Zaczęło się to od narodzin mojego syna. Kiedy nie mogę zasnąć, obmyślam plan ewakuacji w razie pożaru. Mieszkamy na piętrze z dużą szansą na odcięcie od schodów. Za każdym razem mam inny pomysł na wydostanie synka, a potem siebie i męża. Niestety, w planach zawsze nie można uratować teściowej...
Dodaj anonimowe wyznanie
Haaa zmienisz plan ewakuacji, jak będziecie chcieli gdzieś wyjść i gówniaka do teściowej trzeba będzie podrzucić xd
Funkcjonuje od dawien dawna piękne słowo "gówniarz". Czemu ostatnio zostało zastąpione "gówniakiem"?
Bo brzmi mniej agresywnie :T
Rozumiem, że w tych planach pozycja nr. 1 to zabarykadować drzwi teściowej :)
Nie, pokój teściowej znajduje się kilka koło potencjalnego źródła pożaru - pieca.
Teściowa na 102... 100 km od Ciebie i 2 m pod ziemią.
Syn jest, mąż jest ja jestem
Kochanie a tesciowa?
Jest tam gdzie ma byc a teraz skacz
Przypomniał mi się "Genialny klan". Tam Ben Stiller robił podobnie, tylko on ćwiczył realizację swoich planów, nie pozwalając dzieciom spać.
Ja zawsze jak czytam w mediach o jakimś wypadku czy właśnie pożarze, w którym zginęły dzieci, to potem sprawdzam jak do tego doszło i jak można było temu zapobiec. Potem się zastanawiam, co bym zrobiła, żeby uratować moje dzieci. Czy to już obsesja?
To bardzo dobre plany.
A nie pomyślałaś, że mąż i teściowa są na tyle duzi, żeby sami wyjść?