#mscvT

Jestem biedna. Zawsze też z tego powodu niestety byłam wyśmiewana. Dziewczynom z mojej klasy nie podobały się moje ubrania oraz brak kosmetyków, to że się nie malowałam i ogólnie odstawałam od reszty. Chłopcy też nie zwracali na mnie uwagi, ale co się dziwić zwykła szara myszka byle jak ubrana. Mimo tego, że pracowałam ile mogłam by pogodzić to, że szkołą nie starczało mi pieniędzy na drogie ciuchy i kosmetyki.

W domu miałam ciężką sytuację. Większość zarobionych pieniędzy wolałam dać rodzinie na zakupy, by mieć co jeść lub młodszemu rodzeństwu by też mieli na drobne rzeczy. Bałam się chodzić do szkoły. Nie tylko uczniowie odnosili się do mnie źle, nauczyciele woleli towarzystwo bogatych dzieciaków a mnie mieli gdzieś i też potrafili uprzykrzyć mi życie. Wiele wagarowałam. Uważałam że to niesprawiedliwe, że jedni mogą mieć wszystko bez wysiłku, a ja na wszystko muszę sobie sama zapracować.

Pewnego dnia gdy tak sobie wagarowałam, postanowiłam że pójdę do lumpeksu. Zazwyczaj nie chodziłam do takich sklepów, brzydziłam się ich. Jednak zmieniłam zdanie, gdy znalazłam tam tak zwane perełki modowe. Po prostu nie mogłam uwierzyć, że za kilka złotych mogłam mieć tak piękne rzeczy i tak modne. Od tamtej pory chodziłam tam parę razy na miesiąc. Miałam modne ubrania za grosze. Za swoje odłożone pieniądze kupiłam kilka najtańszych kosmetyków i zaczęłam się malować tak lekko.

W końcu przestali mi dokuczać. Dziewczyny odpuściły, a nawet zaczęły się trochę ze mną przyjaźnić. Nauczyciele też mają o mnie lepsze mniemanie. "Koleżanki" nawet zaczęły się pytać gdzie kupuje takie super ubrania, lecz ja im nie powiem, nikomu, bo wiem, że mnie by wyśmiały.

Teraz mam tyle ciuchów, że codziennie mogę chodzić w różnych. Bardzo mi się to podoba. Nawet polubiłam ten klimat second handów. Podoba mi się to, że mogę trafić na coś czego inni nie mają.
Hustla Odpowiedz

"Bogaci" ludzie też tam chodzą, nie ma się co wstydzić ☺️

tewu Odpowiedz

Być może to wcale nie kwestia ciuchów a tego, że w końcu poczułaś się dobrze i pewnie. To zaskakujące, jak często to, co o sobie myślimy wpływa na to, co myślą o nas inni.

titanic

Chciałam napisać to samo. Czując się źle ze sobą często nieświadomie odsuwamy się od innych.
Wszystko zależy od środowiska, ale u mnie w czasach licealnych doceniana była oryginalność i pomysłowość. Właśnie lumpy na to pozwalały. Aż dziwne, że autorka będąc z niezamożnej rodziny nie odkryła ich wcześniej.

gomezAddams Odpowiedz

No i OK. Moja żona umie tam wyszukać naprawdę fajne rzeczy. A jak nasze dzieci były małe, to najporządniejsze ubrania miały właśnie wyszperane w lumpexach. Te "sklepowe" błyskawicznie się pruły albo szlag je trafiał w praniu.

Zmineralizowana Odpowiedz

Plusy second handów to możliwość znalezienia ubrań dobrej jakości w bardzo dobrej cenie. Dodatkowo, jeśli ubranie było używane, a wygląda dobrze na wieszaku w lumpeksie, to świadczy o wysokiej jakości i wytrzymałości materiału i może to być prognostyk, że ten element garderoby posłuży nam długo. Nie ma co się oszukiwać, jest też mnóstwo minusów, ale dopóki nie zarabiam fory pieniędzy, dopóty będę tam kupować od czasu do czasu.

linijka Odpowiedz

Jak byłam nastolatką, chodzenie do second handów było całkiem popularne, 'alternatywne'. Czuliśmy się wtedy takimi artystami, którzy są ponad wszystkimi trendami modowymi. Na pewno nikt się tego nie wstydził. :D

Uzytkownik404

Wszystko zależy od środowiska i trochę też od wieku... W liceum do lumpeksów chodziłam z koleżankami z klasy i nikt się tego nie wstydził 👍
Za to znajome z podstawówki i gimnazjum oficjalnie gardziły lumpeksami i jedna z koleżanek z klasy dosłownie mnie kiedyś wyśmiała, że moja mama kupuje w lumpeksie... Jakiś czas później dowiedziałam się, skąd o tym wie: kiedy na zakupach z mamą w second handzie spotkaliśmy jej mamę 😂

Tayla

Mysle ze nadal jest to dosyc modne. Przynajmniej w moim srodowisku :)

aceofspades Odpowiedz

Sama nie chodzę do lumpeksów tylko z jednego powodu - nienawidzę robienia zakupów, chodzenia, szperania, spędzania na tym czasu. Dla mnie zakupy polegają na wejściu do sklepu po coś konkretnego i wyjściu po 5 minutach.
Za to moja mama szmateksy uwielbia i za czasów nastoletnich prawie wszystkie ubrania miałam właśnie z takich sklepów, mama ma talent do wygrzebywania perełek. Wszystkie moje koleżanki też tam chodziły, zarówno te biedniejsze jak i bogatsze. Teraz zakupy w lumpeksie to nie jest wstyd, tylko coś co wszyscy robią.

Yavanna Odpowiedz

Mimo że stać mnie na kupowanie w "normalnych" sklepach to i tak uwielbiam ciucholandy i regularnie do nich chodzę. Mam kilka moich ulubionych gdzie zawsze znajdę coś unikatowego i modnego, często nawet przerabiam te ubrania. A jak ktoś pyta gdzie kupiłam to nie mam problemu powiedzieć że w lumpie :) nie uważam tego za coś wstydliwego

tewu Odpowiedz

BTW ubrania z takich sklepów są zwykle dużo lepszej jakości niż z sieciówek. Ostatnio moja mama znalazła tam spodnie Armaniego na przykład. A i zwykłe h&m z second handu są wytrzymalsze i z lepszego materiału.

bazienka

bylo tu tez wyznanie dziewczyny, ktora naszywala a zwykle ubrania metki znanych firm

Redhairdontcare Odpowiedz

Ja bym tam nie chciała się przyjaźnic z kimś, kto robi to tylko dlatego, że ładnie wyglądam...

bazienka Odpowiedz

lumpki sa spoko.w czasach licealnych mialm polowe szafy h&m, bo takie bylo zaopatrzenie mojego lumpka :)
kolezanki to gowniary ale nauczycielom sie dziwie jesli oceniaja cie na podstawie ubran

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie