Jak miałam z 10 lat, szłam z mamą ulicą. Stał tam pan o kulach, który mocno się trząsł, był powykręcany, ogólnie obraz nędzy i rozpaczy. Wyciągnęłam z małej kieszonki 2 zł i wrzuciłam panu do kubeczka. W sumie zapomniałabym o tym, gdyby nie to, że następnego dnia spotkałam tego pana w sklepie. Bez kul. Wyprostowanego. Całkiem normalnie się zachowującego. Kupującego papierosy.
Chyba moje 2 zł go uleczyło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nienawidzę takich ludzi jak ten facet. A potem dziwimy się, dlaczego ludzie nie pomagają innym. Kłamstwo na każdym kroku...
no właśnie, tylko problem w tym, że cholera wie czy to zawsze jest kłamstwo czy serio ktoś potrzebuje pomocy, od nas zależy co zrobimy, dziewczyna przynajmniej zrobiła dobry uczynek :)
2 złote a leczy...
Dlatego często boję się dawać biedakom czy niepełnosprawnym pieniędzy jak żebrają, bo nie wiadomo czy zbierają na jedzenie, alkohol, papierosy czy po prostu udają takich, żeby mieć źródło zarobku....
Dlatego najlepiej nie dawać pieniędzy, ale np jedzenie bądź inne tego typu rzeczy
A moj tata spotkał typka z tabliczka ,,Nie jestem chory. Zbieram na piwo":)
Jakbyś zabrała 2 zł z kubeczka efekt byłby jeszcze lepszy bo natychmiastowy :P
Pieniądze które leczą ;)
a potem przez takich ludzi omijamy tych którzy na prawdę potrzebują pomocy.
Może na operację uzbierał? ;P
Nie wiem dlaczego, ale myślałam ,że wrzuciłaś mu pieniążka do kubka z którego po prostu pił ;-)
Tez kiedyś jak bylam mała wrzuciłam panu o kulach z kartką że zbiera na jedzenie. I również spotkałam go następnego i tez w sklepie. Bez kul kupujacego 4 butelki piwa. Od tamtego czasu juz nie daję tak chetnie pieniążków. I przez takich ludzi, inne osoby co naprawde są potrzebujące sa brane za naciągaczy.
W norwegii są nawet klany żebracze, bo chociaż jest wysoki zasiłek dla bezrobotnych, dom dla każdego i żywność darmowa to tym mało. A imigranci jakoś nie robią tego, bo dostają po kilkanascie tys. koron. Tylko rodowici norwegowie. Tak działa socializm...