#oMYlX
Okolice upodobali sobie Cyganie. Nie kojarzyłam ich, bo chodzę do kościoła w innej części miasta, a aktywują się tylko w niedzielę pod kościołami. Stała sobie rodzinka złożona z dziewczyny, jej córki ok. 4-letniej, brata z niedowładem nogi i chyba męża. Zaczęło się niewinnie, od próśb, żebyśmy sobie poszły, bo oni mniej kasy dostają, potem przeszło to w rozkazy. My nic sobie z tego nie robimy, dalej dzielnie krążymy. Zaczęli być agresywni, jakiś chłopak spacyfikował ich słowami. Aż w końcu wybuchło.
Po drodze od jednego do drugiego kościoła słyszymy, że idą za nami, byli bardzo głośni. Naczytałam się kryminałów, stwierdziłam, że musimy przejść na drugą stronę ulicy, żeby zobaczyć, czy chodzi im o nas. No i chodziło... Dogonili. Nie pamiętam dokładnie, co wykrzykiwali, bo minęło 7 lat, ale ogólnie były to groźby skierowane do nas, naszych rodzin, opis tego, jak nas zbije. Kto? Jej brat. Ten niepełnosprawny. Nie wiem, czy jej się coś pomyliło, bo mąż (?) wyglądał normalnie, a ona uparcie wskazywała na niego. Do tego jej córka zaczęła nas wyzywać. A takiej wiązanki nie słyszałam już dawno, choć wychowałam się w nieciekawej dzielnicy. Zaczęło się robić niefajnie, jak chcieli nas otoczyć. Kiedy ja rozważałam możliwość dobiegnięcia do domu (ok. 300 m), przyjaciółka zachowała większą trzeźwość umysłu i zagroziła, że zadzwoni na policję. Na to magiczne słowo wyraźnie spokornieli, dostałyśmy tylko trzymaną przez nią torbą po nogach i sobie poszli.
Z perspektywy czasu widzę, jakie miałyśmy szczęście. Niby środek dnia, ale dzielnica senna, niewielu przechodniów. Gdyby zaczęli nas bić, naprawdę mogłoby się to skończyć nieciekawie. Dziwi mnie też fakt, że nie chcieli puszek, ale może nie zdążyli tego zwerbalizować. Gdy opowiedziałam o tym tacie, pokiwał głową i powiedział, że zna ich jeszcze z czasów, jak był mały - wychował się w tamtej okolicy...
Dlaczego wskazywała na brata… rzekomo " niepełnosprawnego " ? A już ci tłumaczę, bo on tak naprawdę tylko udawał, żeby więcej kasy wyżebrali. Miał nogi zdrowe jak wszyscy inni.
Poza tym jak nie wiem po co takie "elementy" się trzyma w naszym kraju... Nie pracują tylko kradną i żebrzą. Nie są nam do niczego potrzebni to pasożyty zwykłe niech wrócą do indii ..... ach zapomniałem stamtąd ich wyrzucono setki lat temu bo hindusi hołoty nie lubią.....
Szczerze to zawsze myślałem że cyganie to jakiś szczep "wygnany" z Rumunii ( rozumiem różnicę pomiędzy Romami a Rumunami). Twój komentarz sprawił że się doedukowałem :C
Powiem więcej, w czasach średniowiecza mieszkali po całej Europie, Francja, Hiszpania, Anglia. Niby byli kuglarzami, rozbawiali tłumi a i na zamkowych ucztach nie mogło ich zabraknąć. Ludzie żyli z nimi w zgodzie i im pomagali. Aż do czasu gdy zauważyli że z kradzieży, lichwy i oszustw jest lepsza kasa. W tedy ludzie zaczęli na nich krzywo popatrywac a z czesci krajów Europy ich po prostu wygnano. Z biegiem czasu zaczęto palić "czarownice" na stosach. W ten sposób wiele cyganów zginęło przez swoje praktyki wrózbiarskie. Najlepiej z nimi poradził sobie Adolf, prawie zerujac ich z naszej pięknej europy. Niestety obserwujemy przede wszystkim dwa ostatnie pokolenia (powojenne) którzy myślą że wszystko im wolno.
