#rHjQe

Z pozoru jestem normalnym Kowalskim - pracuję, płacę podatki, mam żonę, itp.

W głębi duszy z całego serca nienawidzę ludzi, uważam, że ludzie to najgorsze co mogło przytrafić się tej planecie i z rozkoszą przyjąłbym jakąś ogólnoświatową apokalipsę.

Im dłużej patrzę na to, co się wokół mnie dzieje, tym mocniejsze to uczucie się staje.
ketis16 Odpowiedz

Dlatego, jak to ktoś kiedyś powiedział o Thanosie, "nie popieram ale rozumiem".

DarkPsychopathII

Ja mam odwrotnie. Nie rozumiem, ale popieram. Nie wiem o czym są te filmy marvela, poza tym, że szukają kamieni nieskończoności, ale wizja zniszczenia świata jaką ma ten cały Thanos mi pasuje.

PrzyslowieChinskie

@DarkPsychopathII Thanos nie chciał zniszczyć świata, a przywrócić mu równowagę, zabijając połowę populacji.

SzamponBrzoskwiniowy

Według tego Kosmicznego Bakłażana był to dobry sposób na uratowanie planet, które chyliły się ku zagładzie. Jakby się zastanowić to ma sens w rozwiązaniu chwilowym ale po pewnym czasie populacja znów osiągnie liczbę jak sprzed unicestwienia jej połowy i wciąż będzie rosnąć. Więc nie jest to wizja zagłady świata, a chwilowe rozwiązanie problemów.

GwiazdkaAngel

No z jego rodzinną planetą raczej mu nie wyszło, niby dlaczego z innymi miałoby wyjść? Ludobójstwo nigdy nie jest rozwiązaniem. Mało tego, jeśli wybił połowę istot żywych (czyli także rośliny i zwierzęta), to nie rozwiązał problemu, bo nadal proporcjonalnie było wszystkiego tyle samo co przedtem.

ZepsutyRomeo

@SzamponBrzoskwiniowy Akurat tu się z Tobą nie zgodzę, populacje po pewnym czasie stabilizują się do poziomu mniej więcej 2 rodziców 2 dzieci patrz np. Dane z Europy albo Stanów.
Tak czy owak jednak posiadając całą tą moc mógł po prostu pomnożyć surowce razy 2 xD

EvieFrye

@GwiazdkaAngel
Czemu miałoby wyjść z jego planetą skoro w filmie sam mówi jasno, że widział problem ale nic nie zrobił i dlatego Tytan został zniszczony. Sam plan równowagi ma sens, przeludnienie prowadzi do niechybnego końca społeczeństwa.

wiktorro73

@ZepsutyRomeo Rękawica po zapiciu połowy rozumnych istot była uszkodzona więc możliwe, że uległaby zniszczeniu przy próbie stworzenia 2 razy większej ilości surowców.

Ihmpn Odpowiedz

Ja zawsze tak mam, jak jadę komunikacja miejską.

PannaZmarsa

Ja też !!!

AnaidOdi

Chciałabym byście jeździli tą samą komunikacją i nieświadomie nienawidzili siebie nawzajem.

Lyssa Odpowiedz

Nie jesteś jedyny. Ludzie SĄ najgorszym co na tej planecie istnieje. Są jedynym gatunkiem, który bezustannie dewastuje wszystko do czego się dotknie i który uważa się za pępek świata. A tymczasem prawda jest taka, ze zniknięcie gatunku ludzkiego byłoby najlepszym co ziemi może sie przytrafić. Idealnym przykładem tego co przyroda potrzebuje są okolice Czarnobyla - Wystarczyło by ludzie się wynieśli i przestali wtrącać, by natura odzyskała co swoje. A promieniowanie? Cóż - zwierzętom to nie przeszkadza jak się okazało.

Kaktusowyplacek

@SenecioRowleyanus To prawda co piszesz, ale w naturze musi być równowaga, praktycznie każde zwierzę czy nawet rośliny mają swojego naturalnego wroga przez co można by powiedzieć, że regulują się wzajemnie. Może przykład akwarium, są rybki, są roślinki i jest fajnie, ale po pewnym czasie akwarium zaczyna zarastać od roślin i odchodów, dlatego też mamy coś takiego jak glonojad, który sobie zje co ma zjeść i reguluje to środowisko ( oczywiście to jest tylko b a r d z o uproszczony przykład). Człowiek nie posiada naturalnego wroga przez co robi tak naprawdę co chce i nikt nie reguluje jego działań więc powstają zanieczyszczenia środowisk, wyginięcia gatunków różnych zwierząt, a Ziemia nie ma jak tego sobie odbić czy zrekompensować.

AkariStyle

Zgadzam się! Ale natura zaczyna już odzyskiwać co jej... Antyszczepionkowcy przecież przez te ich idee my kiedyś wymrzemy... "Fajna ta epidemia... Taka na własne życzenie" nie wiem czemu, ale kocham ten tekst.

Lyssa

@SenecioRowleyanus Owszem mamy takie same prawo jak wszystko co tu żyje. Takie samo oznacza, ze na równi z innymi gatunkami - sęk w tym, że ludzie uważają sie za rowniejszych i zamiast współistnieć z przyrodą wykorzystują ją doprowadzając nawet nie do zniszczeń a do dewastacji. Niszczy to szarańcza zżerając wszelkie rośliny na swojej drodze - tyle, że szarańcza sama służy wtedy za pożywienie, a w miejscu tego co zeżre - wyrosna nowe. Człowiek wytnie, spali, zabetonuje na głębokość kilku metrów, a to co zostanie spali i zaleje chemikaliami. Po drodze przy okazji niszcząc kolejne gatunki tylko dlatego, że istnieją. Więcej - działanie ludzi doprowadza nie tylko do wyginięcia różnych gatunków, ale również do reewolucji większości tych, które wyginięciem nie są zagrożone (zabijanie najsilniejszych i najlepiej przystosowanych osobników - bo ma ładne futro/poroże itp. itd.) A jak trafi się gatunek, który do zmian potrafi się przystosować, zostaje mu przypięta łatka "szkodnika". Każdy gatunek - równiez te które naturalnych wrogów nie mają (ludzie nie należą do naturalnych) korzysta z natury, ale daje też coś od siebie. Ludzie nie tylko natury nie wspomogą, ale też zostawią za sobą pustkę. Gorzej niż pasożyty, bo te starają się utrzymać swojego żywiciela przy życiu

KlaraBarbara

@Kaktusowyplacek Człowiek jest wrogiem człowieka, tylko popatrz na antyszczepionkowców i tą całą Merkel oraz osoby które ją wybrały.

Kaktusowyplacek

@KlaraBarbara Kiedyś ktoś mi powiedział, że ludzie mordują się wzajemnie bo nie mają naturalnego wroga. Naturalnym wrogiem człowieka jest człowiek

FioletowyAligator

@Lyssa Strasznie uogólniasz, chciałbym cię uświadomić że jeszcze żyją na świecie tacy ludzie, którzy planecie pomagają zamiast szkodzić

Baaba

Kaktusowyplacek bardzo się mylisz...największym wrogiem człowieka jest, o ironio, człowiek. To tylko kwestia czasu, kiedy doorowadzimy do masowej autodestrukcji. W historii ludzkości nie było nigdy tak długiego okresu pokoju i stabilizacji. Niedługo ta bańka mydlana pęknie i sami wyrżniemy się w pień.

Kaktusowyplacek

@Baaba To teraz przeczytaj dokładnie ostatnie zdanie w moim drugim komentarzu :)

ZeusKosmateus Odpowiedz

Ja w sumie ludzi lubię, ale ostatnio tak koszmarnie mnie przeraża ich ilość. Siedem miliardów, taka liczba się nawet w głowie nie mieści... to aż przytłaczające, ale z drugiej strony najgorsze, że nic z tym zrobić nie można, jedynie ograniczyć porody i nowe narodziny.

KlaraBarbara

Jasne, ale nie w Europie, tu mamy za mało dzieci, ale jakby muzułmanie przestali się mnożyć jak króliki.

ssharp Odpowiedz

Też jesteś człowiekiem, a jak to mówią, chcesz zmian? Zacznij od siebie.

PrzyslowieChinskie

@ssharp Jak powiedzieć komuś "zabij się" by nikt się nie mógł przyczepić xd

LokoYogin

Nigdzie nie napisał, że chce zmian. Podejrzewam, że już dawno porzucił nadzieję że będzie lepiej i wyłożył lagę.

polacca

pewnie z tego powodu nie ma dzieci. Jak ja.

asteria Odpowiedz

Przybij piątkę! Ja też czuję nienawiść do rodzaju ludzkiego. Zdarzają się dobre jednostki, ale najwyżej raz na milion. Gdyby wszyscy ludzie zginęli, te dobre jednostki nie musiałyby żyć w strachu i niewoli patrząc na niszczejący świat. Ludzie są w stanie zrobić niesamowite rzeczy dla władzy, potworne rzeczy. Więc jak już będziesz miał jakiś plan na tą apokalipsę - daj znać

CukrowaPanna Odpowiedz

Tez tak myśle odkąd zaczęłam prace w biedronce ;D

BlueBlood Odpowiedz

Jesteś na najlepszej drodze, żeby zostać starym, zgorzkniałym dziadem.

OldYouth Odpowiedz

Nie Ty jeden, nie Ty jeden..

Legendka Odpowiedz

Popierm. Taki reset ludzkosci by sie przydal.

Mufka

Czyli nie masz nic przeciwko żebyś umarła i cała Twoja rodzina i bliscy ?:)

Legendka

Szczerze to nie, jesli byloby to wlasnie podczas globalnej katastrofy, gdzie nikt by nie przezyl. Bo jakby nie patrzec ludzkosc jako ogol to najgorysza zaraza dla tej planety. Niszczymy wode, powietrze, rosliny, bez ktorych nie mozemy zyc, a takze odbieramy to innym gatunka. Mordujemy zwierzeta w ogromnychy iloscich czasto dla zabawy, ladnego wdzianka czy szpanu. Samochody, komputery, tony plastiku, tony smieci. Zabijamy/niszczymy miejsce, w ktorym zyjemy. Nie potrafimy zyc w zgodzie z soba i z natura. Jestesmy jedynym gatunkiem, ktory musi placic za to, ze zyje. I nawet jesli bym zamieszkala w namiocie gdzies w lesie, to i tak dostalabym do zaplaty podatek za uzywanie czystego powietrza, poza tym podatek od psa czy kota. W wielu tak zwanych cywilizowanych regionach jest zakaz uzywania wody z rzek i zbierania deszczowki (absurd) wiec zaplacila bym mandat albo musislabym sie podlaczyc do platnego wodociagu. Kolejna sprawa to pozwolenie na ogrod warzywny i polowanie lub uboj domowych zwierzat, znow placenie.
Poza tym jak nic sie nie zmieni to gdzie nasze wnuki i prawnuki beda mieszkac, dorastac. Beda cierpiec na przeludnionej planecie. Co beda jesc i pic? Gmo, mieso szpikowane hormonami. Ostatnio ceo w nestle sie wypowiedzial, ze cala woda na ziemi powinna byc sprywatyzowana i platna, a jak cie nie stac to umieraj. Poniekad i tak juz za nia placimy, bo rzeki i jeziora sa zanieczyszczone.
Nie uwazam, zeby ludzkosc szla w dobrym kierunku i moim zdaniem jesli nic sie nie zmieni w przeciagu kilkunastu lat to powinnismy zniknac.

asienaebaam

A to nie mieliśmy "iść rozmnażać się i czynić sobie ziemię poddaną"?

Legendka

@asienaebaam bo tak powiedzial ktos w jakiejs ksiazce? Poza tym poddana, a nie zniszczyc, zdewastowac, zabic.

szinigami

Z tym przeludnieniem to akurat nie wyolbrzymienie - jeśli nic się nie zmieni w kwestii dzietności, a ludzkość nie wynajdzie sposobu, na skolonizowanie innych planet, to czeka nas nieunikniony apokaliptyczny scenariusz, zgodnie z którym Ziemia stanie się jedną, wielką kulą ognia.

Lyssa

Reset jest w trakcie. Większosc, a w szczególności wszelcy obrońcy życia (tylko ludzkiego oczywiście) nie zauważają jednego "mało istotnego" szczegółu, do którego doprowadzają - gatunek ludzki aktualnie ulega bardzo szybkiej reewolucji na własne życzenie. A paradoksalnie przyczynia się do tego rozwój medycyny. Osobnicy z wadami genetycznymi nie tylko przeżywają, a niejednokrotnie są w stanie się rozmnożyć przekazując wadliwe geny. Nawet jeśli potomek sam będzie zdrowy - to i tak jest nosicielem wady genetycznej, ktora zostanie przekazana w nastepnym pokoleniu, albo w kolejnym. Była jakiś czas temu głosna sprawa o "biednym samotnym ojcu", którego żoneczka kojfnęła przy rodzeniu sztuki nr. 11 (razem z tą sztuką). Tatunio został z dziesiątką przychówku, z których 9 miało genetyczną wadę serca. Piękny przykład osłabienia puli genów.

Zobacz więcej komentarzy (25)
Dodaj anonimowe wyznanie