#oKaXf
Sytuacja nr 1.
Wierzę w Boga, ale nie afiszuję się z tym, jak również tego nie ukrywam. Moja koleżanka z klasy stwierdziła, że nie wierzy i nie jest chrześcijanką. OK, nie mam nic do tego. Przez pół roku łaziła za mną i kazała mi udowadniać, że Bóg istnieje i w ogóle dlaczego jestem katoliczką, skoro w kościołach tyle pedofilów. Odpowiadałam, że takie są moje poglądy i tyle. RAZ zapytałam się jej, dlaczego przestała być chrześcijanką. Co usłyszałam? "Bo tak jest modnie, a w ogóle co mnie to obchodzi". OK, takie jest jej zdanie. Następnego dnia usłyszałam, że jestem "katoświrem" i nie szanuję cudzych poglądów, bo na siłę próbuję nawracać innych.
Sytuacja nr 2.
Większość z nas ma fejsbuka. Łącznie ze mną. Możemy również dzięki niemu zapraszać znajomych. Ostatnio podszedł do mnie chłopak ze starszej klasy i z pretensjami pyta się, dlaczego odrzucam jego zaproszenie. Kit z tym, że to była nasza pierwsza rozmowa i nawet nie wiem, jak się nazywa. Moja koleżanka z klasy zrobiła jedną wielką aferę. O co poszło? Oznaczyła mnie przy swoim zdjęciu profilowym, a ja ośmieliłam się nie polajkować owego zdjęcia. Potem każdy robił mi ośmieszające zdjęcia z ukrycia i wrzucał na moją tablicę.
Sytuacja nr 3.
Nie jestem introwertykiem, chodzę na imprezy i mam przyjaciół oraz chłopaka. Tzn. miałam. Byliśmy ze sobą 4 miesiące. Znaliśmy się 3 lata. Po jednej z mocniejszych imprez wróciliśmy do jego domu. Zaczął mnie całować i obmacywać. Mówiłam mu już wcześniej, że nie jestem gotowa na seks. Na jego pytanie kiedy będę gotowa odpowiedziałam, że chcę poczekać z tym do ślubu. Kazał mi wypie#dalać, bo on z zakonnicą nie będzie, ośmieszam go jako mężczyznę i w celibacie nie chce tkwić całe życie.
Może i jestem głupia, nawiedzona i staroświecka, ale powiedzcie mi, drodzy anonimowi, czy ja naprawdę krzywdzę tym ludzi?
Na Fejsie można ustawić, że każdy post zanim zostanie wystawiony na twoją tablice jest najpierw przez Ciebie akceptowany lub nie i wtedy się nie wyświetla :) warto sobie popatrzeć w ustawienia prywatności :)
Łoo panie, chce wiedzieć co to za perfidna szkoła gdzie chłopak robi Ci pretensje o nie przyjęcie zaproszenia, albo że robią ci zdjęcia z ukrycia bo nie polajkowałaś profilówki. Serio ciekawi mnie gdzie tak jest. Być może tylko moja szkoła jest taka zacofana :/
szkola z tvn
U mnie w szkole jedynie zdarza się że jakaś dziewczyna pospina się, że właśnie TYLKO polajkowałam jej zdjęcie, a nie skomentowałam. No sorry, ale pisanie "kiski lofki forewerki <3333333" pod każdym selfikiem raczej nie jest moim obowiązkiem i w sumie sama blokuje komentarze pod swoimi zdjęciami, bo komu to potrzebne.
Chlopak za mocno zareagowal, ale nie dziwie sie, ze z Toba zerwal, mial takie prawo, skoro Twoje poglady bylo sprzeczne z jego. Ja tez bym faceta zostawila jakby chcial czekac do slubu.
Powinni o tym pogadać na początku. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby dziewczyna powiedziała takiemu chłopakowi wcześniej, ale on by to olał sądząc, że "przejdzie jej" szczególnie przy TAKIM chłopaku.
Watpie by z nim o tym rozmawiala. Wtedy by nie pytal o to kiedy bedzie gotowa, bo znalby odpowiedz.
Nie wiem jak wy dziewczyny/kobiety, ale ja na pierwszej randce nie wyskoczylabym z tekstem "z seksem czekam do ślubu"
Arezczs - tyle, ze ona byla z nim od 3 miesiecy. Nie mowiac o tym, ze znali sie od kilku lat, wiec mogli o swoich pogladach rozmawiac wczesniej.
Nie oceniam, ale w sumie taka myśl:
Jakie to interesujące, że ludzie są w stanie rzucić potencjalnego partnera na całe życie tylko dlatego, że nie potrafią powstrzymać się przez jakiś czas od seksu.
Powtarzam, nie oceniam, krzywdy to nikomu nie robi więc oceniać nie mam nawet prawa, ale dla mnie to takie nieco nielogiczne.
Ookami - seks jest bardzo wazny w zwiazku. Lepiej przed slubem wiedziec czy do siebie pod tym wzgledem ludzie pasuja. Np. czy maja podobne libido, bo nawet najlepszy zwiazek upadnie jesli jedna osoba bedzie miala libido na niskim poziomie (np. seks raz w miesiacu jej wystarczy), a druga wysokie (najlepiej seks to codziennie). Za duza frustracja urosnie, albo jedno bedzie samo sie zaspokajac i miec pretensje do partnera, albo drugie sie bedzie zmuszac i to tez nie wyjdzie dobrze. Mozemy udawac, ze seks to tylko dodatek, ale niestety pod tym wzgledem wazne jest by sie dobrac.
healthandsafety, dziewczyna chodzi jeszcze do szkoły, może chcieć czekać bo nie dorosła jeszcze mentalnie do stosunku i tłumaczy to sobie w taki sposób że czeka do ślubu. Tak czy owak ma do tego prawo i mnie samą śmieszyłoby pośpieszanie przez chłopaka bo jego ego nie jest w stanie zaczekać... to nie miłość więc nie ma czego żałować :)
Mam znajomą parę, która z seksem czekała do ślubu. Mimo, że jego wiele razy powtarzał, że "żona jest super" to okazało się, że on siedzi w klimatach BDSM, a ona płatki róż i te sprawy. On najpierw się długo męczył, chodził się "leczyć" do psychologów, bo ona go nie akceptowała. Później ją zdradzał. A w efekcie się rozwodzą. Po 10 latach.
Nic nie jest takie oczywiste.
Mam wrazenie ze czytam wypowiedz 13latki...
Sądzisz że introwertycy nie chodzą na imprezy i nie mają przyjaciół? Jakie to mądre...
Nie, po prostu jesteś młoda i otaczają cię młodzi, często jeszcze niedojrzali ludzie. :D Będzie dobrze, jeszcze cię to będzie śmieszyło jak kiedyś wspomnisz.
Ludzie są dziwni. Jeżeli faktycznie twoja wiara jest taka, jak opisujesz, to dziwię się, że się tego czepiają. To jest czepianie dla czepiania, może też wywołane jakąś chęcią zabłyśnięcia. Nie jestem wierząca, a razi mnie to, że chrześcijanie, tacy z prawdziwego zdarzenia, są oceniani przez pryzmat ludzi, których z religią łączy jedynie to, że najwięcej o tym krzyczą i próbują „nawracać”. Ja poddaję wątpieniu istnienie bogów, ale nie czuję potrzeby ciągłego negowania tego, wręcz dokuczania wierzącym z tego powodu. Do czasu, oczywiście. Gdy ktoś próbuje we mnie coś na ten temat na siłę wcisnąć, to zaczynam się wkurzać i reagować niekoniecznie tak, jak wcześniej to opisałam. Po prostu rzucam gównem. Nie cierpię naruszania przestrzeni wokół moich poglądów. Kiedyś sama byłam w gimnazjum jednorazowo wyśmiana za bycie ateistką. Nigdy tego nie zadeklarowałam, po prostu ktoś połączył fakty, że jeżeli dociekam zbyt wiele w temcie wiary i powątpiewam, bo chcę zrozumieć tok rozumowania katechetki oraz logikę pewnych zagadnień kościoła, to na pewno jestem ateistką. De facto nie wierzyłam tak samo, jak teraz. No więc raz największa klasowa cudzołożnica (w wieku 15 lat miała więcej kutasów w gębie, niż ja przez ostatnie 5 lat), grzesznica, nieposłuszna, generalnie buntownicza (nie słuchała się ani rodziców, ani nauczycieli - wieczne problemy) postanowiła jawnie na lekcji religii zadrwić z tego, że jestem ateistką, bo przecież to takie modne (mniej więcej tak powiedziała). Dlaczego to zrobiła? Do dziś nie wiem, może chciała odwrócić uwagę od swoich grzechów albo od tego, że sama sprzeciwiała się naukom kościoła.
Też jestem praktykującą katoliczką, ale nigdy nie zdarzyły mi się tego typu akcje... Bardzo dobrze, że masz swoje poglądy. Trzymaj się ich! :))
Zapewniam cie ze nie 😉 to oni krzywdza ludzi ale sa na tyle wielkimi idiotami ze nie rozumieja na czym polega człowieczeństwo
Swoja droga zawsze zastanawiałam sie co by bylo gdyby tak zrobic zlot urzytkownikow ,,anonimowych,, mam wrazenie ze powstala by bardzo fajna grupka zaufanych przyjaciol z ktorymi mozna konie krasc (wiem ze wtedy to przestanie byc anonimowe) ale sluchajac nieraz problemow jakie niektore moim zdaniem bardzo fajne osoby maja odnosnie milosci i przyjaciol którzy nimi w praktyce nie sa to bylo by naprawde MEGA