#nVp9S
Kilka dni temu przyjechała do nas w odwiedziny ciotka z zamiarem kilkudniowego pobytu. Dzisiaj z siostrą siedzimy obie w moim pokoju i nagle w akcję wkracza mama mówiąca z przekonaniem "Jestem pewna, że tym razem kot nasrał". Poszłyśmy tam i zaczęły padać głośne komentarze "Ale je*ie!", "Ja pie*dole szybko okno otwierać, bo się udusimy!". Mama również nie szczędziła słów. Kuweta stoi przy drzwiach od toalety. Sprawdzamy, a tam... pusto!
Wtedy zorientowałyśmy się, że to nie kot, a w łazience jest ciotka... Jednak zanim zdążyłyśmy podjąć ucieczkę i stworzyć pozory, że to nie miało miejsca, drzwi otworzyły się i ciotka wyszła. Zawstydzona zaczęła się tłumaczyć że "Człowiek też musi czasami spuścić z siebie trochę ciśnienia"... Niezręcznie w ch*j :D
hahaha ale musialo jej byc wstyd, po takich slowach to juz wgl. ale Wam chyba tez. :D
Chyba jestem ułomny, ale 3 razy musiałem przeczytać pierwsze zdanie, żeby zrozumieć, że "mamy" chodzi o mamę :D
Ja też spokojnie :)
Masz racje, jesteś ułomny....
Ciekawe kto sie bardziej zawstydził, haha :D
Miałam kiedyś podobną sytuację z ciocią... Nasza toaleta była zaraz obok drzwi wejściowych. Wróciłam do domu ze szkoły i od progu uderzył mnie okropny odór! Nie był to po prostu jakiś zwykły kloc, którego czasem dało się czuć po wyjściu kogoś z toalety. To był naprawdę wyjątkowy smród... Dlatego od progu zaczęłam krzyczeć "Boooże, co tak wali? Kto tak nasrał, jak jakiś wieprz!!!". Okazało się, że to ciocia, która wpadła w odwiedziny... Miałam ochotę zapaść się pod te gumoleum w kuchni!
Czym Wy tą ciotkę karmiliście?;D
zrobiłam to samo z teściem :D
Chyba najmocniejsze wyzwanie jakie dotąd tutaj przeczytałem ;o
Ciocia Klocia.
😯