Jestem właśnie w pracy i popijałam sobie kawkę. W moim ulubionym kubeczku było dosłownie ostatnich kilka kropel. Tylko nie zauważyłam pięknego czarnego muszyska pływającego na dnie... Ta okropna mucha nie chciała mi przejść przez gardło, bzyknęła ze dwa razy (W GARDLE!), po czym popiłam ją sporą ilością wody.
To było moje pierwsze zjedzone mięsko od 3 miesięcy. ;>
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie Ty jedna muchę połknęłaś :) zapytaj rowerzystów :p
Albo motocyklistów. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile się tego do szybki kasku potrafi przylepić. A chcąc toto wyczyścić to tylko się rozmaże i pogarsza widoczność. Otworzyć szybki też się nie da, bo jak się by dostało w oko to można by je było stracić. Nie raz jak jadę to jak coś przywali w wizjer, to tak jakby ktoś kamykiem tam rzucił. Efekt podobny, z tym że czasem jest taki rozpaćkany wielki bąk na szybce. No kurtce to samo, najwięcej na ramionach.
Ja na przykład polknelam muchę okiem. Dokładnie. Okiem. Wleciała mi w oko, pojechałam do szpitala, lekarz wyciągnąl z pod powieki jej szczątki
Z tym rowerem, no cóż połknąć muchy nie połknęłam ale wpadła mi do ucha i przyczepiła się do dolnej powieki oka
Ja za to notorycznie łapię komary nosem. Nigdy nie połknęłam żadnego owada, ale nie zliczę ile razy komary wpadały mi do nosa ;)
To serio jest okropne.
Jedziesz sobie, jedziesz i nagle jeb - darmowa przekąska :/
Wiatr we włosach, muchy w zębach...
hahaha racja, nawet lecąc rowerem kiedyś zjadłem jakieś stworzątko :D
Taaa... Skąd ja to znam... •~•
Ja ostatnio wstałam, stoję przed lustrem i nagle zaczął mnie swędzieć nos. Myślałam, że to glut, ale jak wyciągnęłam to coś, to okazało się, że był to pająk...
Chyba dostałabym zawału :o
Boże ja na twoim miejscu wpadłbym w szał, dałabym się i płakała jednocześnie 😖
Ja tam nie mam nic szczególnie do pająaków, ale ogólnie robale mnie obrzydzają. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić mojeh reakcji.
Kiedyś przez jakiś okres nie sprzątałam klatki po moim króliku (miał klatkę, a pod nią taką plastikową tackę, gdzie zbierały się brudy i sianko). Wiem, moja wina, widać miiałam stresujący albo zbuntowany okres. W końcu wzięłam się za klatkę i okazało się, że w tej tacce były dziesiątki wijących się larw. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić w tym momencie. Obrzydzenie doszło do stanu szoku i nie wiem czego jeszcze. Nigdy się tak nie czułam. Od tego czasu ani razu nie zapomniałam umyć klatki.
PS. Królikowi nic nie było, ta tacka "wisiała" kilka centymetrów pod klatką, królik musiałby się nieźle nagimnastykować, żeby sięgnąć dna ;-)
Wolna chata była, więc zamieszkał :D
Nie użarł cie jak mnie wczoraj? opuchniete pół reki...
ja byłam kiedyś w biedronce, chciałam kupić jedzenie dla psa, kupowałam takie coś w rodzaju pasztetu, podniosłam jeden i poczułam coś mokrego na ręce, od spodu była dziura, pasztet zepsuty i mnóstwo białych larw, całą rękę miałam tym upaćkaną, na szczęście takie rzeczy mnie nie brzydką, więc pp prostu podeszłam do najbliższego pracownika i wytłumaczyłam o co chodzi, koleś nie chciał tego ode mnie wziąć bo się brzydził i zawołał koleżankę do pomocy ;)
Ja bym się darła i wyklinała :o :o
Edeq123 będziesz Spidermanem! :O
O boże, umarłabym
mi ostatnio ogromna cma chciala wleciec do nosa, dobre 5 sekund zajelo mi wydmuchniecie jej a potem dobre 2 dni wysmarkiwalam ten czarny pyl co maja na skrzydlach. Trauma do konca zycia :(
Jakbyś była weganką to byś popełniła samobójstwo
Daj spokój, ja to przestałam spać, odkąd się dowiedziałam, że przez sen ludzie zjadają owady ;-)
A czym się różni wegetarianizm od weganizmu w kwestii mięsa? Równie dobrze to autorka "mogłaby" popełnić samobójstwo.
Biedna mucha. Teraz Ci w brzuchu lata xD
trochę białka nikomu nie zaszkodzi XDD
Przynajmniej trochę białka wchłonęłaś. Kiedyś bardzo szybko biegłam z otwartą buzią, zeskoczyłam z murku i poczułam, że do gardła wleciała mi mucha, pierwszy odruch gdy drażni nas w gardle to przełknięcie...
Nie wiem o co chodzi ludziom z tym "trochę białka". Ile białka mogłaby mieć mucha? To nawet nie setne ilości.
Kto ma odruch przełykania, gdy drażni nas w gardle? Prędzej odkaszlnięcia.
Ja kiedyś pogryzłam wielką muchę która mi wpadła do buzi, bo myślałam, że to żelek (bo wtedy jadłam)
Fuuuuuuj xD
kiedyś ziewałam w autobusie, a że miałam obydwie ręce zajęte nie miałam czym sb ust zatkać.. bardzo mi było szkoda tej małej biedroneczki która mi wpadła do buzi xd
Blebleble