#r9sAq
Nie wiadomo skąd, nagle zaczęły wyskakiwać mi ropne i dość duże pryszcze w kroczu. Bolą, swędzą i pojawiają się średnio raz na kilka miesięcy. Wstydzę się z tym iść do ginekologa, chociaż wiem, że nie powinnam.
Poznałam pewnego faceta, spotykaliśmy się kilka miesięcy i zaplanowaliśmy kilkudniowy wyjazd w góry, aby odpocząć od pracy. Wiedziałam, że dojdzie tam do seksu (byłoby to nasze pierwsze wspólne zbliżenie) i dzień przed wyjazdem stało się coś, czego najbardziej się obawiałam, a mianowicie w kroczu dostrzegłam dawno niewidzianego pana pryszczocha, który był wielkości ziarenka grochu.
Wielki, czerwony z widoczną ropą pryszcz, który bolał mnie niemiłosiernie. Wpadłam w panikę, nie wiedziałam co mam robić i gdyby nie to, że pokój w hotelu był już opłacony, tobym nie pojechała.
Próbowałam to wycisnąć, męczyłam się z tym dziadostwem prawie godzinę i niestety musiałam się poddać. Pryszcz po tym wszystkim był jeszcze większy, twardszy i obrzydliwszy. No nic, trudno, najwyżej wymigam się jakoś od zbliżenia - pomyślałam i dokończyłam się pakować.
Nadszedł wyczekiwany dzień, przyszedł wieczór. Kończymy jeść romantyczną kolację i pić wino, które trochę uderzyło mi do głowy, on mnie łapie za nóżkę, smyra, ręce wędrują coraz wyżej i wyżej... Ja mam w głowie tylko tego obrzydliwego pryszcza, staram się panować nad popędem, jednak z każdą kolejną lampką wina coraz gorzej mi to szło. No dobra, nawaliłam się trochę i pomyślałam "zgaszę światło i nie pozwolę mu tam zjechać językiem".
Niestety on był bardzo uparty, aby mnie tam dotknąć, zjeżdżał coraz niżej i niżej, całował mój brzuch, a ja z każdą sekundą nie miałam siły już mu się sprzeciwić, było mi najzwyczajniej głupio powiedzieć "Ej, sorry ale nie idź tam, bo mam ogromnego pryszczocha wypełnionego ropą". No i się stało... Lizał go! Ssał! Tak! O mój Boże, że on się nie kapnął... On się autentycznie nie zorientował co dotyka językiem. A ja musiałam udawać, że jest mi dobrze, chociaż bolało mnie to jak cholera.
Nikt o tym nie wie i nigdy w życiu nie powiedziałabym tego nawet mojej najlepszej przyjaciółce.
Ciesz się, że mu w ustach nie pękł..
Zwizualizowałam to. Naprawdę obrzydliwe.
SpacMiSieChce wyobraźnia to suka, wiem coś o tym..
Moja jest naprawdę bujna
Ludzie nie przy obiedzie ! Ja tu jem ^^
To po cholerę czytasz wyznanie.i komentarze, skoro jesz? Co nas to obchodzi?
Zostałby mu w ustach jak łechtaczka trędowatej :D
Było kiedyś wyznanie jak gościu myślał że znalazł mentosa, a to była ropna kulka, bo dziewczyna go zdradziła
Myślałam, że właśnie takie będzie zakończenie :D
Dla niego byłoby to obrzydliwe, dla niej bardzo bolesne. Czyli dla obu stron nie fajne :/
Ale to o mentosie chyba nie było tutaj...
Tak mi się przynajmniej wydaje.
Anonimowe wyznanie!!!! W końcu :D ale serio idź do ginekologa z tym ;)
Dokładnie, w końcu jakaś dobra masakra.
Pierwsze wyznanie, które wywołało wyraz zniesmaczenia na mojej twarzy.
U mnie też...
Nie rozumiem tego wstydu. Przez własną głupotę może to się skończyć bardzo źle. Co Ty myślisz, że lekarze pierwszy raz coś takiego zobaczą? Błagam..
@hotlineDING- bez przesady. Różne są choroby, dolegliwości, gdyby każdy miał się wstydzić to by lekarze nie mieli kogo leczyć..
Bez przesady tez żeby z każdym pryszczem latać do lekarza. Jeśli to jeden na kilka miesięcy to raczej nie ma powodów do paniki... pewnie zakażenie mieszka wlosowego czy coś
@cotusiedzieje z opisu w ogóle nie brzmi to jak zapalenie mieszka włosowego. Pryszcz wielkości ziarenka grochu, którego nie da się wycisnąć i jest na tyle duży, że da się go ssać? To może być coś poważnego i zaraźliwego, nie wiem jak ta dziewczyna może to robić.
Ja tam się wstydzę iść do lekarza że stuleja :/
dobrze że pryszcz nie strzelił
Gdybym coś takiego miała żadna siła nie powstrzymałaby mnie przed wizytą u ginekologa. Zwłaszcza po skonsultowaniu się z doktorem Google. Nie wyskakuje nic co byłoby do zbagatelizowania.
To moze opryszczka i pewnie go zaraziłas. Gratulacje 👏👏👏
Przy opryszczce pęcherzyków jest sporo i pękają same z siebie po pewnym czasie, więc skoro nie da się wycisnąć to nie jest to. Co do zarażenia, tylko kilka procent mężczyzn choruje, większość z nich jest po prostu nosicielami.
Jesteś obrzydliwa, może masz jakiegoś syfa i zamiast pójść do lekarza, to ryzykujesz zarażaniem innej osoby...
W końcu prawdziwie anonimowe. Chociaż przyznam że aż mi słabo.
I powiem że głupia jesteś ze do ginekologa nie idziesz. Dziewczyno ile Ty masz lat.... A jak go zarazilas opryszczką?
Dziewczyno, to opryszczka. Najgorsze zło. Pojawia się w momencie obniżonej odporności. Wstydzisz się ginekologa, ale przed chłopakiem juz nie?