Szczur wlazł mi do mieszkania przez balkon. Otworzyłem drzwi wejściowe i ganiałem go po mieszkaniu przez parę minut. Nie widziałem, żeby wyszedł którymikolwiek drzwiami, ale przestał też mi biegać po podłodze, więc stwierdziłem, że sobie wylazł. Następnego ranka, w trakcie porannej krzątaniny (a roztrzepany przy tym raczej jestem), wstawiłem wczorajszą zimną kawę w dzbanku do mikrofalówki i - nie wiem jakim cudem - podgrzałem ją razem ze szczurem... z tym że szczura podgrzałem ze skutkiem śmiertelnym. A w dodatku ten smród...
Dodaj anonimowe wyznanie
Zdarza się. Ja kiedyś zrobiłam sobie herbatę z karaluchem. Nie polecam.
Nom.. U mnie biedronki pomarańczowe chowały się w czajniku elektrycznym.. Również nie polecam.
Aswq jak pozbyłaś się tych okropnych biedronek? U mnie w salonie z balkonem jest ich jakaś epidemia, strach okno otworzyć. :(
Jedyna różnica to zwierzaków przybyło do domu i biedrony znikały. Karmisz ptaszyska na balkonie? Może by zjadły trochę robactwa przy okazji.
Juz nie uzylabym wiecej tej mikrofali 😧
Cafe RATte
Umarłabym na miejscu na widok szczura w chałupie!
On umarł na widok autora ;D
U mnie w domu jest mysz za panelami nikt nie mógł jej jakoś namierzyć gdzie dokładnie jest zrobiłam to ja oglądając tydzień temu (jutro czyli w poniedziałek będzie tydzień) serial widziałam jej ogon. Niezbyt związene z wyznaniem sorki
Mam węże i kiedyś na szybko chciałam rozmrozić im myszy w mikrofalówce. Efekt był taki, że musiałam wyrzucić mikrofalówkę xD
Sprzedaj mikrofalę na olx 😉😁
Odpiąłbym te mikrofalę i wyrzucił, serio lepiej nie używać jej
Szczury to dla mnie taka opowieść. Mam dwa koty. Kilka lat temu gdy były jeszcze młode i sprawne chodziły sobie na łowy. Różne zwierzę przynosiły i żywe i martwe. Raz przytaszczyly dwa młode, 5 cm szczurki. Jednego zagryzły, drugiego przerażonego zlapalam i wyrzuciłam. Widziałam potem jak koty spoglądają pod szafki kuchenne, owszem. Minęło dużo czasu, nie skojarzyłam faktów. w skrócie szczurków wtedy było 3, jeden wlazł na stare PRLowskie szafk kuchennei i żył z tego co tam spadło. A ja myślałam że mysz nam się z piwnicy przegryzła... W końcu, a pewnie minęło z pół roku, odnalazłam jego kryjówkę. Upasł się że cho cho... Wielkie to to było... Jak takiego bydlęcia się pozbyć? Po różnych próbach w końcu wyciągnęliśmy go odkurzaczem i tak zassanego wyrzuciliśmy na dwór. Na szczęście koty już są stare i niespodzianek nam za bardzo już nie przynoszą :)
U mnie kiedyś była mysz i porozstawialiśmy w całym domu trutki. Po kilku dniach zaczęło śmierdzieć padliną... Ale tak naprawdę okropnie. Nie mogliśmy tego zlokalizować, pod każdą szafkę i każdy kąt zajrzeliśmy, więc trwało to kilka miesięcy z coraz mniejszą intensywnością. Ostatnio mama robiąc porządki w szafie, znalazła w zakamarku coś, co chyba można uznać za uschnięte zwłoki myszy... po jakichś 8 latach.
Shrek i Finał jedli pieczone szczury i sobie chwalili