#o0rxO
Wstał o 6.00, by ustawić na najwyższą głośność powiadomienia w laptopie, po czym poszedł spać do południa. Po wstaniu otworzył piwo i oglądał seriale. Gdy nadszedł czas „spotkania biznesowego” na Skype, ubrał koszulę, piwa nalał do filiżanki i rozmawiał z klientem w samych gaciach, udając, że pije espresso.
A ja haruję po 9 godzin pięć dni w tygodniu i zarabiam połowę jego pensji.
Nie pozostaje mi nic innego, jak doradzić zmianę pracy. Chcesz coś zmienić, to zacznij od siebie.
A kto będzie wykonywał jej pracę, kiedy zmieni ją na lepiek płatną? Ktoś pracę wykonać misi, a wszyscy cjcą żyć.
Nie napisałaś czym się zajmuje on, ani Ty. Nie wiadomo jaka odpowiedzialność spoczywa na jednym i drugim.
Jeśli Ty pracujesz sobie na produkcji i wklejasz karteczki do albumów, a on organizuje przetargi itp, to finalnie kto haruje? Oboje :)
To, że ktoś fizycznie nie wykonuje ciężkiej pracy, wcale nie oznacza mniejszego zmęczenia po niej. W przypadku prac umysłowych stres jest dużo większy, co podbija zmęczenie.
A poza tym, jeśli chcesz mało angażującą Cię pracę, w domu, z użyciem kamerki.. To wiesz, są takie stronki :P
Są są
@Kurkuma I nawet nie musiałaby zakładać koszuli, wręcz przeciwnie xD
No właśnie, nie narzekaj bo dzięki temu że jesteś kobietą to też możesz mieć mało angażująca pracę przed komputerem, i zarabiać kokosy. I nawet koszuli nie musisz zakładać.
Ja również mam swobodę pracy zdalnej, ale to dlatego, że to praca projektowa - gdy nie mam projektów i jest przestój, zabijam czas (czasem robiąc sobie jakieś szkolenia online) i wtedy sparawia to wrażenie, że się obijam i biorę pieniądze za nic. Lecz kiedy pojawia się coś konkretnego, to jest dłubanina często gęsto wykraczająca poza 8 godzin. Praca się rozmywa - zerkasz co jakiś czas przez cały dzień, zabierasz ją do domu, czasem zbliżający się termin spędza sen z powiek. Taka specyfika pracy. Jak pracowałam w Maku to szłam na 8-11h, wracałam zmęczona fizycznie, ale za to praca się kończyła z chwilą wyjścia z budynku. Coś za coś.
Robię tak jak Twój chłopak. A jak chcę to siedzę cały tydzień w domu przed kompem, budzę się jak mi się zachce, coś tam popracuję i tyle. Ale jak jest robota, to muszę ją zrobić, a żeby być w miejscu w którym jestem włożyłam w to kupę nauki, skończyłam dobre studia, znam języki i dzięki temu zarabiam porządne pieniądze.
Wow a czym się zajmujesz?
Jestem developerem/administratorem serwerów
Nie odpowiada Ci, że Twój chłopak jest bystry i zarabia?
Zmień go :D Na takiego co będzie robił za najniższą krajową
Mój też tak pracuje gdy wiadomo,że wiele się nie dzieje,dopiero gdy faktycznie coś walnie to to ogarnia. Nie mam pretensji,jest zdolny i nie widzę tu niesprawiedliwości. Jak ci to przeszkadza-zmień pracę.
idz na podobne studia, zmien prace- tadam!
Same studia obecnie mało dają. Trzeba być jeszcze dobrym i zaangażowanym w to co się robi. Sam papierek, nawet z pożądanego kierunku, to jeszcze nie złoty bilet.
No to sobie znajdz taka prace jak on ma jak Ci sie tak podoba. Naucz sie tego co on, odrob swoja panszczyzne, dostan sie na podobne stanowisko i rob to samo.
Ból dupy jakiejś karyny, która jest ewidentnie zirytowana faktem, że jej facet ogarnął sobie pracę, w której może robić takie rzeczy pominę milczeniem. Ale pomysł tego piwa w filiżance tak mi ogrzał serduszko <3
A skąd woesz czy zirutowana? Może zaskoczona albo pełna podziwu?
I czyja to wina?
Twoja
Ops :(
Wina Tuska oczywiście 😉