#padbF

Co tu dużo mówić... jako dziecko miałam dość ciekawe pomysły. To wyznanie dotyczy owadów.

Pewnego słonecznego dnia urządziłam polowanie na muchy i tym sposobem złapałam kilka bardziej żywotnych. Dwie z mojej kolekcji zaintrygowały mnie bardziej niż reszta, która poszła zwiedzać mieszkanie zaprzyjaźnionego pająka. Idąc tym tropem, jako logicznie myślące dziecko, stwierdziłam, że skoro psy wyprowadza się na spacer, to muchy także potrzebują wybiegu. Niestety moje zdobycze wykazywały niesamowitą chęć powrotu na wolność, czego nie chciałam im ułatwiać. Tak też powstała pierwsza smycz dla much! Z zasłyszanych od babci historii "A twój wujek, to dopiero był łobuz...", podłapałam pomysł. Tak też lekko zaplecioną nitkę (coś jak lasso), założyłam po ciężkiej walce na głowę wybranki i delikatnie zacisnęłam pętlę. Dumna z siebie zawiesiłam me trofeum.

Nie wyobrażacie sobie miny dziadka, kiedy pewnym krokiem wszedł do pokoju, a jego oczom ukazały się 2 latające wokół żyrandola muchy, zawieszone na nitkach...
Patrzyłam na nie z większym zaciekawieniem niż na dobranockę.
W sumie do tej pory mam sporo głupich pomysłów (nie wiem jak mój facet ze mną wytrzyma). :)
Shawty Odpowiedz

Zastanawia mnie jak założyłaś na nie nitkę 😂

GallaAnonim

Z chirurgiczną precyzją, bo nie udusila i jeszcze latały

Ryoka

Oj, wspolczuje muchom....

slythgirl

Mam 16 lat, a w te wakacje też założyłam smycz muszce :D Wystarczyła koleżanka, woreczek, nitka i maleńkie nożyczki

Antarees

Moi koledzy w gimnajzum tak robili.:D

zbuntowanamalolata

A ja nie umiem założyć nitki na igle....😅😅

ArgentynskiKaktus

Mój nauczyciel nam opowiadał niemal identyczną historię. Aby nałożyć nitkę na muchę uprzednio łapał stworzenie do pudełka od zapałek. Delikatnie otwierał a mucha i tak starała się wylecieć. Kiedy już wystawiła "główkę" po prostu zawiązywał nitkę. Warto wspomnieć, że miał wtedy 7 lat. ;)

Szy8ka

Mnie też :D

cukierwkostce

Mòj tata z kolegami zrobili też tak tylko nitką taką grubą

yugolex

GallaAnonim, muchy nie oddychają tak jak ludzie, nie można ich udusić zaciskając im pętle na "szyi" - co najwyżej można oderwać im głowę, wtedy też nie umierają przez brak powietrza :)

Zeus

I przeżyły :D

ASD01 Odpowiedz

Ja się pytam, jak ty założyłaś na nie tą pętelkę?

Shadowcat7

Słyszałam, że jeśli wlozysz je na chwilę do lodówki, to staną się powolne i otepiale. Chociaż nie sądzę, że to była jej metodą :)

Tylko1wyznanie

Tę pętelkę, nie tą pętelkę. Ogonki muszą się zgadzać 😉

Gssbshdhs Odpowiedz

Jak byłem mały robiłem dokładnie to samo, tyle że zwykle odpadły im głowy jak zaciskałem nitkę xd

Do tego potrzeba kobiecej ręki ; )

Accio Odpowiedz

A było kiedyś coś takiego w internecie:
1. Włóż muchę na chwilę do zamrażarki- zemdleje, ale będzie wciąż żywa.
2. Zawiąż wokół muchy włosa
3. Poczekaj, aż się obudzi
4. Teraz masz własne latające zwierzątko!

Pojedynczy włos ciężej się wiąże niż nitkę ; )

NiskieWredne Odpowiedz

Jak byłam mała to robiłam z tatą dokładnie to samo, ale nitki były u nich związane za skrzydełkami (wtedy nie urywało im główek)

CzerwonaSkarpetka Odpowiedz

Niczym pewien człowiek w jednym z opowiadań Stephena Kinga ;)

Tajemnica17

Właśnie chciałam powiedzieć, że polecam "Śmierć Jacka Hamiltona" S. Kinga ze zbioru opowiadań "Wszystko jest względne" :)

olo Odpowiedz

Nie Ty jedyna. Ja zawsze chciałam to zrobić, ale bałam się, że przepołowię muchę, więc nawet nie próbowałam.

Marzenia trzeba spełniać ;D

Julex Odpowiedz

Muchy na wybiegu :D

No ba! :D

Hermionka Odpowiedz

Jak masz tak niesamowitą precyzję, to może chirurgiem zostań? :)

Pomyślę nad tym :D

pepefrog Odpowiedz

Też tak eobiłem ale z zemsty za gryzienie (mieszkanie na wsi to pełno much).

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie