#pbLvm
Pół roku temu urodziła mi się siostrzenica i termin chrztu przypadł na około miesiąc temu. Zostałam matką chrzestną, przyjęcie odbywało się w eleganckiej restauracji, więc należało się odpowiednio ubrać. Wcisnęłam się w obcisłe spodnie, jakąś tunikę i cała zadowolona ruszyłam z mężem i córką do kościoła.
Końcówka mszy, nastał moment powstania, a moja córa woła "Mamo weź mnie na ręce". Niewiele myśląc, odwróciłam się tyłem do księdza, energicznie schyliłam po małą i w tym właśnie momencie oczom wszystkich zgromadzonych na ołtarzu, ukazały się moje gigantyczne pośladki, wyglądające spod pękniętych spodni. Szybko usiadłam i zauważyłam wielkie zniesmaczenie na twarzy księdza. Z kościoła wychodziłam z torebką zakrywającą mój tył.
Jadąc do domu po drugą parę spodni, uświadomiłam sobie, że się zwyczajnie spasłam.
Biedna <3