Dla wytrwałych ciekawostka. Spotykając cygana w restauracji, on zamówi jedzenie na wynos i zje przy stole w restauracji ze styropianowego pudełeczka razem z plastikowymi sztućcami. Cygan brzydzi się zjeść z tego samego talerza co Polak.... ja się brzydzę na nich w ogóle patrzeć. Czas z tym coś zrobić
@xsimon ciekawe to o restauracji, zastanawiam się tylko czy faktycznie tak jest i czy większość Cyganów tak robi, czy to tylko jakaś legenda. Możesz rozwinąć czy doświadczyłeś tego osobiście, czy tylko z opowieści?
@Franciszek915 tak jest, pracuje w galerii handlowej i za mną jest knajpa, robią tak średnio 3 razy w tygodniu całym stadem. W pozostałe przychodzą ze swoim żarciem i robią sobie kanapki przy tych samych stołach, z tego co przyczaiłem to składniki z najdroższych sklepów w galerii także tego....
Dzięki za odpowiedź 😉
Choć nie jestem ani rasistką, ani kaenofobem, ani nacjonalistką, to do cyganów mam duży uraz. W ich przypadku nie da się niewrzucać wszystkich do jednego wora, bo naprawdę nie spotkałam jeszcze w swoim życiu dobrych cyganów. W Polsce to nie jest jeszcze aż tak duży problem, bo faktem jest, że boją się policji, więc mogą się jeszcze opanować, ale byłam w Rumunii i tam jest tragedia, cyganie tworzą sobie całe gangi i to policja boi się ich. Szłam z chłopakiem ulicą, podbiegł do nas mały cygan i zażądał naszych portfelów i telefonów, to było miasto mojego chłopaka więc wiedział, którędy uciekać, ale mówił, że u nich to wygląda tak, że jak nie oddasz dziecku czego chce, to gwizda i przelatuje 10 wielkich facetów, którzy zabiorą ci to siłą, na policję nawet nie zdążysz zadzwonić. Sam został już w ten sposób okradziony kilka razy, nawet z kawałka pizzy, który jadł xD a raz nawet dzieciaki wyciągnęli noże i ledwo uszedł z życiem.
też miałam w szkole cygańskie rodzeństwo, to było w podstawówce, ale do dziś pamiętam, jak chłopaki wychodzili na ostatnie piętro i sikali w dół gdy ktoś wchodził po schodach, albo wkładali rękę w gówno i chodzili tak po szkole, starając się dotykać ludzi. może faktycznie zdarzają się normalni, ale naprawdę nigdy ich nie poznałam.
gaz polecam
Może trochę z innej beczki, ale muszę zapytać - przyjęli was na wolontariuszki jak miałyście po 13 lat? Mi od 2 lat powtarzają, że muszę skończyć 16 żeby sama chodzić z puszką, a jak nie to tylko z pełnoletnim opiekunem
W szkołach podstawowych i gimnazjach są wolontariaty dla uczniów. Ja na przykład w ramach wolontariatu szkolnego zbierałam żywność do banku żywności.
Miałam
Koleżankę która spinkami do włosów wyciągała kasę z puszek :)
Prawdziwa biznesmenka, niczym ministrant podkradający z tacy
cygani są dziwne
Polska język trudna język ;)
Widać, że 13 lat, kiedy styl taki kwiecisty.
To samo przyszło mi na myśl ;)
"Sytuacja miała miejsce wiele lat temu.." - czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Miałam zabawniejszą sytuację
Otóż jestem Harcerką i co roku proboszcz prosi nas żebyśmy zbierały do takich puszek na dzień papieski z JPII może ktoś kojarzy no więc wiąże się to z tym że między mszami czekamy na takiej salce z widokiem na kościół żaby wiedzieć kiedy wyjść
No to dobra zbieramy sobie z koleżanką na przeciwko nas Cyganka :pierwsza zabawna rzecz po mszy jak ludzie jej już powrzucali wyspała z pudełka wszystkie grubsze pieniądze i wrzuciła same groszki, druga zabawna rzecz nagle dorosła jej noga - okazało się że ona po prostu na niej siedziała i chowała ja pod wielka spódnica więc wstała i ja trochę rozprostowala po czym wróciła do poprzedniej pozycji, i jeszcze trzy rzecz dzieje się z 4 lata temu kiedy smartphony to nowość.... No nie dla tej Pani, ona pod tą taka hustką trzymała sobie iPhone i jestem pewna bo te stare mają dość charakterystyczny wygląd a nie było wtedy mody na podróbki także ten
Z cyganami lepiej nie zaczynać wojny bo oni są tacy że zbiorą się grupą i Cię np. pobiją.