#rRoFD
Pewnego popołudnia wpadłam na porąbany pomysł: zabawę w seks. Rozebrałam się do naga i oczami wyobraźni dojrzałam w swoim wielkim pluszowym koniu upragnionego kochanka. Co tu dużo mówić... Przeleciałam pluszaka. W pewnym momencie zaczęło mi się robić przyjemnie, więc nie przestawałam, aż w końcu... Pierwszy raz w życiu doszłam. Byłam tak zdezorientowana, że pierwsze co, to poleciałam do łazienki, bo myślałam, że chce mi się siku.
Żeby nie było, że niedokończone: później już ogarnęłam o co chodzi i, jak wielu zebranym: spodobało mi się. 😄
PS. Nie jesteśmy z koniem małżeństwem. Był już bardzo stary, więc jakiś rok później poszedł na śmieci. Wykorzystany i porzucony. 😀
Mówiąc w skrócie, zajechałaś go.
Ten zgwałcony koń do dziś nie może się z tego podnieść!
A może odszedł nie ze starości a z depresji? 🤔🤔🤔
Dosiadłaś ogiera
Dosłownie
Caryca Katarzyna XXI wieku
I zgwałcony przez nieletnią
"na jeźdźca"
Wykorzystała i porzuciła, bo to zła kobieta była :(
A już myślałem, że będzie małżeństwo i trójka dzieci :/
Aż mi się szkoda konika zrobiło;p
Ciekawe jaka była twoja ulubiona pozycja, na jeźdźca?