#noS4m
Jedna znajoma z klasy, z którą praktycznie się nie widziałyśmy, na lekcjach czy przerwach (po prostu siedziałyśmy w innych częściach sali, a na przerwach zwykle siedziałam z dala od klasy), gdy gadałam z przyjacielem okazjonalnie siedząc z nim na angielskim, ciągle się na mnie lampiła. Nie zwracałam na to zbytniej uwagi. Nagle wypaliła, że mam bardzo ładny makijaż oczu i że bardzo mi to pasuje. Uśmiechnęłam się tylko i odpowiedziałam, że nic na twarzy nie mam.
Dziewczyna doznała szoku.
Byłam jedynie po trzech ledwo przespanych nocach i tamtego dnia przepłakanej, a rano nie miałam ochoty na żaden korektor. Najwyraźniej bezsenność dodaje mi uroku XD
Albo to była ironia
Ironią by sypnęła raczej gdyby autorka spytała o wyjaśnienie wgapiania się. Wydaje mi się dziwne żeby ironicznie wypalić do ledwo znajomej osoby niepytaną.
Naturalna piękność nie ma co :)
Może worki pod oczami w twoim przypadku robią się na powiekach :D
Po 3 nieprzespanych nocach zapewne miałaś mocno podkrążone oczy i w dodatku nie załapałaś ironii.
To niech facet cię napierdala i zaoszczędzisz fortunę na kosmetykach
Ja ładnie wyglądam od razu po płaczu. Wiem co czujesz
Ja mam z natury takie fioletowe dookoła oczu. Zawsze traktowalam to jak since i inni też, ale odkąd przyszła moda parę lat temu na inny makeup to co rusz znajduje się dziewczyna, która zazdrości mi że mam takie obwodki jakbym miała pomalowane :D
Ja se mwkijasz szpahlo nakladam
A nie różańcem?
NIE.!!