#r5xqE
Tak samo stało sie tym razem, wysiadliśmy z samochodu i idziemy po wózek, a obok nich stoi chłopczyk ok. 7 lat z grzybami. Wspomnę tylko, że było strasznie zimno, padało, wiał wiatr, a on był ubrany w bluzeczkę, sandały i skarpetki, długie spodnie i na tym koniec, uśmiechnął sie do nas i mówi: "Kupi pani grzyby?" a to, że ze mnie taka gaduła musiałam sie go wypytać, czemu on stoi tutaj sam i jaka część ze sprzedaży jest dla niego, w życiu nie zapomnę co mi powiedział:
- Ja tutaj nie jestem sam, tata siedzi w samochodzie.
- No to czemu tata ciebie nie weźmie żebyś ty też się troszkę ogrzał?
- Bo ja muszę sprzedawać grzybki
- A tata nie musi?
- Tata nie, on nas tylko wozi i czeka, aż wszystko sprzedamy. Mama jeździ rano i wieczorem do lasu i też sprzedaje.
- A co tata robi?
- Tata nas tylko wozi.
Pożegnałam sie z chłopcem, wchodząc do sklepu nie kupując grzybów. Nie mogłam zrozumieć, jak można wykorzystywać tak swoje dziecko. W sklepie kupiłam mu słodyczy za 50 zł. Wychodząc dałam mu zapakowane słodycze, nie wiedział, jak mi dziękować. Zapytałam sie tylko jeszcze, gdzie siedzi jego tata. Wskazał mi palcem na kilkuletnie AUDI A6! Myślałam, że mi szczęka opadnie. Podeszłam do niego zmieszałam go z błotem kazalam zabrać syna i powiedziałam, że jeżeli kiedykolwiek zobaczę tego małego, jak bedzie cokolwiek sprzedawał zadzwonie po policję. Spłoszył się, zabrał syna do auta i odjechali.
Później pytałam rodzinę, małego pod tym sklepem już nie było.
Gratuluje postawy! Ale czubek z tego goscia...
Chodzilo mi oczywiscie o Twoja postawe, super sie zachowalas :) To ojciec tego dziecka byl nieodpowiedzialny...
Zachowałaś się REWELACYJNIE. Oby więcej takich ludzi. :)
Pewnie niestety po prostu zmienił miejsce sprzedaży.
Ostatnio było tu wyznanie apropo cygana, który był bardzo ciepło ubrany, tymczasem żeby więcej wyżebrać jego dziecko marzło. Myślę że to ta sama kultura...aż brak słów
szkoda tylko, że pewnie ojciec stłukł małego na kwaśne jabłko w domu jak się dowiedział, że takie rzeczy naopowiadał pani :(
szkoda takich dzieci, ale gratuluję postawy. Godne podziwu
Smutne jest to, że pewnie w domu tata zbił syna ;/
Pewnie dzieciak dostał od niego w domu... było na policję zadzwonić
Pewnie cyganie, u nich to normalne do pracy nie pójdą, jedynie albo wyżebrzą korzystając z dzieci i kobiet, lub udając kaleków, albo ukradną. Trzeba pamiętać, że cyganom się nic nie daje, bo dla takiego dzieciaka i tak nic nie zostanie. Wszystkie pieniądze zgarnia głowa rodziny, gdzie kupują za nie apartamenty w Rumuni i drogie samochody. Tym którym żebranie dobrze wychodzi stawiają sobie pałacyki nawet w Polsce i jeżdżą samochodami, na które przeciętny Polak musiał by pracować z 10 lat.
nie wiem za co minusy, bo niestety to jest prawda :/
Pewnie mały dostał wciry ze ojca zdemaskował.
Tylko teraz pozostaje pytanie czy ten "wspaniały tatuś" zmienił miejsce pracy synka, czy najpierw zlał go do nieprzytomności po powrocie do domu za rozpowiadanie o tym jaki on nie jest zły, bo i tak mogło się zdarzyć. .. miejmy nadzieję że jednak zmienił swoje postępowanie ;) a dla Ciebie wielki szscunek ! ;)