#odXqp
Pod koniec pierwszej klasy, kiedy przerobiliśmy cały materiał, oglądaliśmy na biologii film dokumentalny o trądzie. Mi się podobał, ale jednemu chłopakowi przypadł do gustu aż za bardzo. Kojarzycie ten typ człowieka, który tak bardzo nie ma życia, że musi niszczyć go innym? To ten. Do repertuaru wyzwisk (na szczęście nigdy nie odważył się na nic więcej, ale dla mnie, jako wrażliwca, było to aż nadto i on dobrze o tym wiedział) dodał, że jestem trędowata. Nie do końca wiem, skąd mu się to wzięło, bo zmiany skórne w przebiegu tej choroby wyglądają inaczej. Ważne, że kiedy mnie tylko widział, tak się ze mną witał, kilka, nawet kilkanaście razy dziennie.
Dla mnie, jak już wspomniałam, było to trudne. Rodzice, mimo najszczerszych chęci, nie zdołali dać mi rady lepszej, niż nie przejmowanie się nim. Zwróciłam się do wychowawczyni, po olaniu sprawy przez nią do ulubionej nauczycielki od historii. Ona wysłuchała mnie, otarła łzy i powiedziała, że jeszcze nie wie, co z tym zrobi, ale mu nie popuści.
Okazało się, że wiele robić nie musiała. Był nieklasyfikowany chyba z trzech przedmiotów, z kolejnych dwóch miał jedynki na koniec. Nie przeszedł klasy, po wakacjach już go nie spotkałam. Z tego, co wiem, to nie skończył technikum, teraz pracuje czasem na czarno, ale generalnie stacza się coraz bardziej. Czy mam mściwą satysfakcję? Trochę. Ale też myślę, że gdyby spotkał odpowiednich ludzi, którzy by naprawdę okazali mu zainteresowanie (w domu miał biedę i patologię), by się tak niekoniecznie musiało skończyć. Te wyzwiska pewnie też z tego powodu były. W gruncie rzeczy szkoda mi go.
Z jednej strony, ok, miał w domu patologię i zapewne to odreagowywał, ale mi ciężko by było komuś takiemu wybaczyć. Nic nie usprawiedliwia bycia chamskim bez powodu wobec kogoś i dręczenia go. A to jak potoczyły się jego losy... Znam wiele osób z ciężkich środowisk, którzy dzięki własnej ciężkiej pracy się z tego wyrwali. Ale to trzeba chcieć, a nie liczyć, że samo przyjdzie.
Ja, niestety, znam odwrotne przypadki, gdzie dzieciaki z patologii w dorosłym życiu nadal są patologią, bo tak jest łatwiej, wyrwać się i stanąć na nogi jest znacznie trudniej, więc po co próbować? Innym po prostu życie w patologii się podoba (jakkolwiek to brzmi). Nie znam chyba ani jednego przypadku, gdzie dziecko wyszłoby na prostą... ;/.
jakoś tyle wyznań, że karma wraca do prześladowców z dzieciństwa... prawie trzydziestka na karku, a ja wciąż czekam aż wróci do moich.
a tak serio to nie czekam, mam totalnie wylane na to jak im się wiedzie.
Na blizny może pomógłby wampirzy lifting. Tylko nie wiem ile on kosztuje. Ale podobno jest bardzo dobry.
Czysty olejek awokado na noc. Poważnie
Nie na wszystkich działają takie metody. Ja probowalam i olejek awokado, i z dyni bo dyniowy olejek też miał pomóc, i mydlo antybakteryjne i mydelko siarkowe i mydelko czarne z Afryki i zaprzestanie makijazu i pieprzu i dieta specjalna i kremy i maski i peelingi i WSZYSTKO to o dupę rozbić. Wkońcu poszlam do lekarza, dostalam tabsy i po 4 miesiącach spokoj. Oczywiście każdy ma inna skórę i czasem warto próbować aczkolwiek lepiej od razu wybrać się do lekarza/dermatologa.
Tabsy na wyrównanie kolorytu i blizny? Pierwsze słyszę.
Retinoidy
Myślę, że jesteś dobrym człowiekiem. :)
widocznie kolejny raz karma wróciła....
Ktoś zwymiotował w wyznaniu? Nie zauważyłam.
Hahaha ;)
Zawsze mozesz go przeprosic i pomoc.
@UpadlyKociak przeprosić za co? przeciż to nie autorka była przyczyną tego, że nie zdał. to raczej on powinien przeprosić za wyzwiska.
Za co przeprosić? Za to, że ją wyzywał?
"Przepraszam, że mnie obrażałeś, wyzywałeś i gnoiłeś, powinnam była zgodzić się z Tobą, jako rekompensatę, chciałabym zaoferować Ci pomoc" xD. Daj spokój ;D.