#mJm5u

Jakiś czas temu będąc na imprezie poczułem potrzebę skorzystania z toalety, ale ponieważ wszystkie męskie były zajęte, poszedłem do damskiej.
Otworzyłem pierwszą lepszą kabinę i zastałem tam na wpół żywą dziewczynę. Próbowałem jakoś do niej dotrzeć, ale totalnie nie reagowała, pewnie ktoś jej coś dosypał...

Przeszukałem jej kieszenie w poszukiwaniu telefonu, dzięki Bogu nie miała kodu zabezpieczającego, więc mogłem zadzwonić do jej mamy i poinformować ją o zaistniałej sytuacji.
Jak się okazało, jej mama nawet nie wiedziała o żadnej imprezie, a dziewczyna ponoć miała przenocować tego dnia u koleżanki.

Nie wiem, co się z nią teraz dzieje. Wiem tylko, że miała 16 lat, może jednak nikt jej nie zgwałcił i jakoś się trzyma, a może jednak...
Nie wiem, nie chcę o tym myśleć, ale dziewczyny, błagam: pilnujcie się, zwłaszcza w takich miejscach.
Aktopytaa Odpowiedz

Dlatego jak ide na dyskoteke to z pewnymi osobami, a i tak pilnuje swojej szklanki

beeeep Odpowiedz

Dlatego najlepiej na takie imprezy iść w zaufanym i sprawdzonym gronie, żeby nie było takich sytuacji. A swoją drogą to dobrze, że tam byłeś i pomogłeś dziewczynie, bo niejeden mógłby ją wykorzystać. Także brawa za reakcję :)

IchhabeDurschwall

Zaufane grono nie zawsze jest zaufane... Chyba było tutaj kiedyś wyznanie dziewczyny, którą do podobnego stanu, co bohaterkę wyznania, chciał doprowadzić jej najlepszy przyjaciel

illusion

Niestety dość spora część gwałtów jest popełniana przez osoby dobrze znane przez ofiarę, a nawet bliskich przyjaciół, więc ostrożność trzeba zachować niezależnie od tego, czy idziemy z przyjaciółmi, czy samotnie. Nie traćmy czujności. ;)

Martyna Odpowiedz

Ja nie rozumiem jednego. Jak dziecko jest na ogół grzeczne itp i chce pojechać na impreze czy inne wydarzenie na którym mu zależy a rodzice mu nie pozwolą to ono i tak znajdzie sposób na to by tam jechać np. Właśnie pod pretekstem nocowania u koleżanki. Będąc w przyszłości rodzicem wolalabym jednak wiedzieć gdzie moje dziecko przebywa niż wszystkiego zabraniac i potem mieć takie sytuacje

shineondiamond Odpowiedz

Juz sie balam ze cie oskarza, ze to ty jej cos dosypałes.Za duzo anonimowych

Agagaga

Ja to samo ! Xd

IWannaMore Odpowiedz

A mnie wkur... apele do kobiet, by się pilnowały. A gdzie apele do tych gnoi, żeby nie dosypywać świństw do napoi?

llllll

Też prawda. Jednak wątpię, że do tych gnoi dotarłby taki apel. :v

IWannaMore

Te gnoje mają kumpli. Na pewno zdarzy się takiemu, że się "pochwali" w towarzystwie. W takim przypadku powinien dostać w mordę, tymczasem uzyskuje przydomek maczo i jest wielkim bohaterem. I oto, jaki mamy efekt: ofiara przestępstwa ma się pilnować, by nie być ofiarą przestępstwa, a przestępca może robić co chce. I to wiele razy, bo nikt go nie powstrzymuje, wręcz przeciwnie - jeszcze podziwiają, albo zachęcają.

czesciczolem

To nie do końca tak. Można apelować do złodziei, żeby niw kradli, ale to nie znaczy, że mam nie zamykać domu, kiedy gdzieś wychodzę ;)

BlueJay Odpowiedz

Twoja postawa jeat godna pochwały, ale puenta zawiera podstawowy, często powielany błąd. Przerażający jest dla mnie fakt, że kobieta na każdym kroku jest upominana, by na siebie uważać, pilnować drinka, nie wychodzić po zmroku, nie ubierać się wyzywająco. A jeszcze nigdy nie spotkałam się z upominaniem chłopaka - nie gwałć, bo nie ma dla ciebie usprawiedliwienia. Od twojego typu myślenia niebezpiecznie blisko jest do "nie pilnowała się, więc sama tego chciała". Tak tylko zaznaczam.

ksyso

To, żeby przypominać o zachowaniu zdrowego rozsądku nie jest złe. Analogiczna sytuacja- zostawiasz kluczyki w drzwiach i ktoś ukradł ci samochód. Oczywiście- nie miał prawa tego zrobić, ale nie oznacza to, że rozsądne jest zostawianie kluczyków w drzwiach auta. Tak samo tutaj- lepiej po prostu unikać sytuacji, które mogą się źle skończyć, ze zwykłego, zdrowego rozsądku. A dla obu przypadków nie potrzeba żadnego upominania- jest kodeks karny w którym wyraźnie jest zapisane, co komu grozi.

Eldril

@ksyso - rozumiem twój punkt widzenia, ale auto to *rzecz*. Natomiast kobiety to ludzie. I przykre jest to, że dosłownie na każdym kroku musimy uważać, bo ktoś może nam zrobić krzywdę. To nie pamiętanie o niezostawianiu kluczyka w stacyjce, to stała czujność. To oglądanie się za siebie, gdy idzie się samej ciemną ulicą. To smsowanie do koleżanek, że się bezpiecznie dotarło do domu po wieczornym spotkaniu. To podejrzliwe zerkanie na kogoś, kto się do ciebie dziwnie uśmiechnie w tramwaju - i świadomość że ten ktoś nie miał najpewniej nic złego na myśli, ale lepiej jest być czujnym na zapas. Myślę, że wielu mężczyzn nie zdaje sobie sprawy, że ich często niewinne zachowania sprawiają, że zapala się u nas lampka ostrzegawcza. Bo przecież musimy uważać...

xyzMagia Odpowiedz

A mnie zastanawia, że wszystkie męskie były zajęte :o

IWannaMore

A mnie zastanawia, dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? W końcu dziewczyna była nieprzytomna. Tylko obmacywał ją w poszukiwaniu telefonu, by zadzwonić do matki. No, ale może w stresie nie myślał racjonalnie.

Drzewko Odpowiedz

Brzmi trochę, jakby dziewczyna zawiniła.

AnonimowaMarzycielka

No bo zawiniła. Nie po całości, ale jednak.

PolskiKoliber Odpowiedz

Brawo dla pęcherza!

Arszenik Odpowiedz

Te apele już się robią nudne. Kto myśli głową, nigdy nie doprowadzi się do takiego stanu jak to dziecko z wyznania. Inaczej jej nie można nazwać, bo 16 latka która ściemnia mamie, że idzie do koleżanki a idzie się nachlać do klubu i zgonuje w kiblu to zwykła gówniara. Owszem, tez w tym wieku latałam po knajpach (po klubach już niekoniecznie) ale zawsze miałam oczy dookoła głowy i nigdy nie doprowadziłam się do tak żałosnego stanu.

KAPUSNIAK

Serio będziecie tą wypowiedź minusować? Może poza pierwszym zdaniem, z którym się nie zgadzam (takich apeli nigdy za wiele), to jest to bardzo trafny komentarz. Chyba, że pochwalacie takiego rodzaju postawę - naściemniaj starym i zalicz zgona na kiblu w klubie.

Abigail666

Też się pilnowałam. Może to po części wychowanie. Mama ufała mi, ja jej. Byłam "na smyczy", ale długiej. I od zawsze powtarzała mi, że niekłamaniem więcej u niej zyskam. I tak było. Sama mówiłam jej gdzie będę i z kim, żeby w razie W mogła mnie znaleźć. To samo z alkoholem. Chcesz wypić więcej? Umów się z koleżankami w domu. Tam nikt wam nic nie dosypie. I to na mnie działało. Nigdy nie schlałam się w 3 dupy ani nie byłam w niebezpieczeństwie, mimo cotygodniowych imprez.

FoxyLadie

Abigail, bo miałaś dobrą mamę tak jak ja. Mogłam (prawie) wszystko, dopóki ona wiedziała. I ja zawsze się bezpieczniej czułam. Alkohol nie był dla mnie nigdy czymś niezwykłym, bo przecież niezakazany 😉

Znowu moja koleżanka, która nigdy w obawie niczego rodzicom powiedzieć nie mogła, upija się teraz kilka razy w tygodniu mając zaledwie 20 lat.

Także tego nie zawdzięczasz o tyle sobie, o ile swojej mądrej mamie.

Abigail666

Że mamę mam spoko to wiem, ale mam 2 znajomych, których rodzice są równie spoko. A oni tego nie doceniają i jeszcze im mało tej wolności. Nie dociera do nich, że bez pomocy rodziców to za bardzo rady by nie dali :(

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie