#q5inO
Kilkanaście lat temu Polacy zaczęli przenosić się do innych krajów. Podam przykład z UK, bo tam mieszkam.
Przyjeżdża Polak i "ja tego nie zrobię?". Polak wszystko potrafi, nie to co Anglicy. Polak potrafi, nawet lepiej, a i chętniej, bo jeszcze z dziesięć lat temu zarobił z 7 razy więcej niż w Polsce, więc każdy sobie przelicza, ile to złotówek będzie i warto robić na 120%, skoro praca daje nam dużo razy więcej, niż jakbyśmy w Polsce robili. Szef Anglik nie jest głupi, więc i podkręci cele do wykonania, bo nagle okazało się, że jednak można szybciej pracować.
Podejście Anglików do pracy jest takie, że lepiej zrobić wolniej, a porządnie, a nie szybko i byle jak. Dodatkowo: źle się czujesz? Lepiej weź wolne. Dlaczego? Jeżeli pracujesz i jesteś chory, zarażasz innych pracowników. U części się rozejdzie, a innych rozłoży i będą na zwolnieniu lekarskim, przez co firma jest dużo bardziej stratna, bo pani Krysia kichała po całej fabryce. Niestety Polacy sami sobie przykręcili śrubę tak, że pot spływa po plecach i robić trzeba.
Skąd to się wzięło w Anglii? Stąd, że w Polsce za jedną minimalną pensję nie przeżyjesz, trzeba robić, bo jak nie, to cię wywalą. Taka jest nasza mentalność.
Jak to się odbiło po kilkunastu latach? W miejscach, gdzie nasi rodacy są liderami grup, trzeba robić szybko, a to nie zawsze idzie z parą z jakością. Dodatkowo przez ten pośpiech zdarzają się pomyłki albo niedopatrzenia i nagle okazuje się, że trzeba robić zamiast swoją robotę, to czyjąś. Dodatkowo pani Krysia kicha po całym zakładzie pracy, a potem połowa zespołu jest na chorobowym. Dlaczego pani Krysia nie da znać, że się rozchorowała (wtedy szef wysyła info do agencji i kogoś przysyłają na ten jeden-dwa dni), tylko chodzi, aż nie uzna, że jednak trzeba się porządnie wykurować? Bo ją zwolnią, bo jest szef Polak, który stwierdził, że tylko osoby z poważnymi objawami, a nie z zasmarkanym nosem, mają prawo iść na chorobowe.
Dlaczego tak jest? Bo w Polsce tak było. Jeżeli Anglik jest szefem, to nie ma problemów. Bo on wie, że lepiej, aby pracownika nie było 2 dni niż 2 tygodnie. Bo on wie, że lepiej z bólami w plecach nie pracować, a to wyleczyć. Bo wie, że za kilka miesięcy ten pracownik, co go zawsze kręgosłup boli, to zniknie na kilka tygodni, bo nagle się pojawi uraz.
W Polsce już nie ma takiego bezrobocia, jakie było kiedyś. Niestety mentalność została. Strach przed wywaleniem z pracy został. Koło się zamyka. Teraz ja kicham i zarażam - bo szefem jest Polak, bo pani Krysia wzięła w trzech ostatnich miesiącach 4 dni wolnego (w sumie), bo nie chciała zarażać, bo myślała, że może, a teraz nie pracuje.
Sami sobie zawdzięczamy to, że trzeba pracować mimo wszystko.
Tak samo pracuje w uk, autor ma trochę dziwne podejście do Polaków. Zwyczaj pokazywania bycia najlepszym jest wzięty też z innych narodowości, Rumunia czy Litwa. Przykładem jest fabryka w której pracuje mój chłopak, na wysokich stanowiskach są wyłącznie Litwini, codziennie na dniówce robią swój plan i nocki bo mogą, a że polacy tam pracują to muszą się dostosowywać i zapierdzielać.
Mogę jeszcze wymienić srylion przykładów bo takich fabryk skolonizowanych przez jedną narodowość jest pełno w uk. A Polaków- liderów jest bardzo mało.
@Shaylin4 o tak, Rumuni zapierdzielaja jak głupi, i często za mniejsze pieniądze...
Anglik nie robi 'wolniej, a porządnie'. Anglik zrobi robotę wolniej, a efekt wyjdzie taki sam jak u Polaka. Anglicy są leniwi i nie zrobią czegoś tym samym tempem co Polak za 8,50. Oni nie będą się pocić, żeby zrobić dwa razy więcej a zarobić i tak tyle samo.
Przynajmnjej tak jest tutaj, gdzie ja pracuję.
Jednym słowem są mądrzejsi
I tego akurat się trzeba od nich nauczyć.
No i dobrze, po co zapierdalac jak dziki osioł ? W imię czego ? Żeby zniszczyć sobie zdrowie i potem wydać na lekarzy i leki ? Ile tak można pracować ?
Uslyszalem kiedy taki kawal (a moze przeczytalek tutaj). siedzi pies na gwozdziu i wyje okrutnie. przychodzi drugi pies i pyta:
- czemu tak wyjesz?
- bo siedze na gwozdziu i mnie tak strasznie boli tylek
- to wstan i usiadz obok
- nie no tak bardzo to mnie nie boli.
No to z Twoja praca jest podobnie
Skąd w Polakach taka mentalność - gdy w XIX wieku nasi przodkowie odwalali ruskim pańszczyznę Anglicy władali największym imperium na świecie. Oni są mentalnie władcami a my niewolnikami.
Doucz się historii trochę, bo mentalnie z historii to bliżej nam do szlachty i władców niż Anglikom. To PRL nas zabił, nie XIX wiek.
Porównajcie sobie poziom życia w XIX w, czy nawet przed wojną byle chłopa/robotnika w Anglii i w Polsce.
Historię tworzą jednostki wybitne, nie szara masa.
Polska miała swoją szansę bycia supermocarstwem w XVI-XVII w i sp...y to, gorzej daliśmy się podbić i zniewolić na ponad 100 lat. Wielka Brytania była supermocarstwem (była - też to zj...i), ale od 1066 r nikt nie podbił wysp Brytyjskich.
Polacy nie szybko i dobrze. Anglicy są po prostu leniwi
U mnie w zakładzie pracy też przychodzimy chorzy (dopóki nie jest to stan agonalny) nie ze względu na pracodawcę, strach przed zwolnieniem, ale z szacunku do współpracowników. Szefostwo beznadziejnie zorganizowało nasze etaty (mimo uwag) i jeśli jedna z nas "wypada" to w robocie jest masakra - nie ma kto przyjść na zastępstwo, jedna osoba ogarnia 3 stanowiska pracy jednocześnie albo trzeba interes zamknąć, jest burdel, wszyscy wkurzeni. Raz poszłam na l4 i wygenerowało to tylko straty dla pracodawcy. Nauczył się? Nie :d
Weźcie przykład z "psiej" czy "belferskiej" grypy dogadajcie się i idźcie wszyscy na zwolnienie. Szefostwo was wszystkich nie zwolni, a może dotrze, że trzeba coś zmienić.
Ja, jak poszłam do swojej pierwszej pracy zarazilam się od dziewczyny, która siedziała obok. Nie wzięłam wolnego bo bałam się, że mnie wyrzucą. Z kolei jak już wzięłam to mnie wywalili na zbity pysk, po tym jak przyszłam że zwolnienia.
Wystarczyło, że nie miałam jak dojechać do pracy, to mówiono mi, że nie przedłużą mi umowy. A jaka panika była bo mnie nie było.
arizona - właśnie w tym problem, że już jest za póżno na bezbolesne zmiany, bo teraz musieliby zwolnić jedną z osób a zespół mamy super :) Za dużo jest osób na "cząstki" etatu, przez co mamy bardzo sztywny harmonogram, ludzie mają jeszcze inną prace i przez to są całkowicie niedyspozycyjni.
Zresztą wątpie, czy zdecydowałybyśmy się na taką drastyczną opcję, bo jednak szkoda pacjentów :P
No jakbym widział swoje miejsce pracy. Umierasz, masz gorączkę? A penis z tym. Przyjdę do pracy i wszystkich zarażę.
100% prawdy. Pracowałam kiedys w uk w hotelu i bylo ok. Potem przyszła kierowniczka polka i podkreciła nam taki zapierdol ze fizycznie nie dało sie wszystkiego zrobić w takim czasie jak chciała. Oczywiście odeszłam. Innym razem pracowałam w fabryce gdzie powiedzmy dziennie robiliśmy 10 produktów na osobę. Usłyszałam ze zanim przyszli Polacy to oni robili po 5 dziennie. W dodatku wtedy pracowało więcej osób i to niektórzy byli w tej firmie nawet po 5-10 lat. Ale zostali zwolnieni bo po co mieć 2 anglikow jak 1 Polak zrobi tyle samo.
Na szczescie w mojej ostatniej pracy bylam jedyną Polką i byl luzik i spokój
Kolejne wyznanie, które już gdzieś czytałem. Wydaje mi się, że na wykopie.
Mieszkam w uk od 14 lat (od 6 roku życia) za półtora roku kończe szkole i wracam. Mam dość tego kraju, zdecydowanie o 14 lat zadługo tutaj ale jak gówniarz nie miałem nic do powiedzenia, nie raz po nocach płakałem za Polska
Zawsze się zastanawiałem czy nie zrobiłem źle, gdy nie wyjechałem na stałe do UK, gdy miałem taką możliwość jako dziecko.
Dziękuję Ci za ten komentarz.