Był późny wieczór, ok 23. Na przystanku, z którego miałem jechać stało około 5 osób. Stojąc za przystankiem wypatrzyłem koleżankę ze szkoły poznając jej twarz z profilu. Bawiąc się w żartownisia zakradłem się od tyłu i przykładając wyciągnięty palec do okolic żeber szepnąłem: "Pieniądze albo życie". Gdy zaczęła krzyczeć i się szarpać zauważyłem, że jednak tej kobiety nie znam i to pomyłka. Dwóch gości sprowadziło mnie na ziemię, zaczynają dzwonić na policję.
Dobrze, że udało mi się krzyknąć nazwisko i imię tej koleżanki (bo ofiara okazała się być jej siostrą) - pomogła mi przegadać tych typów, których poźniej bądź co bądź pochwaliłem za reakcję. Sama koleżanka w szkole na drugi dzień nie mogła przestać się ze mnie śmiać..
Dodaj anonimowe wyznanie
Miałem podobną sytuacje ;) tylko na dziewczyne napadł jej kolega , a ja mu zęby wybiłem ;(
Rozumiem, że to na żarty, ale w taki sposób lepiej tego nie robić. Ktoś może mieć zawał albo nie uratować Ci tyłka ;)
Był już chyba podobny anonim o osobie która robiła sobie jaja przy bankomacie ;D