#nMVnG

Pewnego razu wracając ze szkoły ze znajomymi jak zwykle zatrzymaliśmy się pod sklepem. Gadamy, śmiejmy się i w tej chwili koleżanka patrzy się w moją stronę i się dziwnie uśmiecha. Druga podłapała i tak samo się patrzy. 


Na to ja trochę zażenowany patrze, czemu przestały mnie słuchać, odwracam się, a tu kobieta manewruje samochodem z torebką na dachu. I jeździ po parkingu już dobre 5-6 min. My lejemy ze śmiechu i w tym czasie ze sklepu wychodzi dziewczyna z małą dziewczynką, podchodzi pod ten samochód i mówi: "Przepraszam, ale chyba ma pani torebkę na dachu". 


Na to ta kobieta wystawia rękę. Dziewczyna zaskoczona podaje torbę właścicielce, a ta wcisnęła gaz i ruszyła. Morał z tego taki, że dobroć nie zawsze zostaje wynagrodzona.
Madhu Odpowiedz

Cóż za zabawna historia. Normalnie koń by się uśmiał.
A nikt z was nie wpadł na to, aby podejść do tej kobiety i powiedzieć jej, że ma torebkę na dachu? Lepiej stac, śmiać się i czekać aż ktoś inny zareaguje, prawda?

Vito857 Odpowiedz

No zajebiście śmieszne, że kobita zapomniała torebki wsadzić do samochodu.

bazienka Odpowiedz

wszedl do autobusu czlowiek z lisciem na glowie...

witciu1

Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie...

Pejzaz

Tylko się każdy gapi ☺

Tradycjonalista Odpowiedz

Tamta dziewczyna, w przeciwieństwie do was potrafiła się normalnie zachować

Pitches98 Odpowiedz

Chamskie zachowanie... i wy, i ta kobieta.

Dodaj anonimowe wyznanie