To było dobrych parę lat temu. Miałam może z 11-12. Byłam na kolonii wraz z siostrą i paroma innymi znajomymi. Mieliśmy na każdym piętrze po 2 prysznice (dodam tylko, że na piętrze mieszkało ok. 30 dzieci). Wiadomo, że nikomu nie chce się tak długo czekać zwłaszcza, że dzień był deszczowy, więc nawet nie wychodziliśmy z ośrodka. Ponieważ miałam w pokoju wnękę z umywalką, stwierdziłam, że zawieszę koc i się "podmyję". Wszystko przygotowałam, wzięłam krzesło i przygotowałam do "kąpieli".
Polożyłam nogę na umywalce (a stałam na krześle) - jak nie hukło, jak nie tłukło... Poślizgnęłam się i wpadłam pupą do kosza na śmieci, który stał w rogu. Nie było by z tego aż tyle śmiechu, gdyby nie fakt, że narobiłam tyle hałasu, że wszyscy mieszkańcy pokoju oraz goście od razu odsunęli koc, żeby sprawdzić co się stało. Zastali mnie nagą z tyłkiem w śmietniku. Od tamtej pory zawsze na koloniach czekałam grzecznie na swoją kolejkę, bez narzekania :)
Dodaj anonimowe wyznanie
You made my Day! ?
Po co ,,day" z dużej litery?
made my night :p
hahahahaha :D
😂