!
JEBLAM