Byłem na wycieczce w Londynie. Weszliśmy z kolegą do sklepu. Gdy wychodziliśmy, kolega na coś się zdenerwował i zaczął po polsku bluźnić na obsługę. Mówię mu:
- Cicho bądź, debilu! Tutaj co druga osoba to Polak i prawie każdy nas rozumie!
Na to pani sprzedawczyni: - Rozumiemy, rozumiemy...
Dodaj anonimowe wyznanie
Trzeba mieć kulturę, byłam w wielu krajach i nawet jak chciałam obgadac tubylca to robiłam to dyskretnie do drugiej osoby. Inni nie potrafia tego uważają że inny język to już im wolno a tamci nie rozumieją.
Mnie najbardziej rozwaliła para starszych pań, które jechały ze mną i resztą rodzinki w windzie. Rozmawiałam z rodzicami, po polsku, a panie strasznie się zastanawiały, co to za język, w którym mówimy. Szkoda, że panie były z Wielkiej Brytanii i równie płynnym angielskim, co one, odpowiedziałam grzecznie, jaki to nasz język jest. Serio nie spodziewały się, że ktoś je będzie rozumieć?
Mnie wkurza sytuacja jak jestem w sklepie z mama I mówimy po polsku, potem się odzywamy do ekspedientki płynnym angielskim, a te do nas głośno wolno I wyraźnie I sie zachowuja jakbyśmy ani me ani be...
Obito- to chyba dobrze, że chcą żebyście zrozumiały, a zresztą może ten angielski wcale nie jest taki płynny.
Co dziwnego jest w tym, że ktoś się zastanawia w jakim języku mówi druga osoba?
Owszem, jest płynny, ja rozumiem jak ktoś słabo zna angielski to oczywiście trzeba się starać mówić wyraźnie; jak słychać że nie ma problemu z angielskim to po co?
@Arthadel przecież napisałam wszystko dokładnie. Chodzi o to, że robiły to w dość ostentacyjny sposób, zachowując się zarazem tak, jakby nikt poza nimi angielskiego nie znał. To naprawdę wymagało tlumaczenia?
Faktycznie, twój kolega to kretyn. W dodatku niewychowany.
W sumie niewiadomo co w tym sklepie go zdenerwowało. Może faktycznie miał jakieś konkretny powód.
A nawet jak nie Polacy, to polskie przekleństwa rozumieją.
Ziemniak ziemniakowi nierówny
A kiwi kiwi kiwi :D
Co to ma do wyznania..?
@Obito, tak na poprawę humoru :P
No nic, ale fajne to było. Jest mi przykro, że kiedy ja napiszę coś głupiego to jestem ignorowana, a jak ktoś inny to mu wszyscy odpisują...ale wybaczam Wam!
.
Wiekszosc Polakow w Anglii to prostactwo, mieszkam tam pare miesiecy a moglabym o nich chyba ksiazke napisac.
Niestety w Niemczech rownież...
Przez takich ludzi polacy opinie za granica maja niezbyt chwalebna
cha,cha,cha,cha 😂😂😂
popłakałem się ze śmiechu....
Polacy na zagranicznych wakacjach m zdają sobie sprawy, że są często otoczeni swoimi rodakami. Myślą że są anonimowi i wyjątkowi. Pozdrawiam wszystkich którzy się na to nacięli. Ha.
Sama mieszkam za granicą. Kiedyś byłam świadkiem gdy kilka młodych dziewczyn w kawiarni próbowało zamówić kawę ale nie mogły się porozumieć między sobą w sprawie smaków (jedna z nich kiepsko mówiła po angielsku). W końcu kobieta za ladą powiedziała: Może będzie lepiej gdy będziemy mówić po polsku, ułatwi wam to sprawę :)
Także tego...