#p7tO8
Przyszedł piątek i punktualnie o umówionej godzinie zameldowałem się u niej. Myślałem, że będziemy pili piwo, ale ona wyciągnęła butelkę wódki i sok pomarańczowy. Nie miałem w sumie na to ochoty, ale miłość wymaga poświęceń.
Narąbaliśmy się totalnie. Ona zasnęła na kanapie, a ja byłem zbyt naprany żeby choćby stanąć prosto. Wtedy usłyszałem dźwięk otwieranego zamka i drzwi. Z jakiegoś powodu wrócił jej tata. Byłem przerażony. Pomyślałem, że się schowam w szafie, ale wstając wpadłem na stolik i zrzuciłem butelkę z wódką, która z głośnym brzdękiem się rozbiła. Wiedziałem, że już nie ma dla mnie ratunku, więc po prostu położyłem się na podłodze i zrezygnowany czekałem co los mi przyniesie.
Do pokoju wpadł jej tata, był wściekły. Krzyczał, że upiłem jego córkę, żeby ją zgwałcić. Próbowałem się tłumaczyć, ale wyszedł z tego jakiś bełkot. Chciał zadzwonić do moich rodziców, dałem mu mój telefon. Mama przyjechała po mnie, myślałem że pęknie ze złości. W domu miałem piekło.
Co gorsza w poniedziałek w szkole jak o tym rozmawialiśmy, to ona stwierdziła, że ta przygoda tylko ugruntuje naszą przyjaźń…
Przyjaźń podstawą miłości
Rozumiem, że miłość nie wybiera, ale naprawdę chcesz być z dziewczyną, która potrafi tylko chwalić się ile to potrafi wypić?
[*] dla poległych we friendzonie
"Przyjaźń...jest ważniejsza od Miłości..."