#miSzc
- Babciu, a ja już umiem czytać!
Mama szybko skontrowała zasłaniając mi usta. Jednak babcia zaczęła drążyć.
- A jak to czytasz? Naprawdę?
- No naprawdę babciu. Mam książeczkę i umiem czytać.
Mama nie dała rady mnie uciszyć, więc babcia poprosiła o przeczytanie tej ulubionej książeczki. Mądra ja, zaczęłam czytać po kolei każdą stronę. Babcia w szoku zawołała sąsiadki i kazała jeszcze raz przeczytać. Więc czytałam.
Wszystkie się zachwycały i obdarowały genialną trzylatkę słodyczami dodając:
- Niesłychane, taka mała, a już czyta. I to dokładnie tak jak pisze, wszystko po kolei.
Na co odezwała się moja mama patrząca na to z uśmiechem.
- Ona nie umie czytać, tylko zapamiętała dokładnie co jest napisane. Słowo po słowie i kartka po kartce. Dajcie jej jakąś inną książeczkę to nie przeczyta.
Oczywiście wszystkie babcie znowu zaczęły się zachwycać moją pamięcią i sprytem. Tak znowu zarobiłam słodkości :)
Szkoda, że mama powiedziała jak było na prawdę ;p byłabyś najmłodszym geniuszem w rodzinie ;D
W sumie, jak na takie małe dziecko to i tak świetnie, więc może załapała się na ten tytuł w swojej rodzinie :)
miałam to samo, też w wieku trzech lat znałam książeczki na pamięć, ale rodzice to właśnie wykorzystywali i długo zbierali pochwały, że taka mała a już umie czytać :D
Ja umiałam czytać w wieku 3 lat. Za to z pamięcią u mnie dosyć kiepsko :P
Ja nauczyłam się pisać w wieku 4 lat. Był świetny szpan w przedszkolu, gdy sama podpisywałam swoje prace ;)
Ja robiłam dokladnie to samo. Tez miałam taka dobra pamięć. Piąteczka ?
Haha. A byłaby z ciebie uzdolniona trzylatka. A poza tym zazdroszczę pamięci, żeby tak małe dziecko, zapamiętało tak dużo. SZACUN!
Mała spryciula :D
Bizneswoman od najmłodszych lat :D
A ja mialam sytuacje w druga strone - majac 3-4 lata umialam naprawde czytac. Nie jestem wstanie po 20 latach okreslic z jakim stopniem plynnosci, ale z tego co wiem raczej sie nie zacinalam i czytalam dosc skladnie - panie przedszkolanki w maluchach zarzucaly mi ze znam ksiazki na pamiec i tylko udaje ze czytam, ale gdy podsuwaly mi inne ksiazki to okazalo sie, ze jednak mowilam prawde, bo nie moglam znac przeciez wszystkich ;) w sredniakach i starszakach siadalam w srodku kolka w grupie i czytalam reszcie dzieci ksiazki :D a wszystkie drobniaki dostane od rodziny gromadzilam i wydawalam sukcesywnie na kolejne ksiazki z bajkami ^^ ech, te czasy ;)
To śmieszne, ale miałam identyczne sytuacje:) ciocie i babcie zachwycały się że czytam, a ja znałam wszystkie swoje książeczki na pamięć, słowo po słowie i to tak, że dokładnie wiedziałam kiedy należy przewrócić stronę :D
A ja w wieku 3 - 4 lat już naprawdę okej czytałam. Pamiętam jak w zerówce wzięłam "Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków", stanęłam na środku klasy i zaczęłam płynnie czytać. Zebrałam brawa od klasy i pochwałę od nauczycielki. Aw :)
To dosyć zabawne, ale miałam dokładnie taką samą sytuację. Z tą tylko różnicą, że znałam wszystkie książeczki, jakie miałam ;)
A ja jak mialam 4 latka to na prawdę już czytałam ? Przyjechał do nas kiedyś taki pan i usłyszał, że czytam i nie chciał uwierzyć. Śmiał się, że na pamięć pewnie. Ale jak mi dał coś innego i pokazał skąd mam zacząć czytać to się dopiero zdziwił ?