#s2Whs
Do kościoła miałam dosłownie kilka kroków. Byłam bardzo śmiałym dzieckiem, więc pobiegłam do kościoła i znalazłam księdza. Oczywiście ksiądz zdziwiony obecnością małej dziewczynki zapytał, co mnie do niego sprowadza, a ja na to "Bo dziś jest Matki Boskiej Pieniężnej i przyszłam po kasę na nowy rower". Nie pamiętam dokładnie reakcji księdza, ale wiem, że zaczął mi tłumaczyć, że coś mi się pomyliło. Zawiedziona wróciłam do domu oczywiście bez kasy na rower. Wiem, że wtedy się popłakałam.
Dwa dni później miałam urodziny. Rower dostałam od rodziców, zwlekali z kupnem właśnie do moich urodzin. Kolejnego samego dnia wieczorem przyszedł ksiądz. Widząc moje rozżalenie wtedy, gdy do niego przyszłam, postanowił, że sprawi mi ten rower. Takim sposobem dostałam dwa rowery. Wspólnie stwierdziliśmy, że ten drugi oddamy dziecku, które bardziej by się ucieszyło z jednego niż ja z dwóch :)
Ale spoko ksiądz :) Pierwszy raz słyszę, żeby zrobił coś takiego.. Naprawdę szacun :)
u mnie w rejonie jest patologia. w pobliżu są 2 parafie w jednej ksiądz gej kupił swojemu chłopakowi dom za pieniądze z parafi a w 2 pazerny na kase proboszcz i miedzy innymi dla tego zostałem ateistą :)
Wiesz, że ateizm to brak wiary w Boga, a nie w kościół? Zostałeś ateistą, bo nie podoba ci się to jak postępuje KK? Aha.
Kotel666 jesteś z Mazowsza? U mnie identyczna sytuacja ?
Ja chyba znam tego księdza..
dzieci są tak przecudownie bezpośrednie :)
Rzadko się zdarzają tacy księża choć szczerze znam jednego takiego co każdemu pomoże w potrzebie ?
Rzadko, ale trafiają..
Ja rownież znam bardzo pomocnego księdza, który gdy wie, że może jakoś pomóc to na prawdę się o to stara..
Rok temu był organizowany obóz w mojej parafii do Bułgarii. Jechali na niego dosłownie wszyscy moi znajomi i przyjaciele (3 autokary młodzieży). Chciałem bardzo jechać, ale nie mogli moi rodzice sobie na niego pozwolić (kosztował sporo-2 tygodnie w 3 czy 4 gwiazdkowym hotelu z opcją all inclusive nad praktycznie samym morzem), a poza tym obudziłem sie zbyt późno i nawet miejsc nie było, a lista rezerwowych długa. Owy ksiądz wiedział jak ważny jest dla mnie ten wyjazd. Poprosił księdza, który organizował obóz o miejsce i opłacił całość wyręczając moich rodziców. Nie chciałem sie na to zgodzić bo nie lubie tak, ale on powiedział, ze w jego życiu tez kiedyś "aniol" przyszedł z pomocą i może w przyszłości to ja wyciągnę do kogoś pomocną dłoń.
Ja też znam jednego, który nie patrzył tylko na siebie i zarobek. Przez cały czas sprawowania funkcji proboszcza w parafii odkładał pieniądze, a kiedy odchodził ze "stanowiska", za całą tą kasę zabrał dzieciaki na wycieczkę do Francji. :)
Mam tak fajnego księdza, że jesli cos się dzieje w wiosce (ostatnio sie dom spalil) on zbiera pieniadze i tyle ile brakuje doklada od siebie ;) dzięki niemu więcej ludzi chodzi do kościoła
Swietna historia.