#raE29
Ostatnio TŻ oświadczył się, co – jak się dowiedziałam – planował już od roku.
Może nie byłoby mi przykro, że nie wydał na pierścionek nawet 200 zł (wiem, że nie wypada, ale sprawdziłam cenę), gdyby nie drogie przyjemności, na które wydaje „oszczędzone” na rachunkach pieniądze. Ostatnio kupił tablet, gry komputerowe, nowy rower... Rozumiem, że 200 zł to dla niektórych dużo i liczy się gest, ale on potrafi więcej wydać na obiad. Zaczynam się zastanawiać, czy po 11 wspólnie spędzonych latach moje ostatnie wypłaty nie wpłynęły na podjęcie decyzji o oświadczynach.
Masz utrzymanka i sama do tego doprowadziłaś, płacąc za wszystko. Oświadczył ci się, bo tak mu wygodnie.
Dokładnie, musisz postawić sprawę jasno: zmuś go, żeby płacił za was oboje. No i ma się dostosować, a nie to wypie*dalać
Ciekawe. Wcześniej mieliście porównywalne dochody i wszystko było OK. Teraz twoje wzrosły i masz problem z tym, że on zarabia za mało.
Gdyby to on zaczął zarabiać więcej, byłby to naturalny rozwój sytuacji i wszystko w porządku jak mniemam.