#qz4th

Jak byłem w 3 gimnazjum, zaprzyjaźniłem się z dziewczyną z przeciwnej klasy. Karolina miała tyle lat co ja, czyli 16, fajnie się z nią rozmawiało. I gdy moje uczucie do niej rosło okazało się, że ma chłopaka... Smutno było mi z tym faktem, bo naprawdę czułem do niej coś więcej. Jednak od pewnego dnia nie odpisywała mi na wiadomości i nie było jej w szkole. Po 2 tygodniach wróciła do szkoły, była smutna, nie odzywała się do nikogo i nic ją nie obchodziło. Po wielokrotnych pytaniach powiedziała, żebym przyszedł do niej po szkole. Gdy już byliśmy w jej pokoju zalała się płaczem, przytuliła mnie i wyjawiła, że jej chłopak ją zgwałcił. Byłem zaszokowany, jednak tuliłem ją dalej i pocieszałem. Rodzice już o tym wiedzieli i sprawa była zgłoszona na policję i toczyło się postępowanie.

Nie minęły 2 miesiące, a znowu zapłakana powiedziała o tym, że jest w ciąży. Wtedy nie myślałem o niczym innym a tylko o tym, jak być przy niej i jej pomagać. Nie chciała usuwać dziecka. Chciała urodzić i dać je rodzicom w opiekę. Chodziła do szkoły, nie było widać jeszcze brzucha, a po wakacjach miała indywidualne nauczanie.
Przez czas jej ciąży zbliżyliśmy się jeszcze bardziej, nawet mogę powiedzieć, że czułem się prawie jak ojciec. Jej rodzice powiedzieli mi na osobności, że tylko przy mnie czuje się dobrze i jest spokojna, powiedzieli również, że mają do mnie zaufanie i mogę przychodzić do niej kiedy chcę.

Dziecko się urodziło, ja biegałem wokół dziecka jak mały samochodzik, aby pomóc Karolinie. Wtedy zapytałem o chodzenie i się zgodziła, byłem zadowolony jak nigdy. Moi rodzice wiedzieli o tej sytuacji i miałem od nich pochwalę i że są ze mnie bardzo dumni.

Dziś mamy po 24 lata, Igora traktuję jak swoje dziecko. Karolina pozbyła się lęków po gwałcie i nie budzi się ze strachu w nocy. Chcę z nią stworzyć rodzinę.
A, i mam nadzieję, że Igor doceni kiedyś, że ma tak młodych rodziców ;)
Garfield Odpowiedz

Mimo że ja sam obawiałbym się troszkę się związku z dziewczyna która ma już dzieci.... To zachowałeś się dobrze i jeśli się zakochałeś to szacun. Wielu starszych facetów nie potrafi zająć się swoim dzieckiem.

Accio

Wiesz, tego chyba nie można zaliczyć do kategorii ,,związek z dziewczyną ktróra ma już dzieci"

Efimen Odpowiedz

Pięknie,wszystko pięknie. Jednak co się stało z tamtym chłopakiem iod gwałtu. Jak się sprawa skończyła?

Igi996 Odpowiedz

Szanuję. Zachowałeś się jak prawdziwy facet

Horrus Odpowiedz

Jak to mowia, milosc nie zna granic a dobro do Ciebie wroci.

Olusza Odpowiedz

Nie ważne kto spłodził, ważne kto wychował 👌🏻

MrNare Odpowiedz

24 lata? Czyta się to jak wypracowanie gimnazjalisty pt "mój dobry uczynek". Sorry ale jedzie feikiem

MaroX Odpowiedz

ziom, jakby aborcja była taka prosta to bym nie miał trójki bękartów

larom99

Nie wiem za co minusy. Przecież na pierwszy rzut oka widać, że to humorystyczny komentarz, a nie na poważnie czy jakiś troll

Mercury07 Odpowiedz

No i to jest prawdziwy mężczyzna.

Vampire7 Odpowiedz

To jest właśnie prawdziwa miłość :) Aż serce rośnie, wszystkiego najlepszego!!! :)

naiwnababa Odpowiedz

"Dziś mamy po 24 lata"... a nadal piszesz jakbys mial 16 lat.

mordimer0madderdin

dostajesz minusy, a to prawda, tylko żeby to zauważyć, trzeba w życiu przeczytać coś więcej niż greya. historyjka ładna, ale opisana tak infantylnie, że brzmi jak wyobraźnia nastolatka.

YurioPlisetsky

Nie każdy jest pisarzem i co człowiek to inny styl opowiadania. Mi się wyznanie bardzo podobało, właśnie ze względu na swój uroczy sposób pisania.

ToTylkoJa90

Nie, nie każdy jest pisarzem, ale warto pisać poprawnie w ojczystym języku.

greenpurple

Ale to prawda, że jest w tym stylu pisania coś takiego, że bardziej ma się wrażenie że to jakaś fantazja nastolatka niż prawdziwa historia. Niemniej jeśli jest prawdziwa to jestem pod ogromnym wrażeniem i pozostaje życzyć dużo szczęścia :)

Yasmina

Nie rozumiem dlaczego te komentarze mają minusy. Historia jest ok, ale opisana w dziecinny sposób. Brzmi tak jakby opowiadał ją ktoś z przedziału wiekowego 12-16 lat.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie