Mój tata miał marzenie. Mieć tyle dzieci, ile liter w jego imieniu, i aby każde miało imię na kolejną literkę jego imienia. W.O.J.C.I.E.C.H.
Jestem najstarsza, więc dostałam imię na literkę W (Wiktoria), potem jest Olaf, Jadzia, Czarek, Iza, Ela, Celina, Hania.
Tata szczęśliwy :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Śmiesznie byłoby gdyby ostatnie wskoczyły bliźniaki xD
Dobrze że tak nie było, bo jeszcze by wskoczył na drugie okrążenie :)
A mama?... 🤔
Mama juz zapomniała jak to jest nie być w ciąży. Jak jeszcze zajdzie to będzie Heniek, taki WOJCIECHH :)
Dobrze, że nie nazywa się Konstancjusz :P