#n9XbI
Od roku pracuje u nas typowa blondynka. Ma już na koncie kilka dziwnych akcji, ale dzisiejsza przebija wszystko.
Siedząc przy swoim biurku, mam zaszczyt widzieć jej monitor i w sumie wszystko co pisze. Dostała dzisiaj za zadanie napisać życzenia świąteczne na stronę - nic prostszego!
Ale nie dla niej. Patrzę, co ona robi: napisała tekst, wrzuciła jakąś grafikę i jedyne co jej zostało, to marginesy. Jako że nasza strona ma określone wymogi i czcionkę, blondi stara się do niej zastosować.
I tu nadchodzi czas na kulminację wyznania. Dziewoja marginesy wyznacza... od linijki. Normalnie przykłada 30-centymetrową linijkę do monitora i sprawdza ile cm ma margines i jak to na blondi przystało, przesuwa całe linijki spacją.
Poplułam się z wrażenia. :D
Trzeba było podejść i pokazać jak się to robi, może dziewczyna ma problem z obsługą edytora tekstowego (może i nie powinna mieć na tym stanowisku). Nie ma co się śmiać bo samemu tez niekiedy robi się błędy, z których inni się śmieją. Pracowałem kiedyś w korpo i to jedna z tendencji pracy w tego typu przedsiębiorstwach.
LI-NIJ-KĄ
Ja tam się nie dziwie autorowi.
Rozumiem, że trzeba pomoc w trudniejszych sprawach, ale tłumaczyć podstawy?
U mnie np. facet na stanowisku kierowniczym nie potrafi ani zawijać tekstu ani rozpocząć akapitu w jednej komórce excela (o innych rzeczach nie wspomnę, a „wyszukaj pionowo” to już dzieło szatana). Jak ktoś raz mu tekst zawinął to teraz spacjami przesuwa, gdy coś chce zacząć od nowej linijki w komórce. Potem to wysyła, wszystko się rozjeżdża... wstyd. Jesli samemu nie chce mu się sprawdzić i nauczyć, to ja nie mam zamiaru go edukować, zero litości z mojej strony.
Zapomnialas wspomniec ze jest blondynka.
Tak na powaznie skoro widzialas ze miala problemy to jaki byl problem podejsc i jej pomoc? Lepiej stac obok i sie smiac.
Jak nieczęsto korzystała z tej funkcji, to nie dziwię się, że poradziła sobie inaczej. Ja również pracuję (dla siebie, ale jednak) w edytorze tekstu. Każdy rozdział najpierw piszę, później go sprawdzam, a na sam koniec zmieniam format z a4 na a5. I z tym formatem właśnie wiecznie mam problem. Zmieniałam go wiele razy, choć w długich odstępach czasu, bo pisałam rozdział tylko wtedy, kiedy naszła mnie wena. Mimo to, zanim tego dokonam, przeszukuję niemal wszystkie funkcje w edytorze, a na sam koniec szukam podpowiedzi w Internecie.
Może to kwestia słabej pamięci? A może rzadkiej praktyki? Nie mam pojęcia.
Czyli zadanie wykonala? Bo jesli tak,to swiadczy to o jej inteligencji. Ciekawe, czy ty bez wiedzy nt.edytora tekstowego bys sobie poradzila.
Ale ma marginesy? Ma. Więc nie wiem co się czepiasz :v
Przed obecnym nie miałam chłopaka, chociaż byłam wielokrotnie podrywana. Nie domyśliłam się, że ich zachowanie i czułe słowa, wyznania typu: "Chciałbym mieć taką dziewczynę, jak Ty" to podryw i pakowałam wszystkich w friendzone, bo do głowy mi nie przyszło, że mogłabym spodobać się tak fajnym chłopakom. Z obecnym postąpiłabym tak samo (chociaż się w nim zakochałam, ale nie wierzyłam, żeby taki facet mnie chciał i cieszyłam się, że w ogóle się przyjaźnimy), gdyby mi bezpośrednio nie powiedział, że mnie kocha.
@Keyle Komentarz nie do tego wyznania, przepraszam
To już wiem, po co taki wielki nacisk w szkole kładli na pisma, na przedmiocie nazwanym pracownią biurowo-komputerową. Szkoda, że mi się to nie przyda w Maku.