#mczIc
W owym czasie w moim bloku nastał czas prac kanalizacyjnych i wymiany pionów, więc zawsze jedno z mieszkań do godz. 18 dostawało ban na potrzeby fizjologiczne, aby móc w miarę sprawnie wymienić rurę piętro niżej. Oczywiście zaczęły się masowe migracje do sąsiadów za potrzebą. Moja rola w tym była taka, że nawalilem...
Od samego rana bolał mnie brzuch. Do stresu związanego ze sprawdzianem z matematyki doszły męczarnie na WF. Mój brzuch nie wytrzymywal presji. Przecież i tak nie załatwię się w szkole. Postanowiłem przeczekać jak zawsze i analnego bękarta zanieść do siebie do domu.
Gdy wpadłem do domu nawet nie pomyślałem o pracach w całym bloku. Po prostu instynktownie zrobiłem swoje, wlepiając oczy w etykiety różnych płynów, które to lubiłem czytać w tym czasie. Na myśl mi nie przyszło, że na dole zmieniają rurę, a kartkę na drzwiach, która o tym informowała, przeoczyłem.
Rozkoszną sielankę przerwało głośne "kur*a mać" dochodzące z muszli... Dzwoniącą do drzwi sąsiadkę obejrzałem tylko przez judasza. Nie miałem odwagi otworzyć, ale minę miała bardzo zażenowaną. Gdy wspomnę, że wielkim rozbryzgiem osrałem robotników i kafle mojej sąsiadki, to z perspektywy czasu jest mi do śmiechu, ale ten wstyd przez następne miesiące był nie do opisania.
Gówniana sprawa :D
shit happens :D
"W każdym bądź razie", ludzie, przestańcie używać tego sformułowania
Zgadzam się, co ono w ogóle oznacza? Ja nie wiem. W każdym bądź razie przestańcie go używać...
A masz jakiś problem ?
Co jak co, ale ono faktycznie jest niepoprawne :) sama często się przyłapuje na tym, że tak mówię, ale poprawna forma jest bez tego "bądź"
Po prostu fajnie brzmi :)
Kolejna niezgubka . Nawet trzy! . .
Posrany pomysł :P